czwartek, 21 kwietnia 2011
Wesołych Świąt!
Zbliżają się Święta Wielkanocne. Życzmy sobie, żeby były miłe, zdrowe i spędzone w rodzinnej serdecznej atmosferze. Żeby na żadnym polskim stole niczego nie zabrakło i żeby żaden Polak nigdy nie był głodny. Także, żebyśmy szanowali się wzajemnie, nie tylko w Święta ale zawsze. Żeby nie było niezgody między Polakami. Żeby Polacy pomagali sobie wzajemnie i uśmiechali się do siebie. Tego wszystkim życzę! Wesołych Świąt!
wtorek, 19 kwietnia 2011
wtorek, 12 kwietnia 2011
Pomnik śp. prezydenta? Za jakie wybitne czyny?
W ponadtysiącletniej historii, Polska miała wielu znakomitych władców i bohaterów. Nie wszyscy zostali uhonorowani pomnikami. Nie wszyscy nawet zostali pochowani jak należałoby zmarłych władców pochować. Np. do dziś nie sprowadzono do Polski prochów króla Bolesława Śmiałego, zwanego też Szczodrym. Także jego zamordowanego synka.
Można go różnie oceniać, ale był królem Polski i powinien spocząć na Wawelu. O wiele gorszy władca, ten od którego zaczęło się osłabienie i nieszczęścia Rzeczypospolitej, ma kolumnę w Warszawie.
Śp. Prezydent RP Lech Kaczyński został pochowany na Wawelu, razem z władcami i najwybitniejszymi Polakami. Czy należał do najwybitniejszych? Coraz częściej i głośniej, PiS wraz z sympatykami domaga się pomnika dla niego. Jakoś nikt w sensowny sposób nie uzasadnia za jakie wybitne czyny miałby być uhonorowany pomnikiem, podobnie jak przed rokiem pochówkiem na Wawelu.
Kilka razy pytałem na forach internetowych jakich wielkich czynów dokonał śp. prezydent. Sensownej odpowiedzi nie było. Były tylko takie których przytaczać nie nie ma sensu lub po prostu nie wypada. W tym sporo inwektyw.
Może należałoby poczekać dłużej? Opadłyby do tej pory emocje i można by podejść do sprawy w racjonalny sposób. Może należałoby też poczekać na zakończenie polskich dochodzeń w sprawie katastrofy? Tym bardziej, że nie brak poszlak kojarzących się raczej z Nagrodą Darwina.
PS. Pomysłodawcom, ku rozwadze: "Kto nie wzgardził fałszywą sławą, prawdziwej mieć nie będzie" - Tytus Liwiusz (59 p.n.e.)
Można go różnie oceniać, ale był królem Polski i powinien spocząć na Wawelu. O wiele gorszy władca, ten od którego zaczęło się osłabienie i nieszczęścia Rzeczypospolitej, ma kolumnę w Warszawie.
Śp. Prezydent RP Lech Kaczyński został pochowany na Wawelu, razem z władcami i najwybitniejszymi Polakami. Czy należał do najwybitniejszych? Coraz częściej i głośniej, PiS wraz z sympatykami domaga się pomnika dla niego. Jakoś nikt w sensowny sposób nie uzasadnia za jakie wybitne czyny miałby być uhonorowany pomnikiem, podobnie jak przed rokiem pochówkiem na Wawelu.
Kilka razy pytałem na forach internetowych jakich wielkich czynów dokonał śp. prezydent. Sensownej odpowiedzi nie było. Były tylko takie których przytaczać nie nie ma sensu lub po prostu nie wypada. W tym sporo inwektyw.
Może należałoby poczekać dłużej? Opadłyby do tej pory emocje i można by podejść do sprawy w racjonalny sposób. Może należałoby też poczekać na zakończenie polskich dochodzeń w sprawie katastrofy? Tym bardziej, że nie brak poszlak kojarzących się raczej z Nagrodą Darwina.
PS. Pomysłodawcom, ku rozwadze: "Kto nie wzgardził fałszywą sławą, prawdziwej mieć nie będzie" - Tytus Liwiusz (59 p.n.e.)
Minął rok od tragedii. Ludzie listy piszą
Bez komentarza.
PS. Serdecznie dziękuję czytelnikowi mojego bloga za przysłanie maila z listem zamieszczonym w gazecie "4 TYGODNIE" (Lębork). W miarę możliwości proszę o jeszcze. Pozdrawiam!
I jeszcze to - skopiowane z forum:
702 tys. zł - kosztowała ceremonia powitania ofiar katastrofy na lotnisku Okęcie,
przygotowanie hali Torwar i domu pogrzebowego na Cmentarzu Północnym do uroczystości
żałobnych oraz przewiezienie tam trumien z Okęcia
647 tys. zł - msza za ofiary katastrofy na placu Piłsudskiego w Warszawie
6,16 mln zł - uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich
3,4 mln zł - pogrzeby pozostałych ofiar
5,5 mln zł - wydały władze Krakowa na przygotowanie miasta do uroczystości
3 mln zł - władze Warszawy
272 tys. zł - kosztowało wykupienie miejsc na cmentarzach dla ofiar katastrofy
1,6 mln zł - pomnik ofiar katastrofy na Powązkach
169 tys. zł - sarkofag prezydenckiej pary na Wawelu
3 mln zł - budowa pomników nagrobnych pozostałych ofiar
65 tys. zł - 105 urn onyksowych,które po napełnieniu ziemią z miejsca katastrof zostały
przekazane m.in. rodzinom ofiar
40 tys. zł - wysokość jednorazowego wsparcia, które dostała każda z rodzin ofiar katastrofy
na mocy decyzji rządu (łącznie 3,8 mln zł)
2 tys. zł miesięcznie - przyznał premier jako renty specjalne 73 osieroconym dzieciom
(trojgu niepełnosprawnym dożywotnio, pozostałym do ukończenia 25 roku życia)
2-3 tys. zł - dożywotnie renty dla 11 niepracujących współmałżonków ofiar
4 tys. zł miesięcznie - renty dla 4 żon, które pozostały same z trójką lub większą liczbą
dzieci
800 zł - 2 tys. zł miesięcznie - 3 renty dla rodziców ofiar
6,4 tys. zł - zasiłek pogrzebowy w maksymalnej kwocie (otrzymały wszystkie rodziny, mimo że
pogrzeby odbyły się na koszt państwa).
Posmoleński bilans
około 28 mln zł - dotychczas wypłacone z budżetu państwa zapomogi oraz koszty pogrzebów,
grobów, pomników
około 100 mln zł - suma przewidywana na zadośćuczynienia
190 tys. zł co miesiąc - renty specjalne - dotychczasowe zobowiązania wobec członków rodzin
3,8 mln zł - jednorazowe zasiłki wypłacone rodzinom
PS. Serdecznie dziękuję czytelnikowi mojego bloga za przysłanie maila z listem zamieszczonym w gazecie "4 TYGODNIE" (Lębork). W miarę możliwości proszę o jeszcze. Pozdrawiam!
I jeszcze to - skopiowane z forum:
702 tys. zł - kosztowała ceremonia powitania ofiar katastrofy na lotnisku Okęcie,
przygotowanie hali Torwar i domu pogrzebowego na Cmentarzu Północnym do uroczystości
żałobnych oraz przewiezienie tam trumien z Okęcia
647 tys. zł - msza za ofiary katastrofy na placu Piłsudskiego w Warszawie
6,16 mln zł - uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich
3,4 mln zł - pogrzeby pozostałych ofiar
5,5 mln zł - wydały władze Krakowa na przygotowanie miasta do uroczystości
3 mln zł - władze Warszawy
272 tys. zł - kosztowało wykupienie miejsc na cmentarzach dla ofiar katastrofy
1,6 mln zł - pomnik ofiar katastrofy na Powązkach
169 tys. zł - sarkofag prezydenckiej pary na Wawelu
3 mln zł - budowa pomników nagrobnych pozostałych ofiar
65 tys. zł - 105 urn onyksowych,które po napełnieniu ziemią z miejsca katastrof zostały
przekazane m.in. rodzinom ofiar
40 tys. zł - wysokość jednorazowego wsparcia, które dostała każda z rodzin ofiar katastrofy
na mocy decyzji rządu (łącznie 3,8 mln zł)
2 tys. zł miesięcznie - przyznał premier jako renty specjalne 73 osieroconym dzieciom
(trojgu niepełnosprawnym dożywotnio, pozostałym do ukończenia 25 roku życia)
2-3 tys. zł - dożywotnie renty dla 11 niepracujących współmałżonków ofiar
4 tys. zł miesięcznie - renty dla 4 żon, które pozostały same z trójką lub większą liczbą
dzieci
800 zł - 2 tys. zł miesięcznie - 3 renty dla rodziców ofiar
6,4 tys. zł - zasiłek pogrzebowy w maksymalnej kwocie (otrzymały wszystkie rodziny, mimo że
pogrzeby odbyły się na koszt państwa).
Posmoleński bilans
około 28 mln zł - dotychczas wypłacone z budżetu państwa zapomogi oraz koszty pogrzebów,
grobów, pomników
około 100 mln zł - suma przewidywana na zadośćuczynienia
190 tys. zł co miesiąc - renty specjalne - dotychczasowe zobowiązania wobec członków rodzin
3,8 mln zł - jednorazowe zasiłki wypłacone rodzinom
niedziela, 3 kwietnia 2011
piątek, 1 kwietnia 2011
piątek, 25 marca 2011
Sztuczna mgła pod Smoleńskiem?
Wkrótce minie rok od tragedii jaka wydarzyła się przy smoleńskim lotnisku. Wciąż trwa szukanie przyczyn. Zakończyła pracę komisja MAK. Trwają wciąż prace polskiej komisji oraz polskiej prokuratury. Nie dziwmy się, że to trwa tak długo. Widocznie musi. Sprawę tragedii naszej Casy wyjaśniano prawie dwa lata a Concorda o wiele dłużej. Nad wyjaśnieniem katastrofy prezydenckiego samolotu pracują nasi najlepsi specjaliści.
Niestety, są tacy którzy "wiedzą swoje". Znalazło się dwoje nieodpowiedzialnych ludzi którzy polecieli za ocean aby tam podważać autorytet i wiarygodność państwa polskiego, nie czekając na wyniki polskich dochodzeń. Inni żądają umiędzynarodowienia sprawy na szczeblu Unii Europejskiej, która zresztą i tak się tym nie zajmie, choćby z braku sensownej podstawy prawnej.
Znaleźli się "geniusze" którzy "nie wykluczają zamachu". Krążą filmiki z miejsca katastrofy. Ostatnio w nich "słychać" nawet serie z broni maszynowej. Według niektórych z pepeszy. Byłoby śmieszne gdyby nie wiązało się z tragedią. Są i tacy którzy twierdzą, że zamachu dokonano przy pomocy sztucznej mgły a pewien specyficzny "lud" w to wierzy.
Oto wypowiedź kompetentnego człowieka którego list został opublikowany w "Angorze" z 13.03.2011 r.
Niestety, są tacy którzy "wiedzą swoje". Znalazło się dwoje nieodpowiedzialnych ludzi którzy polecieli za ocean aby tam podważać autorytet i wiarygodność państwa polskiego, nie czekając na wyniki polskich dochodzeń. Inni żądają umiędzynarodowienia sprawy na szczeblu Unii Europejskiej, która zresztą i tak się tym nie zajmie, choćby z braku sensownej podstawy prawnej.
Znaleźli się "geniusze" którzy "nie wykluczają zamachu". Krążą filmiki z miejsca katastrofy. Ostatnio w nich "słychać" nawet serie z broni maszynowej. Według niektórych z pepeszy. Byłoby śmieszne gdyby nie wiązało się z tragedią. Są i tacy którzy twierdzą, że zamachu dokonano przy pomocy sztucznej mgły a pewien specyficzny "lud" w to wierzy.
Oto wypowiedź kompetentnego człowieka którego list został opublikowany w "Angorze" z 13.03.2011 r.
wtorek, 1 marca 2011
Dzień Kobiet - komunistyczne święto?
Tak zapewne myślała pani premier Suchocka i jej rząd, gdy w 1993 r. znieśli uroczyste obchody Dnia Kobiet.
Już w starożytnym Rzymie obchodzono święta kobiet zwane wówczas Matronaliami. Obchodzono je na cześć bogini Junony - patronki kobiet. Jeszcze wcześniej obchodzono je w starożytnej Grecji.
Także w historii nowożytnej jest to już wiekowa tradycja. Ustanowiono dla upamiętnienia strajku 15 tysięcy kobiet, pracownic fabryki tekstylnej w Nowym Jorku i uczczenia pamięci 129 kobiet które wówczas poniosły straszną śmierć w pożarze. Domagały się praw wyborczych i polepszenia warunków pracy i płacy. Właściciel fabryki zamknął kobiety w pomieszczeniach fabrycznych żeby uniknąć rozgłosu. Nagły pożar spowodował śmierć i poparzenia wielu zamkniętych kobiet. Stało się to 8 marca 1908 r.
Podczas zjazdu w Kopenhadze w dniu 8 marca 1910 r. z inicjatywy Klary Zetkin, ustanowiono święto wszystkich kobiet. Pierwszy raz obchodzono je w 1911 r. czyli sto lat temu. Z czasem zaczęto obchodzić je w Austrii, Danii, Niemczech, Holandii i Szwajcarii. Czyli w krajach "najczystszego" kapitalizmu. Także w Rosji w marcu 1917 r. doszło do krwawo stłumionych strajków kobiecych w Sankt Petersburgu. Warto też wiedzieć, że o swoje ludzkie prawa upominały się kobiety w Nowym Jorku już w 1857 r.
Szanowni Panowie!
Nie traktujmy tego dnia jak wykpiwane "walentynki" czy "halloween". Kobiety, po wielu wiekach złego traktowania, wywalczyły sobie prawo do tego dnia kosztem wielu cierpień i ofiar. Szacunek dla wszystkich pań powinniśmy okazywać codziennie , ale ten dzień jest dniem szczególnym. Nie zapominajmy o tym. Panowie! Nie zapominajmy też że troszczą się o nas! Życzmy wszystkim paniom wszystkiego co najlepsze, w Tym Dniu i we wszystkich pozostałych! Codziennie zasługują na szacunek i kwiaty od nas!
Już w starożytnym Rzymie obchodzono święta kobiet zwane wówczas Matronaliami. Obchodzono je na cześć bogini Junony - patronki kobiet. Jeszcze wcześniej obchodzono je w starożytnej Grecji.
Także w historii nowożytnej jest to już wiekowa tradycja. Ustanowiono dla upamiętnienia strajku 15 tysięcy kobiet, pracownic fabryki tekstylnej w Nowym Jorku i uczczenia pamięci 129 kobiet które wówczas poniosły straszną śmierć w pożarze. Domagały się praw wyborczych i polepszenia warunków pracy i płacy. Właściciel fabryki zamknął kobiety w pomieszczeniach fabrycznych żeby uniknąć rozgłosu. Nagły pożar spowodował śmierć i poparzenia wielu zamkniętych kobiet. Stało się to 8 marca 1908 r.
Podczas zjazdu w Kopenhadze w dniu 8 marca 1910 r. z inicjatywy Klary Zetkin, ustanowiono święto wszystkich kobiet. Pierwszy raz obchodzono je w 1911 r. czyli sto lat temu. Z czasem zaczęto obchodzić je w Austrii, Danii, Niemczech, Holandii i Szwajcarii. Czyli w krajach "najczystszego" kapitalizmu. Także w Rosji w marcu 1917 r. doszło do krwawo stłumionych strajków kobiecych w Sankt Petersburgu. Warto też wiedzieć, że o swoje ludzkie prawa upominały się kobiety w Nowym Jorku już w 1857 r.
Szanowni Panowie!
Nie traktujmy tego dnia jak wykpiwane "walentynki" czy "halloween". Kobiety, po wielu wiekach złego traktowania, wywalczyły sobie prawo do tego dnia kosztem wielu cierpień i ofiar. Szacunek dla wszystkich pań powinniśmy okazywać codziennie , ale ten dzień jest dniem szczególnym. Nie zapominajmy o tym. Panowie! Nie zapominajmy też że troszczą się o nas! Życzmy wszystkim paniom wszystkiego co najlepsze, w Tym Dniu i we wszystkich pozostałych! Codziennie zasługują na szacunek i kwiaty od nas!
wtorek, 22 lutego 2011
piątek, 18 lutego 2011
Lot inspektorski generała Błasika? (przeczytane w "NIE")
Lotnik musi spędzić co najmniej 40 godzin w powietrzu, żeby otrzymywać tzw. dodatek lotny. Raczej nie stanowi to problemu dla etatowych pilotów w jednostkach lotniczych. Oni spędzają znacznie więcej godzin w powietrzu, choć i tak nie jest to wiele w porównaniu z pozostałymi armiami NATO.
Trudniej wylatać przynajmniej tyle godzin tym którzy odeszli z jednostek lotniczych do instytucji nadrzędnych, sztabów, itp. Ale otrzymywanie dodatku umożliwiają im wykonywanie lotów inspektorskich. Wcześniej takie loty mogły wykonywać osoby z uprawnieniami instruktorskimi na samolot w którym leciały.
27.04.2009 r. śp. gen. Błasik faktycznie zniósł te ograniczenia, czyli osoba wykonująca lot inspektorski niekoniecznie musiała posiadać uprawnienia instruktorskie do danego samolotu. Czyli wystarczy mieć uprawnienia np. na "Antka" żeby móc kontrolować np. pilota bojowego Mig-a czy F-16.
Bardzo korzystne dla różnych sztabowców. Co o tym sądzą piloci kontrolowani przez tych "fachowców", można się domyślać. W jakim charakterze leciał do Smoleńska śp. gen. Błasik skoro znalazł się w kabinie pilotów (wraz z śp. Kazaną, urzędnikiem śp. prezydenta)? Czy ta obecność pomagała bezpieczeństwu lotu?
Mam przed sobą ciekawy (już archiwalny, z internetu) artykuł z "NIE", nr 05/2011, umieszczony na "Gazeta.pl.forum": "Lampasy wiodą do nieba". Oto co piszą: http://forum.gazeta.pl/forum/w,95165,122715316,122715316,Lampasy_wioda_do_nieba.html
Warto przeczytać ten cały artykuł.
PS. I jeszcze to: odpis korespondencji pokładowej oraz z wieży kierowania lotami na lotnisku Smoleńsk Północny. Proszę zwrócić uwagę na początek rozmowy naszych pilotów. http://tiny.pl/hjrmw
Sprzeczka gen, Błasika z kpt. Protasiukiem przed wylotem: http://polska.newsweek.pl/-emocjonalna-rozmowa-blasika-z-protasiukiem---prokuratura-ma-nagranie-z-dnia-katastrofy,72603,1,1.html
Niestety, podany link jest nieaktywny. Jest za to inny:
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/490566,prokuratura-ma-nagranie-z-okecia-z-dnia-katastrofy-smolenskiej-jest-na-nim-blasik-i-protasiuk.html
Trudniej wylatać przynajmniej tyle godzin tym którzy odeszli z jednostek lotniczych do instytucji nadrzędnych, sztabów, itp. Ale otrzymywanie dodatku umożliwiają im wykonywanie lotów inspektorskich. Wcześniej takie loty mogły wykonywać osoby z uprawnieniami instruktorskimi na samolot w którym leciały.
27.04.2009 r. śp. gen. Błasik faktycznie zniósł te ograniczenia, czyli osoba wykonująca lot inspektorski niekoniecznie musiała posiadać uprawnienia instruktorskie do danego samolotu. Czyli wystarczy mieć uprawnienia np. na "Antka" żeby móc kontrolować np. pilota bojowego Mig-a czy F-16.
Bardzo korzystne dla różnych sztabowców. Co o tym sądzą piloci kontrolowani przez tych "fachowców", można się domyślać. W jakim charakterze leciał do Smoleńska śp. gen. Błasik skoro znalazł się w kabinie pilotów (wraz z śp. Kazaną, urzędnikiem śp. prezydenta)? Czy ta obecność pomagała bezpieczeństwu lotu?
Mam przed sobą ciekawy (już archiwalny, z internetu) artykuł z "NIE", nr 05/2011, umieszczony na "Gazeta.pl.forum": "Lampasy wiodą do nieba". Oto co piszą: http://forum.gazeta.pl/forum/w,95165,122715316,122715316,Lampasy_wioda_do_nieba.html
Warto przeczytać ten cały artykuł.
PS. I jeszcze to: odpis korespondencji pokładowej oraz z wieży kierowania lotami na lotnisku Smoleńsk Północny. Proszę zwrócić uwagę na początek rozmowy naszych pilotów. http://tiny.pl/hjrmw
Sprzeczka gen, Błasika z kpt. Protasiukiem przed wylotem: http://polska.newsweek.pl/-emocjonalna-rozmowa-blasika-z-protasiukiem---prokuratura-ma-nagranie-z-dnia-katastrofy,72603,1,1.html
Niestety, podany link jest nieaktywny. Jest za to inny:
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/490566,prokuratura-ma-nagranie-z-okecia-z-dnia-katastrofy-smolenskiej-jest-na-nim-blasik-i-protasiuk.html
wtorek, 8 lutego 2011
Trochę humoru
Żona do męża siedzącego przy komputerze: - Daj mi trochę poserfować w internecie. Proszę, wpuść mnie na chwilę.
A mąż na to:
- Jeszcze czego! Czy ja tobie wyrywam gąbkę z ręki gdy zmywasz naczynia?
Jasio pyta mamę:
- Gdzie byłaś gdy ja się urodziłem?
- W szpitalu.
- A tatuś gdzie był w tym czasie?
- Tatuś był w pracy.
- No to pięknie! Nikogo z was nie było przy moich narodzinach!

Rosjanin z Amerykaninem założyli się kto ma lepszego psa:
Pies pobiegł do sklepu po gazetę dla pana. W domu podał ją panu razem z kapciami i fajką.
- Pokaż Wania swojego pieska - mówi Johnny.
Wania rozgląda się, ale nie widzi swojego pupila. W końcu zniecierpliwiony zaczyna gwizdać za psem.
Pies pojawia się w końcu, z "przyczepioną" suczką. Za nią biegnie pani.
- Nu smotri Johnny, kakaja sobaka! Sam "skorzystał" i dla mnie prowadzi.
Synek niespodziewanie wchodzi do sypialni rodziców.
Zastaje ich w pozycji "69", przygląda się przez chwilę, w końcu wrzeszczy:
- I wy mi zabraniacie dłubania w nosie!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







