wtorek, 19 sierpnia 2014

Pozbierane kawały

W autobusie.
- Panie! Co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie… skądże…
- To odsuń się pan, bo może inni mają.

- Herbatki?
- Nie piję herbaty.
- To może kawy?
- Nie piję kawy.
- Whisky z colą?
- Nie piję coli.

- Dlaczego Polskę tak szybko przyjęto do NATO?
- Bo premier powiedział, że mamy 3-milionową armię, tylko nie dodał, że bezrobotnych.

Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Czy aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks??
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno?

Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twój nowy samochód. Czy stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

Pierwszy Czukcza w historii opłynął świat dookoła. Po rocznym rejsie urządzono mu wielkie powitanie na Czukotce. Witano go z orkiestrą, okrzyknięto bohaterem narodowym. Dostał też prezenty: telewizor, radio i skrzynkę konserw. Gdy w domu Czukcza włączył telewizor, na pierwszym kanale pokazał się Putin, na drugim też Putin i na wszystkich pozostałych Putin. Czukcza włączył radio, a tam znów - w pierwszym programie Putin, w drugim Putin i we wszystkich pozostałych tak samo. Czukcza  wyłączył radio, pomyślał i postanowił, że na wszelki wypadek nie będzie otwierać konserw.

Przychodzi facet do lekarza i w dość pokrętny sposób opowiada o swoich dolegliwościach. Lekarz pomimo starań i wnikliwych pytań nie jest w stanie postawić diagnozy, więc postanawia wypisać pacjentowi receptę i zaprasza go do kontroli za tydzień.
Pacjent czyta receptę: CCNWCMKJADMJSINS. Z niedowierzaniem zgodnie z poleceniem lekarza chce zrealizować receptę we wskazanej aptece - podaje receptę farmaceucie. Aptekarz rzuca okiem na receptę odwraca się i podaje pacjentowi największy flakon syropu.
Pacjent nie wytrzymuje i pyta:  - Skąd pan wie co tu jest napisane ?
Farmaceuta odpowiada: ja pracuje już 20 lat i znam wszystkie lekarstwa pan się nie martwi, to na pewno właściwe lekarstwo.
Pacjent upiera się, że nazwa syropu wcale nie przypomina napisu na recepcie.
Farmaceuta tłumaczy, że zna tego lekarza i wie co tam jest napisane , bo lekarz aby było krócej napisał skrótem. Pacjent nie odpuszcza i wyraźnie podirytowany żąda aby farmaceuta rozszyfrował napis.
Farmaceuta nie widząc innej rady odczytuje pacjentowi receptę:
,,Cześć Czesiu Nie Wiem Co Mu K...a Jest Ale Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Sp......a".

Ale ten mój Zenek to bydlak! Kurde, znalazłam za łóżkiem stringi i stanik! Teraz muszę namierzyć czyje to.
– Najważniejsze, żeby nie Zenona…

Zdzisław, czytając gazetę, natrafił na informację, że pewna znana modelka właśnie wyszła za mąż za boksera, który wyróżniał się dość niskim IQ. Przeczytawszy to, skomentował na głos:
- Jak to jest, że najwięksi kretyni żenią się z najfajniejszymi laskami!?
Na co jego żona odpowiedziała:
- Dziękuję ci, kochanie, za komplement…

- Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło.
- Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę
Nowakowa wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich Nowak znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: „A dokąd to się wybierasz, łachudro?"
Nie przeszła „próby biedy”.
Dzwonię do żony, mówię, że wszystko stracone, biznes padł i jestem spłukany. Przyjeżdżam do domu, a jej już nie ma, spakowała swoje rzeczy i się wyniosła.
- I dobrze! Po co mi baba bez poczucia humoru?

Mąż pyta żonę:
-  Kochanie co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i wy.........! - odpowiada mąż.

Zwyczaj przepuszczania kobiet w drzwiach powstał w czasach jaskiniowców. Gdy kobieta wchodziła do jaskini i słychać było tylko pisk i ryczenie lwa oznaczało to, że jaskinia jest zajęta.

Przyszła sąsiadka sól pożyczyć. Nie lubię jej, więc do woreczka z solą dosypałam silnego środka powodującego rozwolnienie. Mój mąż już trzeci dzień spędza w toalecie.

Pokłóciłam się z mężem. Nie gotuję, nie sprzątam, nie piorę.
- Boże, spraw, żeby ten pacan nie chciał się pogodzić!

- Wyobraź sobie, że wieczorem weszłam do klatki  schodowej, a tam napadł mnie maniak!
- To jakiś koszmar!
- On też tak powiedział.

Młoda kobieta w wąskiej mini spódniczce chce wsiąść do autobusu. Nie może podnieść nogi, aby postawić ją na stopniu, więc sięga ręką do tyłu, aby rozpiąć guziczek z tyłu spódniczki. Jeden, drugi, trzeci… Zrobiła się za nią kolejka. W końcu stojący za nią mężczyzna chwycił ją za pupę i podsadził na stopień.
- Świnia! – krzyczy kobieta.
- Ja świnia?! A kto przed chwilą rozpiął mi wszystkie guziki w rozporku?

- Tato, byłeś kiedyś zakochany w nauczycielce?
– Oczywiście, synku.
– I jakie to uczucie?
– Super. Ale, niestety, twoja mama się o tym dowiedziała i musieliśmy przenieść cię do innej szkoły.

Lokaj oznajmia hrabiemu:
- Jaśnie panie, przybyła matka pani hrabiny.
- Czemuż to Janie nie powiesz wprost, że przyszła teściowa?
- Bo bałem się, że pana hrabiego szlag trafi.

Jedzie dres nowym BMW i niestety złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Przyjeżdża mercedes wysiada dresiarz i się pyta:
- Co robisz ziom?
- Odkręcam koło – odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień uderza w szybę i mówi:
- To ja wezmę radio.


Zderzył się czarny BMW z fiacikiem.
Z BMW wysiada czterech dresów, a z malucha starszy, poukładany, spokojny facet. Dresy:
- No, facet, sprzedawaj dom, samochód mieszkanie, co masz, może się wypłacisz.
Facet:
- A kto wy jesteście?
Dresy w śmiech:
- My sportowcy.
Facet wyjmuje kałacha i przez zaciśnięte zęby:
- No to na miejsca, gotowi, START!

Telefon do radia. Głos kobiecy:
– Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski, zamieszkały przy ulicy Kwiatowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę: …  proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!

Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto.
Wtedy tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
- Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył!

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
 - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
 - Motocyklista – odpowiada pytany.
 - Panie, co pan wygadujesz?! – warczy zły egzaminator. – Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
 - A czort ich wie, skąd oni się biorą.

PROMOCJA!
Tylko do końca tego tygodnia wszyscy klienci w naszym sklepie obsługiwani będą poza kolejnością.

Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce. Byle było smaczne.


Student marketingu Jan Kowalski, napisał powieść miłosną.
 Z wydawcą zawarł umowę na wypuszczenie dziesięciotysięcznego nakładu. Niestety książki nikt nie chciał kupić. Po konsultacjach ze swoim promotorem, profesorem Janem Nowakiem, umieścił w gazecie następujące ogłoszenie: „Przystojny milioner szuka poważnego związku uczuciowego z młodą damą przypominającą charakterem główną bohaterkę powieści autorstwa Jana Kowalskiego”.
 Następnego dnia nakład wyczerpał się.

piątek, 15 sierpnia 2014

"Bitwa warszawska" (film). Wieczna chwała bohaterom!


                                                   
                                                                           
      Ówcześni politycy i historycy zgodnie stwierdzili, że to była 18-ta bitwa w dziejach świata, która wpłynęła na jego losy. A bolszewicy zamierzali swój ustrój zanieść na bagnetach, daleko na zachód Europy. 
     Walczyli z bolszewikami, Polacy zjednoczeni wolą obrony Ojczyzny, bez względu na podziały polityczne. Obok doświadczonych żołnierzy walczyli nowicjusze,  obok dorosłych walczyła młodzież, a nawet dzieci. Nawałę bolszewicką zatrzymano na przedpolach Warszawy. Przełom nastąpił 15 sierpnia 1920 r. po którym bolszewicy wiali w popłochu. Część schroniła się w Prusach.                         

niedziela, 10 sierpnia 2014

Jabłka. Tanie, zdrowe i służą urodzie!

Skopiowane (bez reklam),  z:
 
Jabłka - 10 powodów, dla których warto je jeść

Eliza Dolecka
26.08.2013 , aktualizacja: 04.08.2014 08:55
Według portalu freshplaza.com właśnie wyprzedziliśmy Chiny w światowym handlu świeżymi jabłkami.
Według portalu freshplaza.com właśnie wyprzedziliśmy Chiny w światowym handlu świeżymi jabłkami. (Shutterstock)
Możemy cieszyć się ich smakiem przez cały rok, chociaż jesienią są najtańsze. Sprawdzają się w deserach, znakomicie nadają do przetworów. Spośród wszystkich owoców Polacy wybierają je najchętniej. I bardzo dobrze: z punktu widzenia naszego zdrowia jabłka są nieocenione.
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

1. Skutecznie walczą z cholesterolem

Wystarczy każdego dnia zjeść 1-2 duże jabłka, by obniżyć stężenie niechcianego cholesterolu LDL o kilka procent i znacznie zmniejszyć ryzyko zawału. Jabłka dostarczają sporo błonnika, a dokładniej pektyn. Hamują one wchłanianie cholesterolu LDL z jelita, co prowadzi do zwiększenia produkcji "dobrego" cholesterolu HDL w wątrobie, a w konsekwencji do obniżenia stężenia "złego" cholesterolu we krwi. Neutralizując kwasy żółciowe, pektyny wymuszają na wątrobie pobieranie cholesterolu z krwi. Dodatkowo zawarte w jabłkach przeciwutlenicze flawonoidy skutecznie zapobiegają tworzeniu się zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Sprawny przepływ krwi ułatwia usuwanie niechcianego tłuszczu z organizmu.

Więcej na ten temat:
Pogromcy cholesterolu

2. Są eliksirem młodości

Jabłka to prawdziwa skarbnica przeciwutleniaczy, a wiadomo, że antyoksydanty przedłużają życie niemal każdej komórki ludzkiego organizmu i w efekcie całego ciała. Wolne rodniki to atomy, cząsteczki lub jony, które mają na zewnętrznej orbicie pojedynczy, niesparowany elektron. Są "zdeterminowane", by przyłączyć lub oddać ten elektron, wykazując przy tym dużą, często niszczącą aktywność chemiczną. Utleniają każdy związek, z którym nawiążą kontakt. W organizmie człowieka atakują związki, których cząsteczki mają podwójne wiązania, czyli wszelkie białka, kwas dezoksyrybonukleinowy, nienasycone kwasy tłuszczowe, wchodzące w skład błon komórkowych, niektóre cukry złożone.

Jeśli w organizmie jest zachwiana równowaga między ilością wolnych rodników, a zwalczających je przeciwutleniaczy, dochodzi do uszkodzenia błon komórkowych, DNA, enzymów (w ich składzie są atakowane białka). Skutek to nie tylko przyspieszony proces starzenia (np. zmarszczki, gorszy wzrok), czy już choroby związane z wiekiem (choroba Alzheimera), ale i typowe schorzenia cywilizacyjne, atakujące coraz młodszych: miażdżyca, udary mózgu, choroby serca, nowotwory, cukrzyca.

Wśród uznanych antyoksydantów z pewnością warto wymienić witaminę A i C, polifenole (w tym flawonoidy), a nawet minerały (cynk, selen). Wszystkie znajdziesz w jabłkach. Chociaż na pewno są lepsze źródła wymienionych witamin czy minerałów, w jabłku te przeciwutleniacze występują zespołowo, a już suma jest naprawdę imponująca.


3. Uwielbia je nasze serce

Znaczna zawartość flawonoidów ma także niebagatelne znaczenie dla serca i całego układu krążenia. Nie pozwalając blaszkom miażdżycowym przyklejać się do naczyń, są potencjalnym obrońcą przed miażdżycą. Nie dość, że krew dzięki nim nie zlepia się nadmiernie, to dodatkowo chronią wszelkie naczynia krwionośne przed stanami zapalnymi, a także przyspieszają regenerację ich ścian.

Wśród flawonoidów przyjaznych sercu na szczególną uwagę zasługuje zawarta w jabłkach kwercetyna. Uszczelnia żyły i tętnice, a także utrudnia osadzanie się w nich cholesterolu.

4. Pomagają schudnąć

Jabłka, nie dość, że są niskokaloryczne (średnio ok. 40 kcal w 100 g - nie dotyczy szarlotek i słodzonych musów), to jeszcze usprawniają proces trawienia, a zarazem hamują apetyt. Jest to możliwe dzięki pektynom, które wypełniają żołądek, zapewniając wysyłanie do mózgu sygnału o sytości, a potem skutecznie sprzątają w jelitach. Chociaż ilościowo błonnika w jabłkach jest sporo (średnio 2 g w 100 gramach produktu), nie są to ilości imponujące w porównaniu do orzechów ( więcej na ten temat czy leśnych owoców. Zarazem liczy się nie tylko ilość, ale i jakość. Pektyny z jabłek są wyjątkowo cenione i chętnie wykorzystywane w medycynie naturalnej.

5. Wspierają układ odporności

W sezonie jesienno-zimowym wszyscy sprzymierzeńcy układu odpornościowego są na wagę złota. Chociaż jabłka nie są tak znane i doceniane w tym zakresie, jak maliny, cytrusy czy obfitująca w witaminę C papryka, także dbają o naszą formę i zdolność do walki z infekcjami.

W 100 g jabłka jest ok. 8 mg witaminy C (przy średnim dobowym zapotrzebowaniu 50 mg, a w okresie zachorowań nawet dwa razy większym). Niewiele więc zdziałają w tym zakresie. Zawierają jednak także cynk, mikroelement niezbędny do prawidłowego rozwoju limfocytów T, czyli białych krwinek, które niszczą chorobotwórcze bakterie i wirusy, a także wiele innych substancji ogólnie poprawiających naszą formę. Tymczasem zdrowy organizm zwykle sam radzi sobie znakomicie  z inwazją mikrobów. Układ immunologiczny zawdzięcza jednak jabłkom naprawdę sporo przede wszystkim dlatego, że sprzyjają one tworzeniu właściwej flory bakteryjnej w jelitach. Pamiętając, że 70 proc. odporności zależy właśnie od pracy jelit, nie żałujmy sobie jabłek

6. Poprawiają urodę

Dzięki zawartości wielu minerałów, w tym potasu, żelaza, cynku, krzemu, a także witamin A, C, E oraz z grupy B jabłka poprawiają stan skóry, włosów i paznokci. Zawarte w jabłkach wszystkie przeciwutleniacze zapobiegają przedwczesnemu starzeniu skóry, choćby dlatego, że chronią zawarty w niej kolagen.

7. Nie wywołują alergii

Ponieważ jabłko jest uprawiane w Polsce od setek lat, znakomicie przyswajamy zawarte w nim substancje odżywcze. Wiadomo, że żywność rodzima, znana naszym przodkom, jest lepiej wykorzystywana niż produkty może i bogatsze, ale słabiej poznane, "oswojone". Zapewne właśnie dlatego wśród Polaków (ale i innych nacji - jabłka opanowały niemal cały świat dawno, dawno temu) te owoce rzadko wywołują alergie. Oczywiście, uczulać może niemal wszystko, ale praktyka pokazuje, że jabłka wprowadzane jako pierwsze do diety dzieci najczęściej są dobrze tolerowane przez najmłodszych. I potem tak nam już zostaje.

8. Odżywiają mózg

W jednym, sporym jabłku jest ponad 16 g węglowodanów. Te, jak wiadomo, są niezbędnym paliwem dla mózgu. Naukowcy podejrzewają również, że zawarte w jabłku flawonole mogą poprawiać funkcje poznawcze (pamięć, szybkość przetwarzania informacji, ogólna zdolność myślenia). Wprawdzie szczegółowe badania dotyczyły flawonoli zawartych w kakao, jednak ocenia się, że te z owoców nie są gorsze. Zwłaszcza, że nie grożą przedawkowaniem kalorii, a nawet swoistym uzależnieniem, jak czekolada.

9. Dbają o nasze zęby

Chociaż pojawiają się głosy, także wśród stomatologów, że kwasy owocowe są przyczyną próchnicy, nie oznacza to jeszcze, że jabłka zębom przede wszystkim szkodzą. Pektyny z jabłek wzmacniają szkliwo, zapobiegając próchnicy. Gryzienie twardych owoców jest korzystne dla dziąseł. Jeśli nie myjesz regularnie zębów, rzeczywiście kwasy owocowe mogą je zaatakować. Czy jednak na pewno to wina jabłek?

10. Wybornie smakują

Antonówki, koksy, malinówki, szare renety, kosztele, rubiny, lobo, papierówki... Kwaskowe i bardziej słodkie. Aromatyczne, przypominające smakiem gruszki, a nawet "ziemniaczane". Naprawdę jest w czym wybierać. Jeśli nie próbowałeś wszystkich, nie możesz twierdzić, że nie lubisz jabłek. Smacznego! I na zdrowie!


Zobacz także

Zobacz więcej na temat:
...................................................................................................................................................................
PS. Kto nie chce polskich jabłek, ten ich nie jest wart! 

sobota, 2 sierpnia 2014

Czy ktoś nie lubi działkowców?






















PS. 
          Gospodarze ogrodów posiadają listy, można na nich złożyć swój podpis z poparciem. Ja już podpisałem.Pozdrawiam wszystkich działkowców i ludzi dobrej woli! 

PS.2
          Przy okazji przepis na pyszne "ogórki w curry", autorstwa pani Edyty z Poznania. Ogórków nie brakuje, warto spróbować. Ja to uczyniłem. A przepis skopiowany jest z "Kropki". Mniam ... mniam ... Palce lizać! Brawo, Pani Edyto! 

środa, 23 lipca 2014

Kto to jest? Rozwiązanie zagadki

    Kto jest? Chciwy, zawistny i złośliwy. Żądny władzy, za wszelką cenę. Nie ma prawa jazdy. Lubi pochlebców. Stary kawaler, żyje z kotem. 
                                                                               

piątek, 11 lipca 2014

Politycy z piaskownicy! Wam kury prowadzać!

    Kpt. Wagner z "CK dezerterzy", powiedziałby: - W słowniku ludzi kulturalnych, brakuje odpowiednio obelżywych słów, by określić zachowania niektórych polityków. I miałby rację!

    W ostatnim czasie, głośną w Polsce i nie tylko w Polsce, jest "afera taśmowa". Bez względu na to, czy nagrania były legalne, czy też złamano prawo: "bohaterowie" tych nagrań, powinni podać się do dymisji, Prawie wszyscy. Nawet w bezklasowym społeczeństwie, warto zadbać choć o odrobinę klasy. Tym panom jej brakuje. Boziewicz w grobie się przewraca!
    Skoro postąpili tak jak postąpili, powinien odwołać ich pan premier. Nie odwołał. Ławka "zawodników" za krótka? Czy inne powody? Abstrahując od tego, czy nagrania były legalne, bo dla podjęcia decyzji nie powinny mieć znaczenia .
    Takich okazji PiS nie przepuszcza. Oczywiście pan prezes, zwany też premierem pirotechnicznym (to od smoleńskich "wybuchów"), znów chce, by rządzenie powierzyć "premierowi technicznemu". Miałby nim być przedstawiany już wcześniej pan prof. Gliński. Przypuszczam, że pan premier pirotechniczny  robi wała z pana premiera technicznego. Dziwię się panu profesorowi.
    Rządząca koalicja posiada większość w Sejmie i może przegłosować wszystko co zechce. Nawet uchwałę stwierdzającą, że Ziemia jest płaska. Toteż nikt odwołany nie będzie, przynajmniej na razie. Wkrótce "wakacje sejmowe" i sprawa pójdzie w zapomnienie. Jeśli ktoś woli, pod dywan. Jak wcześniej było np. z aferą hazardową czy Amber Gold.
    Zmienić to wszystko można przy pomocy kartek wyborczych, by to więcej nie powtarzało się. Ale trzeba cierpliwie czekać do wyborów i nie lenić się w tym dniu. Czy naprawdę reprezentować nas mają tacy ludzie? Nie pomogą "doktoraty"! -  http://tiny.pl/h2grz  
    Dziś pan Janusz Korwin-Mikke uderzył pana Boniego. Co będzie dalej? Splendoru Polsce ten pan nie przyniesie także w Parlamencie Europejskim. Jaki pan, taki szpan. A pod muszką dres! A tutaj dla przypomnienia: jego wypowiedź dotycząca lojalki, którą swego czasu podpisał: https://www.youtube.com/watch?v=FhVzae1jWLQ#t=141
    Mija dziś 71 rocznica mordu (apogeum wydarzeń) na wielu tysiącach Polaków, żyjących od wielu pokoleń na Wołyniu. http://polska.newsweek.pl/wolyn-1943--jak-wygladala-rzez-polakow-,106156,1,1.html Czy ktoś z tych "zawodowych patriotów" zająknął się na ten temat? Poprosił chociaż o chwilę ciszy dla uczczenia pamięci okrutnie zamordowanych Polaków, w tym kobiet i dzieci? 

PS. To tylko przykłady. Byłoby o czym pisać jeszcze długo. Quo vadis Poloniae!  

sobota, 5 lipca 2014

Uśmiechnij się! Miłego weekendu!

Przychodzi baba do lekarza:                                     - Co pani najbardziej dokucza? - pyta doktor.    
- Mąż, ale do pana przyszłam z powodu mojej wątroby.

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".

Dwóch Szkotów założyło się, który z nich da mniejszą ofiarę na tacę. Pierwszy dał szylinga i tryumfalnie spojrzał na drugiego. A drugi żegnając się nabożnie powiedział:
- To było za nas dwóch.

Synek wyjeżdża na wakacje do babci. Kupię mu wuwuzelę, niech teściowa się ucieszy !

Podobno szukasz żony. I to przez biuro matrymonialne. Ile ofert już dostałeś?
- Setki!!!
- I co piszą?
- Weź pan moją.

Żona do męża:
 - Tyle razy Ci mówiłam, maksymalnie 2 piwa i o 22 w domu.
 - Kurde, znowu mi się pomieszało...

Pokłóciłam się z mężem.
Nie gotuję, nie sprzątam, nie piorę.
Boże, spraw, żeby ten pacan nie chciał się pogodzić!

U Czukczów odbywa się zebranie uświadamiające politycznie na temat: "Amierikanskij imperializm". Przyjechał lektor, wygłosił odpowiednią prelekcję, na zakończenie zebrania zachęca uczestników do zabierania głosu. W końcu jeden Czukcza podnosi rękę.
- No proszę, wypowiedzcie się obywatelu - zachęca lektor.
- Amierikancy to wriednyje imperialisty!
- O, dobrze, bardzo dobrze - ucieszył się lektor - proszę, kontynuujcie!
- Amierikancy wriednyje imperialisty! - powtórzył Czukcza.
- No to już mówiliście, może nieco rozwińcie temat - podpowiada lektor.
Czukcza ze zwieszoną głową myśli, myśli, myśli, aż w końcu mówi:
- Amierikańcy wriednyje imperialisty, Alasku kupili, Czukotki nie kupili!

Pijany mąż wraca do domu. Żona zaczyna awanturę i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na to mąż:
- Wielkie coś! Zegarek! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!  

Młoda kobieta w wąskiej mini spódniczce chce wsiąść do autobusu. Nie może podnieść nogi, aby postawić ją na stopniu, więc sięga ręką do tyłu, aby rozpiąć guziczek z tyłu spódniczki. Jeden, drugi, trzeci… Zrobiła się za nią kolejka. W końcu stojący za nią mężczyzna chwycił ją za pupę i podsadził na stopień.
- Świnia! – krzyczy kobieta.
- Ja świnia? A kto przed chwilą rozpiął mi wszystkie guziki w rozporku? 

Międzynarodowa stacja kosmiczna. Amerykański astronauta łączy się z NASA:
– Czy to prawda, że w ramach sankcji zerwaliście współpracę z Rosją?
– Tak.
– To teraz coś wykombinujcie, bo mi Rosjanie każą do domu autostopem wracać. 

W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy, kładzie na taśmie.
 Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do koleżanki:
- Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie!

- Dobry wieczór, mam na imię Ania, jestem pana nową sąsiadką.
 – Miło mi, Waldek.
 – Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i kochać się całą noc! Masz wolny wieczór?
 - Tak, oczywiście!
 - Uff, super. To zostawię ci mojego pieska.

Ogłoszenie:
Młody, przystojny, dobrze ubezpieczony pan z wykształceniem wyższym i dobrymi manierami.
Posiadam dwa najnowsze samochody, rodzinną posiadłość i willę na Karaibach. Nie szukam nic, ani nikogo. Chwalę się tylko.

piątek, 13 czerwca 2014

Pokrzykiwanie zza immunitetu

    Pan J. Kaczyński chce sejmowej komisji śledczej w sprawie majątku państwa Kwaśniewskich. Czemu to może służyć? Niczemu, poza jazgotem medialnym i zwracaniem uwagi na PiS, jacy to oni prawi i sprawiedliwi. Wiadomo, że jego wniosek skutecznym być nie może.
    Otóż prokuratura już kilka lat temu oddaliła zarzuty CBA jako niewiarygodne. Ale ma wobec byłego szefa CBA, pana Kamińskiego. Dopóki pana posła chroni immunitet, ma związane ręce. Sejm odrzucił wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu panu Kamińskiemu. Dziwne, jednak prawdziwe. Niektórzy internauci zastanawiają się, jakie haki może mieć PiS na posłów którzy uratowali immunitet panu Kamińskiemu.
    Pan Kamiński, jeśli jest czysty i ma poczucie honoru, powinien zrzec się immunitetu i w sądzie bronić swoich racji, a nie ukrywać się za nim. Przecież "niewinny nie ma czego obawiać się". Na posiedzeniu Sejmu nie przedstawił żadnych dowodów przeciw państwu Kwaśniewskim. Nie powiedział nic nowego, powtarzał tylko pomówienia głoszone kiedyś przez media, a nigdy nie udowodnione. Boziewicz w grobie się przewraca!
Uwaga! Falsyfikat!
    Inną sprawą jest przygotowanie się posłów do głosowania. Tylko dziewięciu zapoznało się z wnioskiem prokuratury.
    Na miejscu pana prezesa, nie wygłupiałbym się z pomysłem o sejmowej komisji śledczej. Tym bardziej, że on sam powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Właśnie na wniosek sejmowej komisji śledczej  http://tiny.pl/h1f21  Ma szczęście, że PO łaskawa dla niego.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Emeryci i renciści! Popierajcie PO - PSL czynem ... Zwłaszcza ci "wcześniejsi"!



(skopiowane, bez reklam)

NOWE PRZEPISY



Rząd obniża

emerytury! Nawet po kilkaset złotych

Słowa kluczowe: , , , , , , , , 

Wcześniejsi emeryci musza liczyć się z tym, że dostana niższe świadczenia
Mar­cin So­larz / newspix.​pl
Co to za pań­stwo, które nie dba o star­szych ludzi?! Rząd ci­cha­czem wpro­wa­dził nie­ko­rzyst­ne dla nich prze­pi­sy. I zu­peł­nie le­gal­nie ob­ci­na eme­ry­tu­ry! Każda zło­tów­ka wy­pła­co­na w ra­mach wcze­śniej­szej eme­ry­tu­ry zmniej­szy przy­szłe świad­cze­nie se­nio­ra. Nie­któ­rzy stra­cą nawet po kil­ka­set zło­tych mie­sięcz­nie
Rzą­do­we za­pew­nie­nia, że nie bę­dzie cięć eme­ry­tur, można mię­dzy bajki wło­żyć. Przy oka­zji wy­dłu­że­nia wieku eme­ry­tal­ne­go (do 67. roku życia) po cichu uchwa­lo­no w ze­szłym roku także nie­ko­rzyst­ne zmia­ny dla pra­wie mi­lio­na osób, które zde­cy­do­wa­ły się na wcze­śniej­szą eme­ry­tu­rę.

Prawo do wcze­śniej­szych eme­ry­tur mają na­uczy­cie­le, hut­ni­cy, ko­le­ja­rze, pra­cu­ją­cy w prze­my­śle i przed­sta­wi­cie­le jesz­cze paru pro­fe­sji. Per­fi­dia no­wych prze­pi­sów po­le­ga na tym, że gdy już osią­gną „wła­ści­wy” wiek eme­ry­tal­ny, nie do­sta­ną jak dotąd całej na­leż­nej im kwoty. Świad­cze­nia zo­sta­ną po­mniej­szo­ne o pie­nią­dze wy­pła­co­ne w okre­sie, gdy prze­by­wa­li na wcze­śniej­szej eme­ry­tu­rze. Może to być po 200–300 zł mie­sięcz­nie. – Przez takie de­cy­zje oby­wa­te­le tracą za­ufa­nie do pań­stwa – kry­ty­ku­je eks­pert OPZZ An­drzej Stręb­ski.
Wiele osób, które teraz wła­śnie prze­cho­dzą z eme­ry­tu­ry wcze­śniej­szej na zwy­kłą, ze zdzi­wie­niem do­wia­du­ją się, że ich eme­ry­tu­ra bę­dzie niż­sza niż to sobie za­kła­da­li. – A żyć trze­ba nor­mal­nie. Bo z czego tu zre­zy­gno­wać?! Nie pła­cić czyn­szu, nie ku­po­wać je­dze­nia, leków? – zło­ści się Kry­sty­na Ha­siuk (59 l.) z Wro­cła­wia, która jest na wcze­śniej­szej eme­ry­tu­rze. 
Ministerstwo Pracy nie widzi nic złego we wprowadzonych zmianach i nie zamierza z nich zrezygnować. Pokrętnie tłumaczy, że składki przyszłego emeryta uzbierane w ZUS ciągle są waloryzowane. W ten sposób Polska, pod względem wysokości świadczeń, Europy nie dogoni. A jesteśmy za nią o 10 lat świetlnych…

...................................................................................................................................................................
PS. Komentarzy internautów nie skopiowałem. Delikatnie określając, nie były przychylne dla rządzących. 
Nie po raz pierwszy emeryci i renciści są krzywdzeni! 
Oto przykłady (są w blogu jeszcze inne): 
"Urawniłowka" emerytur i rent: http://tiny.pl/hjgmr 
"Emeryci i renciści! Popierajcie PO - PSL czynem ...": http://tiny.pl/hpqkr   - ciąg dalszy: http://tiny.pl/h8x83  
PiS też ma swoje "zasługi": http://tiny.pl/hkc2s

piątek, 6 czerwca 2014

Dekretynizację czas zacząć!

    No i mamy ćwierć wieku wolnej Polski. Co prawda, zdania na temat "wolności" są podzielone. Miało być lepiej i jest lepiej. Szkoda, że nie wszystkim. Zapewne byłoby lepiej wszystkim. gdyby nie chrzaniono w
paplamencie o lustracji, aborcji, itd. itp, etc. zamiast zająć się gospodarką.
Mogłaby być politykiem
    Lustracja okazała się niewypałem. Ale lustracja gospodarcza miałaby sens. A to dlatego, że jeszcze  niedawni gołopośladkowcy nagle stali się milionerami, "nie orząc i nie siejąc". Tylko, kto uchwali takie prawo?
    Nawet w bezklasowym społeczeństwie warto zachować choć odrobinę "klasy". Patrząc na zachowania naszych "elyt" oraz słuchając tego co mówią, nasuwa się wniosek: najwyższy czas na dekretynizację! Przede wszystkim należałoby zbadać IQ wszystkich kandydatów, na radnych, posłów, senatorów, wójtów, burmistrzów, itd. Wyniki upublicznić. Tylko, kto uchwali takie prawo?
    Do tego jeszcze: przy mównicach na salach obrad zamontować wariografy z wielkimi ekranami. Zbyt kosztowne? A decyzje podejmowane przez rządzących "geniuszy" nie kosztują? Kosztują o wiele więcej. Tylko, kto uchwali takie prawo? Prezydent RP może pełnić swoja funkcję przez dwie kadencje. Radni, wójtowie, posłowie, itd. itp. etc. wielokrotnie. Lepsi od Prezydenta RP? Prezydent RP gorszy od nich? Może też należałoby kadencje burmistrzów i innych ograniczyć do dwóch kadencji. Tylko, kto uchwali takie prawo?
    Przynajmniej zastanówmy się przed wyborami na kogo głosujemy!