środa, 31 grudnia 2014

Prywatne Orędzie Noworoczne

Z okazji Nowego 2015 roku, życzę: 
oprócz pogody i szczęścia: dobrego zdrowia, sukcesów w pracy, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy,
genialnych pomysłów, niskich podatków, słodkiego, miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, domku z ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, cudownych wakacji, szczęścia, pociechy z dzieci i jeśli są  - wnuków, punktualnych pociągów, świętego spokoju, jachtu, żadnych trosk, szczęścia w życiu osobistym, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach, prezentów od losu, dużego łóżka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, pozycji lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głową, samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, uwielbienia u podwładnych, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, jeszcze stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, pokaźnego konta, manny z nieba, wysokich wygranych, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych przetargów, sumiennych dłużników, taaaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego fryzjera, jeszcze lepszego dentysty, radosnych świąt, serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, samych słonecznych dni, uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze Rekordów Guinessa, Nagrody Nobla, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, złotej jesieni, poczucia humoru, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, podróży dookoła świata, udanych szkoleń, efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount Everestu, wolności, trafnych wyborów, gradu prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności, samych piątek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, spełnienia wszystkich marzeń, internetu wolnego od chamstwa i cenzury, codziennych
atrakcji, świetlanej przyszłości, hossy na giełdzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bożej, tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina i dobrych nalewek, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego lądowania, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, wyjazdu do Brukseli, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele – zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny…

Jeśli o czymś zapomniałem, tego też Wszystkim życzę!

sobota, 20 grudnia 2014

Kanapka pani poseł Pawłowicz a emerytury. Czyli: EMERYCI I RENCIŚCI, POPIERAJCIE PO - PSL CZYNEM! CD.

     Stacje telewizyjne ochoczo pokazywały panią prof. Pawłowicz skupioną na konsumpcji.  http://www.fakt.pl/polityka/krystyna-pawlowicz-zrobila-z-sejmu-stolowke,artykuly,511602.html Pokazały też reakcje posłów na jej zachowanie i wzajemne obrażanie się. Nie pokazały najważniejszego!
     Nie pokazały odrzucenia głosami PO i PSL, projektu SLD na rzecz polepszenia bytu najsłabszych
ekonomicznie seniorów: możliwości dziedziczenia części emerytury/renty po zmarłym współmałżonku,bezpłatne leki dla najuboższych seniorów, podniesienie zasiłku pielęgnacyjnego.

     Trochę więcej o tym, w: http://anna-bankowska.pl/wiadomosci/sld-nie-zapomina-o-seniorach

     Znowu "urawniłowka"! To już było: http://tiny.pl/hjgmr  Tym razem rządząca koalicja PO - PSL, zamierza  "podwyższyć" o 36 zł brutto, świadczenia  z ZUS dla emerytów i rencistów od pierwszego marca 2015 roku. Ludzkie paniska!
     W 2001 r. Trybunał Konstytucyjny uznał takie działanie za niezgodne z z Konstytucją RP, gdy rząd z AWS - UW próbował to uczynić. Teraz już można!

niedziela, 7 grudnia 2014

On i ona. Na wesoło!

Mąż, wychodząc z pracy, dzwoni do żony. Żona widzi, kto dzwoni i odbiera tymi słowami:
– Halo, tu najlepsza żona w mieście!
Mąż na to:
– O, przepraszam, pomyliłem numery.

Coś taka wkurzona?
- Mężowi na urodziny, kołowrotek kupiłam do wędki.
- No to chyba dobrze. Twój stary co weekend z kolegami na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
- Gorzej. Zapytał co to jest?

Wraca pijany mąż późną nocą do domu. Otwiera drzwi, widzi, stoi żona  z wałkiem i teściowa z patelnią. Mąż mówi:
- Idźcie spać, baby, nie jestem głodny!

Wchodzi pijany facet do mieszkania, siada przy stole, wali ręką i mówi:
- Kto w tym domu rządzi?
- My – odzywają się, żona z teściową.
- To rządźcie dalej, bo przepiłem całą pensję.

Teść ma być operowany przez zięcia. Przed podaniem narkozy zapowiada:
- Lepiej się postaraj, jeżeli ja umrę, to żona planuje przeprowadzić się do was.

Wchodzi pijany facet do domu. Podchodzi do niego żona i pyta:
- Gdzie byłeś?
- Na dożynkach – odpowiada mąż.
- Na dożynkach w styczniu?!
- Tak. Taka jest moja wersja i będę się jej trzymał.

Zdzisław, czytając gazetę, natrafił na informację, że pewna znana modelka właśnie wyszła za mąż za boksera, który wyróżniał się dość niskim IQ. Przeczytawszy to, skomentował na głos:
- Jak to jest, że najwięksi kretyni żenią się z najfajniejszymi laskami!?
Na co jego żona odpowiedziała:
- Dziękuję ci, kochanie, za komplement…

Iksińska wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: „A dokąd to się wybierasz, łachudro?”

Lokaj oznajmia hrabiemu:
- Jaśnie panie, przybyła matka pani hrabiny.
- Czemuż to Janie nie powiesz wprost, że przyszła teściowa?
- Bo bałem się, że pana hrabiego szlag trafi.

Hotel, recepcjonista do nowo przybyłej pary:
- Urlopik?
- Tak?
- A dzieci państwo posiadają?
- Posiadają!
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali?
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad?!
- Tak?
- A kto został z dziećmi?
- Żona!

- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?

Facet dał ogłoszenie do gazety: „Szukam żony”. Jeszcze tego samego dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość zaczynała się słowami:
„Weź pan moją!”

- Mamo, co bocian robił, potem jak już dziecko Ci przyniósł?
 – Trzy dni pił z kolegami, a potem dwa dni chrapał.

- Coś taka wkurzona
 - Pojechaliśmy całą paczką na działkę i tam mój pies wpadł do szamba.
 - Utonął?
 - Nie, wylazł, ale to był dopiero początek.
 - A co dalej?
 - Otrząsnął się…

Żona zmusza męża do przysięgi:
- Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
Mąż klęczy i przysięga:
- Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie…

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba. On ubrał garnitur, ona suknię wieczorową. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę…
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas też dwa…

Facet w restauracji. Siada przy stoliku i woła kelnera:
- Przepraszam, a ryba u was jest?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg…
- Nie, nie… Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego… Jak najgorszego i nieświeżego…
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszenie mówi:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu. Nie ma sprawy.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić…
- Ale…
- Dużo soli! – ciągnął dalej facet – Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa…
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych „smacznego”, „proszę bardzo” czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: „Żryj!”
Kelner odwraca się, po czym wypełnia co do joty polecenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot 200-złotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji… Tak się za żoną stęskniłem

Iksińska po kłótni z mężem, zamknęła się w łazience i rozebrała do kąpieli. Stanęła przed lustrem i dokładnie przyjrzał się sobie. Po czym, ze złośliwą satysfakcją, stwierdziła:
- A dobrze mu tak!

Igrekowska dzwoni do radia:
- Czy to radio XX i czy wszyscy mnie słyszą?
- Tak. Jest pani na antenie.
- A czy w marketach i sklepach też mnie usłyszą?
- Oczywiście.
- Mietek! Nie kupuj mleka. Już kupiłam!

czwartek, 4 grudnia 2014

BARBÓRKA ŚWIĘTO GÓRNIKÓW...

Kochani Górnicy! 
W Dniu Waszego Święta, zechciejcie przyjąć jak najszczersze wyrazy szacunku dla Was i Waszej ciężkiej i niebezpiecznej pracy, potrzebnej całej Polsce. 
Wszystkiego najlepszego! Dużo zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń! Tylu powrotów na górę co zjazdów na dół, zdrowo i cało! 
Życzy gorol.

                                 

czwartek, 20 listopada 2014

Uryna wyborcza. Czyli: Polacy nic się nie stało!

     Wydawało się, że po tylu skandalach i aferach już nic nie da się spartolić. Niestety, okazało się w ostatnich dniach, że da się. Niejeden raz nasi "genialni" politycy krytykowali sposób przeprowadzania  wyborów w różnych krajach, także u naszych wschodnich sąsiadów. Jak teraz wyglądamy w ich oczach? Jak wyglądamy w oczach opinii światowej?
 Ponoć narozrabiali hakerzy, ale też zdarzyło się wiele błędów. W "książeczkach" z kartami wyborczymi, zabrakło niektórych kart. Z wypowiedzi polityków w mediach wynikało, że zabrakło w niektórych miejscach kart z kandydatami SLD i PiS. Jakoś nie zabrakło PO i PSL. Na pierwszej stronie była karta z kandydatami PSL, co może tłumaczyć tak wysoki wynik tej partii.
     Wcześniej, przed wyborami, wielokrotnie w mediach pokazywano sposób oddania głosu. Tym razem nie stało się tak. Oczywiście, każdy wyborca powinien dobrze przyjrzeć się otrzymanym kartkom i po przeczytaniu ze zrozumieniem, oddać głos na swojego kandydata. Rzecz w tym, że wielu głosujących to ludzie starzy i schorowani, ale i młodzi mogli pomylić się. A wystarczyło na pierwszej stronie tej "książeczki" nanieść spis komitetów wyborczych, by każdy mógł od razu do właściwego dotrzeć, zgodnie ze swoimi  sympatiami wyborczymi. Niestety, wielu oddało głos nie na jednej kartce, także na następnych. co uczyniło głosy nieważnymi. Przy poprzednich wyborach zdarzało się po kilkanaście procent głosów nieważnych, ale nie prawie 40% jak obecnie w niektórych miejscowościach! http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/analiza-dr-jaroslawa-flisa-wyjasnia-skad-sie-wzielo-700-tys-glosow-psl/1cpgn
     Rozum i uczciwość nakazują powtórkę wyborów tam gdzie doszło do nieprawidłowości, zwłaszcza tam
gdzie nie było kompletnych kart do głosowania. Politycy rządzącej koalicji, wspierani przez pana Prezydenta RP, zgodnie twierdzą, że wyborów nie należy powtarzać. Jak można wierzyć wynikom i tym politykom, gdy "wybrany" zostaje człowiek którego w ogóle nie było na liście wyborczej. Kuriozum, które im najwyraźniej nie przeszkadza. Polacy! Nic się nie stało? Czy może chodzi niektórym o zniechęcenie Polaków do udziału w następnych wyborach?
     Wciąż trwa "ręczne" liczenie głosów. Rodzą się przy tym pytania:
- czy dokonują tego nadal osoby z komisji wyborczych?
- czy nadal za te same pieniążki, należne im za pracę w dniu wyborów?
- czy nie należą się dodatkowe?
- co z osobami które powinny być w swoich miejscach pracy?
Jeśli wszystkie wybory mają odbywać się jak obecne, może lepiej robić to metodą losowania? Gorzej i bardziej głupio nie będzie!                                                                                                                                                                                                        
PS. Jeśli dojdzie do powtórki wyborów, przynajmniej w niektórych miejscowościach, nie prześpijmy ich: "Paplament albo parlament. Wybór należy do Ciebie!" - http://tiny.pl/q2lj5 

PS.2.
                                                                                         

niedziela, 9 listopada 2014

Wstyd Polsce przynoszą! Cd.

     Co jakiś czas trwa biegunka wyborcza. Politycy prześcigają się w pozyskiwaniu głosów wyborczych, obiecując przy tym złote góry. Jak wywiązują się z obietnic wyborczych, wiemy wszyscy. Szkoda, że nie wszyscy wyciągamy wnioski. Na widok niektórych z nich, środkowy palec (najlepiej obu rąk) powinien dostawać erekcji. Po to by im pokazać w dniu wyborów. 
     Jest za co! Niespełnione obietnice wyborcze to jedno, a ich zachowania to drugie. Nieraz i zachowania ich bliskich, zapewne czujących się bezkarnie i wystarczająco bezczelnych by robić wstyd nie tylko sobie. Polsce! Oto przykłady: http://tiny.pl/h2b2c 
     Zdarza się często, ze robią to na koszt nas - podatników. A tutaj ciąg dalszy: tym razem panowie z PiS. Myślę, że gdyby naprawdę chcieli udać się tam samochodem i przejechać nim kilka tysięcy kilometrów, mogliby to zrobić wspólnie jednym autem, zmieniając się przy tym za kierownicą. Przy okazji oblali PiS uryną wyborczą. Tego pan prezes nie odpuści im, choć nieraz przymykał oczy na wyskoki swoich poddanych.  
Żeby nie przedłużać posta, tylko kilka linków, bez kopiowania artykułów z mediów:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/szef-polskiej-delegacji-w-radzie-europy-dostalem-napredce-napisane-oswiadczenie/e8tvy 

http://www.fakt.pl/polityka/zony-poslow-pis-zrobily-burde-w-samolocie-kapitan-zagrozil-ladowaniem,artykuly,500813.html

http://www.fakt.pl/polityka/adam-hofman-w-madrycie-tak-wygladal-pobyt-poslow-pis-w-madrycie,artykuly,501874.html   

http://polska.newsweek.pl/adam-hofman-pieniadze-na-podroze-z-sejmu-newsweek-pl,artykuly,351552,1.html 

PS. Swego czasu w mediach głośno było o nienależnych 300 zł pobranych przez posłów PiS z panem prezesem na czele: http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/prawi-honorowi-za-300-zl 
Zatem, nie po raz pierwszy zdarza się to im. Wyborcy! Ocknijcie się wreszcie!

PS.2. Tutaj mamy przykłady "bilokacji" pana posła: http://wiadomosci.onet.pl/forum/afera-madrycka-adam-hofman-byl-jednoczesnie-w-wars,0,1407856,148332705,czytaj.html ,             http://polska.newsweek.pl/adam-hofman-wyludzanie-pieniedzy-z-sejmu-delegacja-w-strasburgu,artykuly,351700,1.html#najnowszeSG 
A tutaj o "bilokacji" pana posła Kamińskiego: http://www.fakt.pl/polityka/posel-mariusz-kaminski-spal-jednoczesnie-w-dwoch-hotelach-za-nasze-,artykuly,508243.html 
Niestety: nie koniec na tym: http://www.fakt.pl/polityka/adam-hofman-ma-mieszkanie-we-wroclawiu-a-nocuje-w-hotelu,artykuly,507572.html
Pan poseł Mularczyk: http://www.fakt.pl/polityka/arkadiusz-mularczyk-odda-pieniadze,artykuly,508237.html 
Pani poseł Gosiewska: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/super-express-m-gosiewska-awanturowala-sie-na-lotnisku-w-charkowie/pk1th

A Boziewicz w grobie się przewraca! 

piątek, 7 listopada 2014

PiS dba o ubogich? PiS na wodę, fotomontaż!

     Apologeci PiS często chwalą tę partię za obniżenie podatku PIT. Zapominają przy tym dodać, że uchwalona ustawa zaczęła obowiązywać od początku 2009 r. Czyli kukułcze jajo PiS podrzucone Platformie Obywatelskiej. Dla jasności dodam, że nie usprawiedliwiam i nie popieram PO. Ale prawda jest taka jaka jest. PO przynajmniej nie udaje, że jest przyjazna dla ubogich.  
   Raczą też nie wspominać, że obniżono PIT najbogatszym z 40% do 32%, Uboższym i biedocie obniżono z 19% do 18%.  Ludzkie paniska! "Statystyczny Kowalski" zyskał na tym kilkanaście zł do wypłaty, lub niewiele więcej. "Bogaty Kowalski" po obniżeniu dla niego podatku PIT o 8% zyskał wielokrotnie więcej. Nie mogło to nie mieć wpływu na stan budżetu państwa. 

    Kolejny "sukces" PiS polega na obniżeniu składki rentowej. Zresztą przy poparciu PO.  SLD głosował "przeciw" i ostrzegał przed skutkami jakie teraz mamy. Zapaść ZUS z powodu zmniejszenia wpływów o ok. 20 mld. zł rocznie. Znów "statystyczny Kowalski" otrzymał kilkanaście, lub niewiele więcej, złotówek przy wypłacie, a ZUS ma coraz większe problemy. Także służył ZUS  rządowi PiS jako skarbonka do podbierania pieniędzy na inne cele, czyli niezgodnie z przeznaczeniem. Np. w 2007 r. z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zabrano 40 mln zł z przeznaczeniem na budowę Św.O.B. Cel, zaiste szlachetny. Szkoda tylko, ze nie spytano emerytów i rencistów o zdanie. Zabrano także 20 mln zł na zwiększenie budżetu "biednego" IPN. W 2008 r. zabrano dla IPN "tylko" 10 mln. Budżet uchwalony jeszcze przez PiS w 2007 r. http://tiny.pl/hkc2s 

Remedium na problemy z budżetem państwa oraz ZUS może być tylko wzrost gospodarczy a nie ciągłe podwyższanie podatków. Kłania się "krzywa Laffera". Jeśli rządzący "geniusze" nie wiedzą o tym, powinni płacić podatek od głupoty.  Głupota nie boli, ale nie zwalnia od myślenia! Nie będzie dobrze dopóki początkujący przedsiębiorcy zaczynając działalność gospodarczą od razu będą zarzynani podatkami. A tak właśnie jest, choćby przy założeniu jednoosobowej firmy. 
    Miliony młodych Polaków opuściły Polskę w poszukiwaniu pracy za granicą. Wielu już nie wróci. Zysk dla krajów przyjmujących, mają gotowych pracowników bez nakładów w ich wychowanie i edukację. Wielka strata dla Polski. A sytuację pogarsza fakt podniesienia wieku emerytalnego. Paniom o 7 lat! Panom o dwa lata. Czy robotnikom z sierpnia 1980 r. o to chodziło? Czy wreszcie spełniono ich postulaty? 

PS. Oto jak spełniono postulat nr. 14: "Emeryci i renciści! Popierajcie PO - PSL czynem! ..." http://tiny.pl/hpqkr  oraz ciąg dalszy: http://tiny.pl/h8x83  
Jeśli chcemy zmian na lepsze, niektórych polityków należy potraktować jak zużyte pampersy. Z tego samego powodu. W wyborach, oczywiście.

niedziela, 26 października 2014

Żydzi w Polsce

    Pierwsi pojawili się w Polsce zanim wyruszyła pierwsza wyprawa krzyżowa. Uciekli do Polski z Europy zachodniej, gdzie byli rabowani i mordowani całymi rodzinami. Znaleźli w Polsce schronienie. Byli także sprowadzani przez polskich władców, podobnie jak wielu z innych krajów. Wnieśli swój wkład w rozwój gospodarczy i kulturalny Polski piastowskiej i później Rzeczypospolitej Obojga (właściwie: kilkorga) Narodów.
    W trudnych dla Polski czasach, byli i tacy którzy dla niej walczyli. Np. Berek Joselewicz sformował pułk żydowski walczący przeciw wojskom rosyjskim podczas insurekcji kościuszkowskiej. Wśród mogił polskich żołnierzy znajdują się i takie z gwiazdą Dawida, np. pod Monte Cassino. Ale byli też i tacy, którzy w 1939 r. z radością witali armię czerwoną na ziemiach polskich. A w latach powojennych pełnili wysokie funkcje w UB.
     W ostatnich latach coraz częściej pisze i mówi się w zachodnich mediach o "polskich obozach śmierci". Nie wspomina się, kto te obozy zakładał. Podobno jacyś naziści. Nie wspomina się, że tylko w Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci. A jednak Polacy pomagali. Poza nielicznymi przypadkami  szmalcownictwa i donoszenia Niemcom o ukrywających się Żydach. Takich drani, ruch oporu w Polsce karał śmiercią. W niektórych krajach, kolaborujące z Niemcami lokalne władze, same wyłapywały Żydów i przekazywały Niemcom. Wśród odznaczonych medalem: "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" najwięcej jest Polaków. 
     Od kilku lat oskarża się Polaków o wymordowanie ponad tysiąca Żydów w Jedwabnem. Pan Jan Tomasz Gross, autor książki "Sąsiedzi", jakoś pomija zeznania ostatnich żyjących świadków tragedii. Dlaczego?  

                                                                       
    To jeden z filmów odnoszących się do tamtych wydarzeń.. Jest ich jeszcze kilka na You Tube. Szkoda, że nie ma ich tłumaczenia na inne języki.
     Żydowscy potomkowie ofiar coraz częściej domagają się odszkodowań za cierpienia i utracone mienie. Rodzi się jedno zasadnicze pytanie: kto powinien być adresatem roszczeń?
PS. O nim też pan Gross nie wie?  "Polski Schindler". Henryk Sławik. A lista uratowanych przez niego Żydów jest niemal trzykrotnie dłuższa od listy Schindlera.  http://wdzieczni.onet.pl/slawik-hero,5670914,bohater.html                                                           

wtorek, 14 października 2014

Dzień Nauczyciela. Na wesoło!

Jasio na lekcji polskiego odmienia rzeczownik „kot” przez przypadki:
- Mianownik: kot.
- Dopełniacz: kota.
- Celownik: kotu.
- Biernik: kota.
- Narzędnik: z kotem.
- Miejscownik: o kocie.
- Wołacz: kici kici!


Przed szkołą stoi malec z tornistrem na plecach i klnie,aż uszy więdną. Przechodząca obok kobieta chce go zawstydzić i pyta:
- Czy to w szkole tak nauczyłeś się kląć?
- Tego nie można się nauczyć – odpowiada chłopiec. – Do tego trzeba mieć talent!



Nauczycielka pyta podczas lekcji:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jaś:
- Żaden, pse pani, na odgłos strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania…
- To teraz ja zadam pani pytanie – mówi Jaś:
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania. 

 Pani nauczycielka pyta Jasia:
- Jakie znasz środki piorące?
- Pas mojego taty. 


Swego czasu,pani ministra od sportu odwiedzała szkoły, by zobaczyć lekcje WF. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką?      
- Bo jestem bramkarzem.


Nauczycielka do Jasia:
- Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato. Nie ma się czego wstydzić.
Jasio, czerwony na twarzy, mówi:
- Mój tata tańczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę pozwala usiąść.
Jasio siada i mówi do kolegi z ławki:
- No i co miałem zrobić? Przyznać się, że jest posłem z partii XX?

Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Pani odpowiada:
- Ależ Jasio, co ty mówisz?! To zupełnie niemożliwe!
Jasio odwraca głowę do Kasi i mówi:

- No i cego sie bois, głupia! 

- Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!!
- Dlaczego aż dwa?

- Bo raz, gdy mu pokazałem świadectwo, a drugi gdy zobaczył że to jego. 

Stoi Jasio w holu i powtarza:  - To bez sensu, bez sensu!

Usłyszała sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jaś na to:
- Gdy byłem w klasie, puściłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy. Teraz sami siedzą w tym smrodzie. I gdzie tu sens?

Na lekcji religii, ksiądz pyta Jasia:
- Jasiu, kto zbudował Arkę?
Jaś na to:
- No…eee…
A ksiądz:
- Dobrze Jasiu, siadaj, szóstka!

Pani na lekcji mówi do Jasia:
- Jasiu , za to ,że byłeś dzisiaj niegrzeczny, zostaniesz ze mną godzinę po lekcjach !
- Dobrze, proszę pani , mnie tam wszystko jedno. Tylko co ludzie sobie o nas pomyślą?

Pani do Jasia:
- Jasiu! Jakich ty brzydkich i wulgarnych słów używasz! Gdzie ty je usłyszałeś?
- Tata tak mówił…
- I tak chodzisz i powtarzasz, a przynajmniej wiesz co one znaczą?!
- Tak… że samochód nie chce zapalić. 
*********************************************************************************
Szanowne Panie i Panowie Pedagogowie! Wszystkiego co najlepsze z okazji Waszego Święta! Dużo zdrówka i cierpliwości w Waszym niełatwym zawodzie! 

PS. Kiedyś też lekko nie było.   

Kodeks Nauczyciela z 1872 roku (skopiowany skądś tam).

1. Nauczyciel każdego dnia powinien zadbać o to, aby lampy były napełnione a kominek czysty.

2. Każdy nauczyciel winien codziennie przynosić wiadro wody i kubeł węgla.

3. Pióra należy przygotowywać starannie. Końcówki piór można ostrzyć zgodnie z indywidualnymi upodobaniami wychowanków.

4. Nauczycielowi płci męskiej zezwala się na wykorzystanie jednego wieczoru w tygodniu na sprawy osobiste (bądź też dwóch wieczorów, jeśli regularnie uczęszcza do kościoła).

5. Po spędzeniu dziesięciu godzin w szkole, nauczyciele mogą oddać się czytaniu Biblii lub innych pożytecznych ksiąg.

6. Nauczycielki, które wychodzą za mąż bądź angażują się w romanse, dostaną natychmiastowe wypowiedzenie.

7. Nauczyciel, który pali, używa alkoholu w jakiejkolwiek formie, uczęszcza do kasyna lub domu publicznego, lub tez goli się u fryzjera dostarcza znakomitych powodów, by żywić poważne wątpliwości, co do jego wartości, zamiarów, prawości i uczciwości.

8. Nauczyciel powinien odkładać drobne sumy z każdej wypłacanej mu pensji, aby w latach starości nie stać się ciężarem dla społeczeństwa.

9. Nauczyciel wykonujący swą pracę sumiennie i wiernie przez 5 lat, spodziewać się może podwyżki w wysokości dwudziestu pięciu centów tygodniowo, o ile zarząd wyrazi na to zgodę.

czwartek, 9 października 2014

Paranoja polityczna

Skopiowane z forum:

Dwóch znanych specjalistów amerykańskich. Prof. R.S. Robins z Instytutu Historii Nauki w Londynie oraz z Uniwersytetu Tulane oraz Prof. J.M. Post z George Washington University wydali książkę „Paranoja polityczna. Psychologia nienawiści”. Książka ukazała się w Polsce przekładem Hanny Jankowskiej (
KiW 1999 r.). Poniżej skrót definicji choroby:
PARANOJA
Choroba psychiczna, dla której typowe są usystematyzowane urojenia oraz projekcja osobistych konfliktów, przypisywanych rzekomej wrogości otoczenia; chroniczna psychoza funkcjonalna, rozwijająca się w podstępny sposób. Charakteryzuje się uporczywymi, nie ulegającymi zmianom, spójnymi pod względem logicznym urojeniami, dotyczącymi przeważnie prześladowań albo związanymi z manią wielkości.
SIEDEM ELEMENTÓW PARANOI :
1. Podejrzliwość :
Podejrzliwość to najbardziej widoczna cecha paranoika. Wciąż szuka ukrytych znaczeń, sygnałów wskazujących na obecność wrogów, o których wie, że go otaczają. Interpretuje swoje spostrzeżenia zgodnie z przyjętymi założeniami i wnioskami.
2. Ksobność :
Świat paranoika zaludniają wrogowie, a on sam stanowi ośrodek ich uwagi.
3. Mania wielkości
Aroganckie przekonanie o własnej wielkości pozostaje w bliskim związku z wiarą paranoika, iż jest on centralnym obiektem zainteresowania. Jest pewien swoich racji, nie dopuszcza żadnej różnicy zdań. Zna całą prawdę i żywi swego rodzaju pogardę dla głupców, którzy mają odmienne zdanie.
4. Wrogość
Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile generalnie wrogie nastawienie do świata. Paranoik jest wojowniczy i łatwo się irytuje, nie ma poczucia humoru, jest niezwykle wrażliwy na oznaki lekceważenia, kłótliwy, spięty, nastawiony obronnie.
5. Lęk przed utratą niezależności
Paranoik jest wciąż w stanie gotowości. Wciąż jest przygotowany na niespodziewane okoliczności, które określa jako zamach na swoją niezależność lub wolną wolę. Jest w stanie nieustannej wojny z prawdziwymi i wyimaginowanymi przeciwnikami, którzy chcą nad nim zapanować i odebrać mu niezależność.
6. Projekcja
Jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię. Według Zygmunta Freuda, projekcja wynika z normalnej skłonności do przypisywania wewnętrznych stanów i przemian przyczynom zewnętrznym. Na przykład ludzie mało znaczący albo bojaźliwi będą uważać swoich wrogów za nadzwyczajnie licznych i potężnych. Ma to określone implikacje w świecie polityki.
7. Myślenie urojeniowe
Paranoik chroni się przed niemożliwą do zniesienia rzeczywistością, konstruując rzeczywistość zastępczą. Jest ona pocieszeniem dla zranionego ego. Potrzeba podtrzymania pozytywnego wyobrażenia o sobie wyjaśnia, dlaczego tak kurczowo trzyma się przekonania, że jest obiektem spisku. Choć można by się spodziewać, że z ulgą przyjmie wiadomość o nieistnieniu spisku, w rzeczywistości będzie zdruzgotany. Pozbawiłoby go to poczucia własnej ważności. Lepiej być prześladowanym niż ignorowanym. 

czwartek, 25 września 2014

Dziś Krzyś kończy 18 +

Krzysiu! 
W Dniu Twojego Święta, zechciej przyjąć jak najszczersze życzenia. Co najmniej jeszcze "stówki" w dobrym zdrowiu i nie opuszczającym Cię poczuciu humoru! Dobrego zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń!

niedziela, 14 września 2014

Panowie! Może lepiej z maczugami, albo kijami baseballowymi?

Skopiowane z "Onet"
Sesja Korwin-Mikkego i Wiplera z bronią. "To sprzeciw wobec bojkotu KNP w mediach"
Ja­nusz Kor­win-Mik­ke i Prze­my­sław Wi­pler w nowej sesji fo­to­gra­ficz­nej. Po­li­ty­cy po­zu­ją z... re­pli­ka­mi broni. Au­to­rem za­ska­ku­ją­cych zdjęć jest znany fo­to­graf Jakub Szym­czuk. – Po­mysł zro­dził się wraz z boj­ko­tem KNP w me­diach – przy­znał w roz­mo­wie z One­tem.

piątek, 12 września 2014

Uśmiechnij się!

Spotyka doberman jamnika. Właścicielka jamnika ostrzega właściciela dobermana:
- Weź pan tego psa, bo to się źle skończy! 
- Weź pani lepiej tego swojego jamnika – odpowiada facet – bo mój doberman zaraz go załatwi!
- Jak pan chcesz, żebyś pan nie żałował! 
Za chwilę oba psy wpadają na siebie i po krótkiej chwili doberman znokautowany, a jamnik jakby nigdy nic.
- Niech mi pani sprzeda tego jamnika – prosi po chwili właściciel dobermana.
- Dobra, a za ile?
- Dam 3000 zł!
- Panie, 3000 zł kosztował krokodyl, a gdzie operacja plastyczna? 

Zenek. czytając gazetę, natrafił na informację, że pewna znana modelka właśnie wyszła za mąż za boksera o niskim IQ. Przeczytawszy to, skomentował na głos:   
- Jak to jest, że najwięksi kretyni żenią się z najfajniejszymi laskami!?
Na co jego żona odpowiedziała:
- Dziękuję ci, kochanie, za komplement…  

Kowalska wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich Kowalski znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: „A dokąd to się wybierasz, łachudro?”

Do właściciela stacji benzynowej przychodzi jakiś gość.
- Czy Pan potrzebuje ludzi do pracy?
- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo.
- Poważnie?
- Przykro mi, ale naprawdę mówię poważnie.
- No to, ku..a , niech mnie ktoś wreszcie obsłuży! 

Mam wszystko: telewizor 50 cali, czteropiętrową willę i budzik który mi to wszystko odebrał.

W polskim szpitalu dogorywa rosyjski kombatant wojny ojczyźnianej. Przychodzi do niego rano pielęgniarka.
-Siestra pomientoltie mienia jajka pożausta – mówi ostatkiem sił dziadek.
Siostra najpierw oburzona ale w końcu myśli sobie: "Biedny człowiek walczył na froncie, niedługo umrze trzeba by dziadkowi ulżyć przed śmiercią",  i wsadza rękę pod kołdrę i miętosi worek weterana, na co oburzony dziadek:
- Ale siestra świnia, ja choczu kogiel-mogiel…

Babunia przegląda stare fotografie i z rozrzewnieniem wspomina:
 - Temu dałam, temu dałam, temu dałam… A temu nie dałam… Żona za bardzo go pilnowała. 

Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, ale tego wieczór żonę rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam, bo nie wypadało zrobić afrontu zapraszającym.. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ nie wiedział jaki strój kupiła sobie, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła.
Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca. Spodziewała się niezłej zabawy, bo przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po kilku tańcach zaproponował jej zwiedzanie pięterka, na co się zgodziła bez oporu (przecież to jej mąż!). Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. 
Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd. Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne. Jednak po n-tym razie, szybko poszła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił, ona się go pyta (rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie):
- No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
 - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem  moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w brydża. Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się świetnie.

Starszy facet siedział sobie w przydrożnym barku i jadł obiadek.
Do knajpy weszło trzech motocyklistów… skóry… długie pióra… mordy zakazane… jednym słowem Hells Angels… widać było, że szukają zaczepki… Pierwszy z nich przechodząc koło stolika staruszka, zgasił papierosa w jego szarlotce… drugi napluł mu do kawy… a trzeci wywalił talerz z jego obiadem do góry nogami…
Facet nie zareagował na zaczepkę… podszedł do barmanki… szybko zapłacił i ulotnił się z baru. Harleyowcy rozsiedli się i zamówili piwa. Gdy barmanka przyniosła kufle i postawiła na stole, jeden z nich zagadnął: 
- Hej laska! Widziałaś tego frajera? Zmył się momentalnie, ciota nie facet!
Barmanka na to :
- Noo… kierowca też z niego kiepski…
- Czemu?
- Widziałam przed chwilą przez okno jak swoim trackiem rozjechał trzy motocykle…

Adwokat pyta swojego klienta: 
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!

Trzech facetów jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli.
Pierwszy mówi:
- Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku i krzywo na mnie patrzy. Rozzłościło mnie to, chwyciłem za lodówkę i wyrzuciłem za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.
Drugi mówi:
- Idę sobie chodnikiem, a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.
Na to trzeci:
- Siedzę sobie spokojnie w lodówce...

O czwartej nad ranem u profesora odzywa się telefon. Profesor podnosi słuchawkę:
- Śpisz?
- Śpię – odpowiada zaspany profesor.
- A my się k…a jeszcze uczymy! 


Sąsiadka spotyka Jasia, ucznia podstawówki, wracającego ze szkoły:
- Co tam dobrego, Jasiu?
- W porządku.
- A w szkole?
- W porządku.
- A zdrowie?
- W porządku.
- Słuchaj, Jasiu, czy w twoim słowniku są jakieś inne zwroty, oprócz „w porządku”?
- Tatuś mi powiedział, że do dorosłych nie należy mówić: „od......l się!”

poniedziałek, 8 września 2014

poniedziałek, 1 września 2014

II Wojna Światowa. Wieluń był pierwszy!

   Mija kolejna rocznica barbarzyńskiej napaści Niemiec na Polskę. Do niedawna niewiele mówiono o "nożu w plecy" wbitym Polsce przez Sowietów 17 września 1939 r. A jeszcze mniej mówi się o trzecim agresorze (chronologicznie drugim, a nawet pierwszym: ex aequo z Niemcami) - Słowacji. Tak było - http://tiny.pl/h4b34  Niestety, nie ma tego w podręcznikach historii. 
    Wystąpiły też przeciw Polsce, zbrojne formacje na Litwie i Ukrainie, dopuszczając się przy tym zbrodni na polskiej ludności. 
    12 wrześnie było już wiadomo (nie wszystkim), że na sojuszników Polska liczyć nie może. Stało się to dodatkową zachętą dla Stalina by wbić Polsce "nóż w plecy". 
    I jeszcze jedno: zanim "Schleswig-Holstein" ostrzelał Westerplatte, Wieluń już leżał w gruzach: http://vod.pl/wielun-440,127705,w.html   https://www.youtube.com/watch?v=WxLwrH4SJcs  Nie było tam obronnych obiektów wojskowych. Zbombardowano bezbronną ludność i obiekty cywilne, w tym szpital (oznaczony bardzo dużym, czerwonym, widocznym z daleka, krzyżem na dachu).