Po defiladzie w Warszawie zawrzało. „Kilku żołnierzy zasłabło”
https://www.wprost.pl/kraj/12415638/swieto-wojska-polskiego.html
Miller dał Nawrockiemu lekcję historii. „Zacznę od drobnej złośliwości” - https://www.wprost.pl/opinie-i-komentarze/12415722/swieto-wojska-polskiego-leszek-miller-udzielil-lekcji-historii-karolowi-nawrockiemu.html Inni też wypowiedzieli się.
PS. Warto zastanowić się, przy wielkim szacunku dla Wojska Polskiego, czy co roku powinna być defilada. Napoleonów ci w Polsce dostatek, ale przecież nie ma potrzeby wchodzenia w buty poprzedników i generować następne koszty. Są niemałe.
A żołnierzom, marynarzom i lotnikom, najlepiej dać spokój w Dniu Ich Święta! Wszystkiego co najlepsze!
niedziela, 16 sierpnia 2026
Defilada, czy debilada!
W. Gomułka też długo przemawiał, ale nie do stojących tak długo, w szyku, żołnierzy. I obrońców Monte Cassino nie chwalił.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Chyba nie nazywasz tak prezydenta.
OdpowiedzUsuńOdniosłem się tylko do wydarzenia które uważam za niepotrzebne i kosztowne. A pana Nawrockiego nie nazywam i nie zamierzam nazywać,
Usuńa jak ty nazwałbyś/nazwałabyś tego kogoś, kto zajmuje stanowisko prezydenta Polski?
UsuńDla mnie to była debilada, której na szczęście nie oglądałam, ale wystarczą mi fragmenty, bo jeżeli ktoś używa słów, których nie rozumie, to jak to nazwać?
OdpowiedzUsuńUczestniczyłem w naprawdę dużej defiladzie w 1974 r.
UsuńPS.
UsuńTeraz śp. ks. Tischner mógłby powiedzieć:
- Moja prawda.
- Twoja prawda.
- I pisowska prawda!