piątek, 28 października 2011

Wspomnienia z rejsu

Dzień 1 

Wszystko spakowane - najlepsze sukienki, kostium
kąpielowy, szorty. Jestem bardzo podekscytowana wyjazdem
. 

To mój pierwszy samotny wyjazd. Niecierpliwię się!

Dzień 2


Początek dnia spędziłam na pokładzie - pięknie!
Oglądałam wieloryby oraz delfiny. Spotkałam kapitana. 


Przystojny i interesujący mężczyzna.

Dzień 3  

Dzisiaj basen. Gry na pokladzie: golf, tenis....
Na obiad kapitan zaprosil mnie do swojego stolika
Czuję się zaszczycona zaproszeniem. Jest on bardzo
interesujący i seksowny.

Dzień 4 


Wygrałam w kasynie $800. Kapitan zaprosił mnie na obiad.
Tym razem w jego kabinie. Jedzenie było wspaniałe z
kawiorem i szampanem. Zaproponował mi pozostanie na noc.


Odmówiłam, przecież nie mogę zdradzać męża...

Dzień 5

Ponownie basen. Spaliłam się na słońcu. Weszłam pod pokład
po drinka. Resztę dnia spędziłam w barze przy pianinie. Zauważył
mnie kapitan, postawił mi kilka drinków. Jest on naprawdę bardzo
uroczy. Znowu zaproponował mi spędzenie nocy w jego kabinie...
Ponownie odmówiłam. Trochę go to zdenerwowało. Powiedział,
że jeżeli się nie zgodzę na jego warunki to zatopi statek ze wszystkimi pasażerami... 

Zszokowała mnie jego odpowiedź!!!

Dzień 6

 
Dzisiaj uratowałam 1600 ludzi... Dwa razy!!!

piątek, 21 października 2011

Stan wojenny. Po 30 latach

Do dziś budzi emocje wśród Polaków. Do dziś większość uważa, że wprowadzony był słusznie i uratował Polskę przed interwencją socjalistycznych państw ościennych z ZSRR na czele. Ale są też głosy, że był zbrodnią i opóźnił demokratyczne przemiany.


POLSKA WIDZIANA Z ZEWNĄTRZ.

A. Wypowiedzi polityków zachodnich.

    Były naczelny dowódca sił zbrojnych NATO, a później sekretarz stanu USA,  gen. A. Haig w książce "Ugoda: Realizm. Reagan a polityka zagraniczna" (wydana w 1984 r. "Dla Związku Radzieckiego Polska to casus belli - sprawa, dla której gotów byłby podjąć wojnę z sojuszem zachodnim."

    Były doradca prezydenta USA d/s bezpieczeństwa prof. Z. Brzeziński w książce "Plan gry" (wyd. w 1987 r.) pisze: "Panowanie nad Polską jest dla Sowietów kluczem do kontrolowania Europy wschodniej... Geostrategiczne położenie Polski wykracza poza fakt, że leży ona na drodze do Niemiec. Moskwie potrzebne jest panowanie nad Polską również dlatego, że ułatwia kontrolę nad Czechosłowacją i Węgrami oraz izoluje od zachodnich wpływów nierosyjskie narody Związku Radzieckiego... Trzydziestosiedmiomilionowa  Polska jest największym krajem Europy Wschodniej pod panowaniem Sowieckim, a jej siły zbrojne stanowią największą niesowiecką armię Ukł. Warszawskiego. Ta pozycja kosztuje Moskwę dużo, ale jeszcze kosztowniejsze byłoby jej poniechanie".

    F. Mitterand w rozmowie z kanclerzem RFN H. Schmidtem (Die Zeit" - nr 20 - 23 z 1987 r,): "Widziałem tylko dwie, a nie trzy możliwości: albo rząd polski przywróci porządek w kraju, albo uczyni to Związek Radziecki. trzecią hipotezę że mogłoby dojść do zwycięstwa "Solidarności", uważałem za czystą fikcję".

    H. Schmidt, w wywiadzie ("Polityka", 29.09.1995 r.): "Uważałem Jaruzelskiego za postać tragiczną...starał się on odwrócić interwencję radziecką w polską politykę wewnętrzną. Dla nas zagrożenie Polski było widoczne, dla was być może nie. Wywiad donosił nam o koncentracji wojsk radzieckich wokół polskich granic". Stan wojenny zastał go w NRD, gdzie dziennikarzom oświadczył: "Ubolewam że stało się zło konieczne". 

    Podobnie wypowiadali się inni politycy, m.in. kanclerz Austrii Kreisky, premierzy: Grecji - Papandreu, Kanady - Trudeau.

a) Raport połączonych wywiadów USA z 12.06.1981 r. m.in: "Ekonomiczna kondycja Polski będzie w najbliższych sześciu miesiącach pogarszać się z powodu słabych zbiorów, niskiej wydajności pracy, skróconego tygodnia pracy, trwającego ekonomicznego dryfu. Nie można wykluczyć szybkiego i drastycznego spadku standardu życiowego - zdolnego wywołać takie zaburzenia społeczne które mogą spowodować sowiecką interwencję. ..." "Niezależnie od tego jak Sowieci postrzegają koszty interwencji, szybko zeszłyby one na drugi plan gdyby uznano, że zostały podstawowe interesy ich państwa ..." Dalej w raporcie jest o przygotowaniach do ewentualnej interwencji, m.in. o przygotowaniach sił radzieckich oraz przeprowadzaniu ćwiczeń polowych zupełnie nietypowych dla danej pory roku.
b) Szyfrogram z 19.09.1981 r.ambasady USA w Warszawie: "Reżim Kani może wprowadzić jakąś formę ogólnopolskiego stanu wyjątkowego, jako ostatnią próbę opanowania sytuacji, jeśli będzie sądził , że od tego zależą losy jego rządu, lub jeśli sytuacja pogorszy się na tyle, że sowiecka interwencja będzie nieunikniona. Przewidujemy, że Kania i Jaruzelski bardzo niechętnie wprowadzą stan wojenny i tylko wtedy, gdy uznają, że nie będzie innego wyjścia".
c) W kolejnym raporcie połączonych wywiadów USA z 12.06.1982 r.stwierdzono poprawę sytuacji gospodarczej oraz zawarto ocenę stanu wojennego, m.in.: "...Związek Radziecki podjąłby każdą decyzję, którą uznałby za konieczną, z użyciem sił wojskowych włącznie...".

B. Wypowiedzi polityków radzieckich.

     L. Breżniew, w liście do R. Reagana w 1981 r. (Reagan. "Pamiętniki"): "...Związku Radzieckiego nie interesuje stanowisko USA wobec Polski...".

     Marsz. W. Kulikow (były D-ca Sił Zbr. Ukł. Warszawskiego) podczas międzynarodowej konferencji naukowo-historycznej w Jachrance pod Warszawą (08-10.1997 r. twierdził że nie mieli zamiaru wkraczać do Polski. Zostało to wyeksponowane w polskich publikacjach i mediach. Za to przemilczano jego - potwierdzone stenogramem, opublikowanym w: "Wejdą nie wejdą" - m.in. takie stwierdzenia:  "Wielokrotnie z tow. Kanią, z tow. Jaruzelskim i innymi dowódcami wojskowymi... i nikt z nich nigdy nie postawił problemu wkroczenia na terytorium Polski". Dalsza wypowiedź: "Solidarność" w różny sposób, nie będę opisywał, wkroczyła na drogę konfrontacji z partią i władzą, które wtedy rządziła. Takiej sytuacji dowództwa Ukł. Warszawskiego nie mogło przyglądać się bezczynnie, ... wszystko zmuszało nas do utrzymywania wojsk w takim stopniu gotowości, aby w odpowiednim momencie mogły działać, jeśli wymagałaby tego inna sytuacja". I jeszcze to: "W Związku Radzieckim, tym bardziej w Komitecie Centralnym, wszyscy oceniali "Solidarność" jako kontrrewolucję, jako ruch przeciw istniejącemu ustrojowi, ruch, przeciw któremu trzeba podjąć odpowiednie kroki. Dlatego nie ma co kręcić i mówić inaczej".  

    Jak się mają do tego "rewelacje" ni(e)jakiego Władimira Bukowskiego? Twierdzi, że generał prosił marsz. Kulikowa o interwencję wojskową. Dowodem mają być rzekome stenogramy których nikt nie widział i notatka z niezarejestrowanego(!) brudnopisu.No comment! 

    Rosjanie mają do Polski pretensje o wyjście z Układu Warszawskiego oraz opuszczenie Rady Wzajemnej pomocy gospodarczej. Jeszcze większe pretensje mają o przystąpienie Polski do NATO. Trudno przypuszczać, by wszyscy z nich chcieli aby w Polsce była jedność i zgoda. Mogą niektórzy twardogłowi cieszyć się, że plotka dała plon w postaci kolejnych sporów między Polakami. Każdy sposób zemsty dobry jeśli daje pożądany wynik. Tak to postrzegam. 
    Sam rozsądek podpowiada, że głowa państwa polskiego rozmawiałaby z głową ZSRR a nie jego podwładnym który i tak nie mógłby o niczym decydować. Owszem, generał prosił o pomoc, ale nie zbrojną a gospodarczą. Przede wszystkim o przywrócenie dostaw gazu i ropy naftowej bo już Sowieci "przykręcili kurki" (paliwa do samochodów na kartki!) i grozili zakręceniem.   http://www.youtube.com/watch?v=6Ltx7YfVg88

C. SYTUACJA W POLSCE. 


    Wszelkie próby porozumienia z władzami "Solidarności" spaliły na panewce. Nie pomogło  nawet stanowisko episkopatu polskiego, który dostrzegał skutki anarchii i groźbę interwencji z zewnątrz. Wygrała opcja "targania po szczękach". 
     17.12.1981 r. miała się odbyć w Warszawie  wielka manifestacja i rozpocząć strajk generalny. Czyli m.in. miały stanąć koleje, transport a tym samym dostawy opału, żywności itd. W warunkach surowej zimy skutki mogły być straszne dla wielu Polaków. 
    Czy by "weszli czy nie weszli" Sowieci z satelitami, mogą się jeszcze długo kłócić historycy i pokolenia Polaków. Domagali się tego przede wszystkim, Honecker i Husak (NRD i Czechosłowacja). 
    Utrata Polski i jej wojska naruszałaby także "równowagę strachu", ograniczone możliwości zaopatrzenia wojsk radzieckich w NRD, utratę wielkich baz w Polsce, kontrolę nad Czechosłowacją od północy, przesunięcie linii frontu  w ewentualnej wojnie znacznie bliżej granic ZSRR. 
    Niektórzy twierdzą, że Sowieci daliby Polsce spokój bo byli zaangażowani w Afganistanie. Warto zastanowić się co było dla nich ważniejsze: Polska czy Afganistan? Warto też pamiętać że żył jeszcze L. Breżniew. Jego wypowiedzi wiele dawały do myślenia. A w Afganistanie zaangażowana była niewielka część ich potężnej armii. 
    W Polsce mieli rozlokowane następujące siły: http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=690639  W tym czasie mogły być wzmocnione. Nikt ich nie liczył. Były też duże zgrupowania wojsk wokół naszych granic. Nawet od morza mielibyśmy "gości" w postaci piechoty morskiej z Bałtijska.
    Jeśliby nawet nie weszli: czy władze odpowiedzialne za losy milionów Polaków mogły ryzykować? Za duża była stawka w tej "grze". Wnioski nasuwają się same. Być może nie dla wszystkich jednakowe. 

PS. Ciąg dalszy, wywiad z generałem: http://tiny.pl/hjg79

sobota, 15 października 2011

Wklejone z forum (Napieralski, Palikot)

Nie jestem autorem tego tekstu. Dostałem go mailem od zaprzyjaźnionej osoby. Zdjęcie gazety - z forum Onetu.

   Nie da się ukryć,że SLD przegrało,ale też trudno powiedzieć,że oddało walkowerem. Zabrakło bezczelności Palikota w postępowaniu i ukradzeniu SLD-wskich haseł. Nie wyobrażam sobie,żeby Napieralski przyszedł do studia z świńskim łbem,albo penisem. Szkoda,że takie postępowanie zdobywa poklask. Zarzuty o braku w programie światopoglądowych kwestii,są kłamliwe. Gdzie był Palikot,gdy Kopyciński prowadził samotną walkę z draństwami Komisji Majątkowej? Draństwa te zostały zamiecione pod dywan przez Platformę,wtedy,gdy Schetyna zabronił Trybunałowi rozpatrzyć skargę SLD,a potem szybko rozwiązano tą Komisję. Wtedy Palikot milczał. Głośne domaganie się wprowadzenia do szkół etyki i przygotowania w rodzinie ,a wyprowadzeniu religii do sal katechetycznych, w wydaniu SLD-przeszło bez echa,natomiast w wydaniu Palikota,było nagłośnione przez media. SLD-od lat walczy z przeznaczaniem z budżetu wielkich pieniędzy na Kościół,głosując przeciw,natomiast Palikot przez 7-lat był "za", ale to on wychodzi na bohatera,teraz.....Nie ma sensu udowadniać,że to właśnie SLD przez całe lata walczyło o rozsądne rozdzielenie Kościoła od państwa. Kiedy posłanka Jaruga-Nowacka walczyła o prawa kobiet i gejów-Palikot wydawał Ozon-ultrakatolickie pismo z Terlikowskim na czele i pisał tam artykuły o ewangelizacji biznesu,a okładki ozdabiał hasłem "ZAKAZ PEDAŁOWANIA" robiącym do dzisiaj furorę na prawicy. 
 
Również dziwna cisza zalega o wieloletniej walce o świeckość w wydaniu Senyszyn niewątpliwie z SLD. Napieralski ,jak ujawniono w raporcie Fundacji Batorego-był najbardziej atakowanym polskim politykiem,nawet bardziej niż Kaczyński. Tak jak tą krytyką zniszczono formację lewicową,tak z drugiej strony wywindowano Palikota. Do złego wyniku SLD,przyczyniło się też wewnętrzne rozgrywki. Dzisiejsi "wielcy" lewicy ubolewają,przewidywali,ostrzegali itp.,a przez lata obniżali autorytet Napieralskiego. Czuli się obrażeni,że on właśnie poprzez ich postępowanie,musiał coraz bardziej otaczać się ludżmi,którzy chcieli po prostu z nim pracować,bo na tych "wielkich"-nie mógł liczyć. Kampania prezydencka była tego najdobitniejszym przykładem. Już wymuszenie na Napieralskim kandydowania,miało być jego końcem ,ale coś nie wyszło i Napieralski,właśnie wtedy z garstką młodych,zdobył całkiem przyzwoity wynik,przekonał się na kogo może liczyć. Gdzie był wtedy jego "wielki" krytyk dzisiaj-Cimoszewicz? Ano,poparł prawicowego i konserwatywnego konkurenta. Olejniczak-całkowicie się odizolował,a Kwaśniewski zamiast pomóc-zaszkodził. Kalisz w mediach wygłaszał dwuznaczne opinie o negatywnym dla Napieralskiego wydźwięku. Podsumowując, przyczyn złego wyniku SLD było wiele i są one złożone. Jak widzę,Ci co doprowadzili do upadku formacji,poprzez swoje ambicje i fobie,dzisiaj wreszcie chcą lewicę naprawiać. Wreszcie zniszczyli Napieralskiego i zrobili z niego synonim autora niepowodzenia. 
 PS. 
Dziękuję za maila osobie od której go otrzymałem i dziękuję "Annie" - autorce tej wypowiedzi!                                              

czwartek, 13 października 2011

Brońmy krzyża!

Przede wszystkim brońmy go przed umieszczaniem w miejscach gdzie nie będzie należycie poszanowany.
    Czy z powodu umieszczenia go w sali obrad Sejmu posłowie stali się lepsi? Mądrzejsi? Uczciwsi? Sami widzimy, że to miejsce bywa areną gorszących scen, zwłaszcza spektakli nienawiści, kłamstw  i pomówień. Aż dziwne że Chrystus jeszcze nie zszedł z tego krzyża i nie zapłakał.
    Czy z powodu krzyży wiszących w salach lekcyjnych uczniowie stali się lepsi niż wcześniej?  Od czasu do czasu pojawiają się w telewizji w w internecie filmiki z różnymi bulwersującymi scenkami. Jakoś nikt nie przejmuje się wiszącym symbolem chrześcijaństwa i wiary. Zresztą, te filmiki to zapewne mniej niż wierzchołek góry lodowej.
     Wiszą krzyże w urzędach i sklepach. Czy jesteśmy lepiej i uczciwiej obsługiwani dlatego, że wisi tam krzyż? Urzędnicy nie wyciągają rączek po łapówki? Sprzedawcy nie wciskają nam kiepskiego towaru?
    Można jeszcze wymienić niemało przykładów, choćby polityków założycieli partii i stowarzyszeń katolickich oraz innych, którzy swoim życiem pokazują postępowanie biegunowo odległe od tego co głoszą. Ludzi wykorzystujących krzyż dla osiągania korzyści politycznych i własnych przy okazji. Przykładem może być też sprawa "krzyża smoleńskiego". Znalazł się w kościele po wielu gorszących scenach niegodnych uczciwych katolików głoszących miłość bliźniego. Były nawet problemy z poświęceniem go. Teraz o nim ucichło. Oczywiście do dziś w You Tube krąży mnóstwo filmów z tymi wydarzeniami.
     Zastanówmy się zatem zanim umieścimy krzyż poza świątynią, domem modlitwy czy własnym domem. Czy w publicznym miejscu będzie skłaniał nas do refleksji nad naszym życiem i postępowaniem wobec bliźniego? Czy nie wystarczy mieć Boga w sercu? Czy to co na pokaz, zawsze jest szczere? Nie profanujmy krzyża przez umieszczanie w niegodnych miejscach.

PS. Może referendum w tej sprawie? VOX POPULI, VOX DEI!

Odprawa posłów

środa, 12 października 2011

Takie sobie myśli


  1. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
  2. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
  3. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
  4. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
  5. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
  6. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
  7. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
  8. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
  9. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
  10. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
  11. Leżakowanie w przedszkolu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia.
  12. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
  13. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, spytaj tatę.
  14. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze.
  15. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
  16. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
  17. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
  18. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
  19. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
  20. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
  21. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
  22. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
  23. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
  24. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
  25. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość."
  26. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
  27. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
  28. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18.
  29. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wydymał.
  30. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
  31. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą.
  32. Piesek - u nas słodki, w Azji słodko-kwaśny.
  33. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
  34. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
  35. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
  36. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
  37. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
  38. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
  39. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
  40. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
  41. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro








sobota, 8 października 2011

Uśmiechnij się! Jutro będzie lepiej

Kowalski mówi do szefa:
- Panie kierowniku, proszę wybaczyć, ale w tym miesiącu nie dostałem premii...
Kierownik odpowiada:
- Wybaczam Panu.
                                     
- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią, że zwolni pół zakładu.
- Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej krewnych.

Kowalski idzie do swojego przełożonego.
- Szefie - mówi - mamy jutro generalne porządki w domu i moja żona potrzebuje mojej pomocy przy przesuwaniu i przenoszeniu różnych przedmiotów
na strychu i w garażu.
- Nie mamy rąk do pracy - mówi szef - Nie mogę dać Ci wolnego.
- Dzięki, szefie - odpowiada Kowalski - Wiedziałem, że mogę na pana liczyć!

Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich
pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali
się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucia humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek.

Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy
wytarł pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki

Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu.

- Co robi Japończyk gdy chce dostać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż do tej pory.
- A co robi Polak gdy chce mieć podwyżkę?
- Strajkuje.

Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc: - Zostaw! To na stypę!

Facet u kochanki. Po przyjemnych chwilach pije kawę z kochanką. W pewnej chwili ona pyta:
- Słuchaj! Czy mógłbyś mi naostrzyć noże? Od dawna nie mogę się męża doprosić.
Tak, oczywiście! Hmmm....zaraz, zaraz...a dlaczego u mnie noże są zawsze ostre choć ich nie ostrzyłem!

- Jolu, ty palisz? Od kiedy?  - Od czasu gdy mąż wrócił wcześniej z delegacji i znalazł niedopałek w popielniczce.

Na przyjęcie z okazji 45-lecia korporacji, przyszedł 70-cio letni prezes z piękną, mającą czym oddychać niebieskooką blondi, której aksamitny głos i zalotne spojrzenie każdemu przyspieszały puls.Przy pierwszej nadarzającej się okazji, współpracownicy podeszli do niego gdy stał sam i zapytali:
-Człowieku! Skąd żeś wytrzasnął taką dziewczynę?
-To moja żona.
-Co!? Jakim cudem za ciebie wyszła?
-Skłamałem co do mojego wieku...
-Powiedziałeś że masz ile, 50 lat? -Nie, powiedziałem, że mam 95...

Po promocyjnej cenie.
- Czyj to pogrzeb? - pyta przechodzień, widząc kondukt pogrzebowy, na czele którego idzie mężczyzna z wilczurem, a za nim kilkudziesięciu mężczyzn.
- Teściowej tego faceta z psem...
- A na co zmarła?
- Zagryzł ją ten wilczur...
- Tak? Może by mi pożyczył tego psa...
- To ustaw się pan na końcu kolejki.

Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował...

- Zięciu, zabij muchę, przecież to zarazy roznosi!
- Niech się mamusia nie boi, mamusi nie podniesie.

Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
- Urlop?
- Tak.
- A dzieci państwo posiadają?
- Posiadają.
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali.
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
- Tak.
- A kto został z dziećmi?
- Żona.



































































środa, 5 października 2011

Oni pójdą na wybory. A Ty?

Jeśli nie pójdziesz, to i tak ktoś zostanie wybrany. Niekoniecznie najlepszy. Najwyższy czas, żeby Polska była dobrze rządzona.Czas, żeby wybrać dobry parlament a skończyć z paplamentem. Nie leń się w dniu wyborów. Nie pozwalaj, by inni decydowali za Ciebie.

sobota, 1 października 2011

Wójt jest złodziej i łotr. Ale głosujemy na wójta.

    Tak mówił mieszkaniec gminy Wilkowyje w serialu "Ranczo". A kogo my chcemy wybrać? Wiemy chociaż? Przepraszam, że wątpię!
    Tym razem nie o jedną gminę chodzi a o całą Polskę. Więc tym bardziej świadomie powinniśmy pójść do lokali wyborczych. Powinniśmy zastanowić się wcześniej kogo chcemy poprzeć i dlaczego. Zapoznajmy się z programami wyborczymi kandydujących do parlamentu zanim podejmiemy decyzję. Przyjrzyjmy się dotychczasowym dokonaniom tych którzy  rządzili i rządzą obecnie ze szczególnym zwróceniem uwagi na wywiązanie się z obietnic wyborczych. Co z tego, że ktoś nam obieca znowu miliony mieszkań w nierealnym czasie, czy nawet "cuda" jeśli po wyborach wypnie się na te obietnice i tych którzy mu zaufali? Czy naprawdę godni są naszego poparcia?
    Czy jesteśmy narodem masochistów którzy lubią być dręczeni beznadziejnymi rządami? Czy chcemy wciąż być oszukiwani? Czy chcemy dalszego obniżania naszych standardów życiowych?
    W internecie piszą dowcipnisie, że jednak PO zgodzi się na małżeństwa miedzy dwoma mężczyznami. Po to, by było łatwiej"związać koniec z końcem". Najgorsze, że faktycznie coraz gorzej Polakom dożyć od wypłaty do wypłaty czy od emerytury/renty do emerytury/renty.
    "Dzięki" PiS i PO rzeczywiście obniżono podatek, najbogatszym o 8% (z 40 do 32) i pozostałym Polakom o 1% . Zanim wprowadzono w życie, politycy SLD przestrzegali ze spowoduje to wielomiliardowy niedobór w budżecie państwa. Ale kto by ich chciał słuchać? Przecież "prawica" wie lepiej a poza tym PR najważniesze. I tak się stało. Wpływy do budżetu zmalały. Oczywiście nie spędzało to snu z powiek rzadzącym. Przecież najprościej wydrenować po raz kolejny społeczeństwu portfele, zwłaszcza gdy brakuje rządzacym pomysłów na rozwój kraju.          
Uwaga! Falsyfikat.
    Za rządów SLD obniżono podatek CIT co dało skutek w postaci nowych miejsc pracy. Obniżono też akcyzy na alkohol. Wbrew pokrzykiwaniom ówczesnej opozycji (PO i PiS) wpływy do budżetu nie zmalały a wzrosły. Zmalał tylko przemyt i spożywanie samogonu. Obniżono także akcyzy na paliwa, żeby Polacy nie odczuli skutków wzrostu cen paliw na świecie. Wzrosły ponownie po zdobyciu władzy przez PiS. Co wyprawia PO, wiemy wszyscy. Mówią o zaciskaniu pasa ale zaciskają go raczej na naszych gardłach. Mogliby zacząć od siebie. Nie zatrudniać dodatkowych około stu tysięcy nowych urzędników. Chyba wiadomo kim są ci nowi, nie wspominając o ich kompetencjach. Wiele razy mówiono o podróżach pana premiera do Sopotu kosztujących nas-podatników już 6 mln zł(!). Ale nic to. Przecież można podwyższyć VAT! I podwyższono. Na razie "tylko" do 23%.  
    Nie dajmy nabierać się żadnym populistom i nie kupujmy "palikota w worku"! Dokładnie przyjrzyjmy się programom. Np. Ruch Palikota obietnice wyborcze chce sfinansować pieniędzmi zabranymi z obronności kraju, zmniejszając naszą i tak już kadłubkową armię do 50 tysięcy(!) żołnierzy i zmniejszając budżet MON z 2% do 1%. Czy chcecie dalszego osłabienia Polski? Może poczekajmy aż nasi sąsiedzi rozbroją się?
    Obiecuje pan Palikot podatek liniowy 3 x 18%. Jaki płacimy podatek PIT?  Właśnie 18%, oprócz  najbogatszych Polaków. Kogo więc chce nabrać obietnicami obniżenia podatku z 18% do 18%? Owszem, obniży ale tylko najbogatszym i to o 14% z 32% do 18%, w tym sobie. Także zdrożałaby żywność a nawet najbiedniejszy człowiek musi jeść. Zdrożałaby o kilkanaście procent!
    "Obniżenie" podatków obiecuje też PJN poprzez wprowadzenie podatku liniowego 3 x 19%. Aktualnie zdecydowana większość Polaków płaci podatek PIT 18%. Oczywiście ceny żywności też poszybowałyby w górę. No comment!
    PiS obiecuje jak pięknie będzie pod ich rządami, oczywiście nie tak od razu. Np. opieka medyczna w szkołach od 2014 r. Do tej pory wyborcy zapomną. Czy warto poważnie traktować obietnice tych którzy już wcześniej nakłamali żeby zdobyć władzę i zły użytek z niej czynili? 
    Podobnie z obietnicami PO. Tym bardziej że mają program "robiony na kolanie". http://tiny.pl/h1x5c .
    Sondaże wskazują na wysokie poparcie dla "partii "prawicowych". Wysoka frekwencja w wyborach może im te słupki przewrócić. Właśnie tak stać się powinno. Dość psucia Polski! Nie naprawi jej też pan Palikot. Potrzebni normalni rządzący a nie cwaniaczkowie lub fanatycy. Dlatego warto poprzeć SLD posiadające najlepszy program i pomysły na rozwój Polski. To SLD dwukrotnie wyprowadzał Polskę z ciężkiego kryzysu po rządach "aferałów" i im podobnych nieudaczników.
    Można wiele w Polsce zmienić na lepsze, nie wolno w dniu wyborów być biernym a później narzekać że źle się dzieje. Niska frekwencja stwarza pożywkę dla wszelkiej maści cwaniaczków i nieudaczników szukających w polityce łatwego sposobu na życie. Nie ułatwiajmy im tego. Są partie które mają dość specyficzny elektorat i nieduży, ale za to zdyscyplinowany. Przy naszej bierności oni wybiorą za nas. Niekoniecznie najlepszych. Zachęcajmy bliskich i znajomych do jak największej frekwencji.
    Najwyższy czas na normalność w Polsce i szanse na godne życie dla wszystkich Polaków.  Wybierzmy parlament a nie paplament! Nie czekajmy aż znów ktoś wybierze za nas!  

 PS. 
Czy pan premier wziął urlop na czas prowadzenia kampanii wyborczej?