środa, 23 lutego 2022
poniedziałek, 7 lutego 2022
niedziela, 30 stycznia 2022
Tyle jest wart człowiek ile drugiemu pomoże!
Powodzenia!
piątek, 21 stycznia 2022
Inwigilowali tylko kilkaset osób rocznie. Ludzkie paniska!
Suski o skali inwigilacji za pomocą Pegasusa. "To były niewielkie ilości. Nieprzekraczające kilkuset osób"
Marek Suski został zapytany o możliwą komisję śledczą w Sejmie dotyczącą inwigilacji. Poseł PiS stwierdził, że jego zdaniem nie zostanie ona powołana. Powiedział również, że mówienie o masowej inwigilacji jest "wymysłem z księżyca". — To były niewielkie ilości. Nieprzekraczające kilkuset osób w ciągu roku ani milionów — powiedział poseł PiS.
niedziela, 9 stycznia 2022
Dlaczego zapłacimy drożej za gaz? Też wina Tuska?
Skopiowane z internetu:
Proste wyjaśnienie nowych cen gazu.
1. Do 2019 Polska płaciła za rosyjski gaz ceny uśrednione.
2. W 2020 PiS doprowadził do zmiany cen kontraktu na bieżące.
3. W 2021 Putin zmniejszył dostawy gazu do Europy i podbił jego ceny bieżące.
4. Około 60 % gazu Polska importuje z Rosji na podstawie kontraktu jamalskiego (1996-2022)
5. Ceny gazu jamalskiego były ustalane na podstawie kilkumiesięcznych średnich cen produktów ropopochodnych.
6. Średnia zapewniała złagodzenie bieżących wahań giełdowych cen gazu.
7. W 2016 PiS podał rosyjski Gazprom do Trybunał Arbitrażowego w Sztokholmie żądając zmiany cen gazu na formułę z cenami bieżącymi.
8. W 2020 Trybunał Arbitrażowy zmienił formułę cen gazu zgodnie z żądaniem PiS.
9. Jacek Sasin uznał to za olbrzymi sukces.
10. W lipcu 2020 Gazprom przelał na konto PGNiG 1,6 mld dolarów za nadpłacone przez Polskę ceny gazu w czasie sporu.
11. PiS nie dokonał zabezpieczeń instrumentami pochodnymi ewentualnej podwyżki bieżących cen gazu na giełdzie.
12. PiS przejadł 1,6 mld dolarów od Gazpromu.
13. W 2021 Putin ograniczył dostawy gazu do Europy.
14. Giełdowe ceny bieżące gazu w Europie drastycznie wzrosły.
15. Zgodnie z nową PiSowską formułą na ceny gazu jamalskiego drastycznie wzrosła cena importowanego gazu.
16. PiS przerzuca podwyższone ceny importowanego gazu na konsumentów, a przede wszystkim na przedsiębiorców (podwyżki kilkukrotne).
17. Putin odbija właśnie sobie z nawiązką 1,6 mld dolarów zapłacone PGNiG w 2020.
Więc podziękujmy PiSowi za to, że mamy tak drogi gaz.
czwartek, 6 stycznia 2022
Emeryci i renciści! Nie chcecie "piętnastki"?
Oto artykuł z SUPERexpressu oraz zawarty w nim film:
Emeryci WŚCIEKLI na drożyznę. 15. EMERYTURA? Niech sobie DU** wsadzą!! KOMENTERY https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/emeryci-wsciekli-na-drozyzne-15-emerytura-niech-sobie-du-wsadza-komentery-aa-UJJt-7PX9-25HC.html?fbclid=IwAR0EbiXmZ-iNXYYYQDS37JORT3BUxrNeg_4dRm7IeemD5rqKWluRojD-ZvM
Polacy są w FURII! Za których rządów żyło się lepiej? Za Tuska czy za Kaczyńskiego? https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/polacy-sa-w-furii-zyje-sie-gorzej-niz-za-po-komentery-aa-JS7u-Tp8d-We47.html
piątek, 31 grudnia 2021
Szczęśliwego Nowego Roku!
Panie,
połóż zbytkowi granice
i pozwól granicom być zbytecznymi.
Nie pozwalaj ludziom fałszować pieniędzy,
ale i pieniądzom fałszować ludzi.
Zabierz żonom ostatnie słowo
i przypomnij mężom ich pierwsze.
Daruj naszym przyjaciołom więcej prawdy,
a prawdzie więcej przyjaciół.
Polepszaj urzędników, przedsiębiorców i robotników,
którzy są czynni, ale nie dobroczynni.
Daj rządzącym lepszą polszczyznę,
a Polsce lepszy rząd.
Panie, spraw, abyśmy wszyscy dostali się do nieba,
Ale nie zaraz!
Cytat: Życzenia Noworoczne z 1883 roku~
piątek, 24 grudnia 2021
Zdrowych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!
Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Oby dla wszystkich były szczęśliwe i dostatnie! Oby były okazją do znalezienia tego co łączy wszystkich Polaków, a nie dzieli! I żebyśmy się wszyscy szanowali nawzajem! Szczodrego Mikołaja
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
C.K.Norwid
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Stan Wojenny. Po 40 latach. Cd.
Oczywiście nie brak takich którzy "wiedzą lepiej" z pewnym znanym "wielepem" na czele. Dla nich wiarygodne są rewelacje pana Bukowskiego zawarte w jego książce, oparte na rzekomych tajnych stenogramach udostępnionych mu przez M. Gorbaczowa czy B. Jelcyna. Jeszcze inny "mędrzec" powołuje się na notatki w niezarejestrowanym brudnopisie.
Zastanawiające jest, że nagle uwierzyli Rosjanom ci sami którzy w innych sprawach wylewają na nich beczki jadu. Akurat w tej sprawie uwierzyli. Kali się kłania!
Oto część wypowiedzi "głównego aktora" tamtych wydarzeń, generała Jaruzelskiego (skopiowane z Onetu):
- Dlaczego utrzymuje pan, że stan wojenny był "mniejszym złem"?
- Stan wojenny był "mniejszym złem", chociaż zło nawet mniejsze, zawsze pozostaje złem. Obserwuje od kilku dni "festiwal" nawiązujący do 13 grudnia. Mówi się o ofiarach śmiertelnych, pałowaniach, czołgach, internowaniach i skutkach stanu wojennego, ale ani słowa o przyczynach jego wprowadzenia. Dlaczego politycy i publicyści nie przypominają również wydarzeń poprzedzających wprowadzenie stanu wojennego? Przecież on nie spadł jak grom z jasnego nieba. Zarówno sytuacja wewnętrzna i jak i zewnętrzna, w której znalazła się Polska była dramatyczna. Piszę o tym dokładnie w swojej najnowszej książce "Starsi o 30 lat", ale i we wszystkich innych książkach.
Moim zdaniem, to przykład przykrej manipulacji, że podaje się skutki stanu wojennego, bez podania przyczyn i okoliczności jego wprowadzenia. Również pomija się ważny bardzo wątek jakim było "Spotkaniu Trzech" – w którym uczestniczyłem wraz z prymasem Józefem Glempem i Lechem Wałęsą na początku listopada 1981 roku. W swojej najnowszej książce wspominam to spotkanie, na którym uzgodniliśmy kontury przyszłych działań, a we wspólnym komunikacie określiliśmy owe spotkanie za pożyteczne i przygotowujące do dalszych merytorycznych konsultacji. Ważne jest to, że następnego dnia prymas pojechał do Watykanu aby przekazać Janowi Pawłowi II relację z naszego spotkania.
Po stronie "Solidarności" był opór, związkowi radykałowie storpedowali przedsięwzięcie, a Wałęsa znalazł się pod murem. Co więcej - 12 grudnia 1981 roku Komisja Krajowa "Solidarności" uchwaliła dzień 17 grudnia, jako ogólnopolski dzień protestu, miliony ludzi wylało się na ulicę. Dlaczego temat "Spotkania Trzech" jest wciąż marginalizowany? Proszę o elementarną uczciwość i rzetelność w ocenie mojej decyzji. Nie proszę o moją obronę, ale o obiektywną oceny wydarzeń sprzed 30 lat.
- Jednak część historyków przyznaje, że to pan prosił o interwencję zbrojną radzieckich towarzyszy, którzy z powodów ekonomicznych nie mogli sobie na nią pozwolić.
- Różnie niektórzy mnie nazywają: zbrodniarzem, łotrem itd., ale jeszcze nie słyszałem, żeby nazywano mnie kretynem i idiotą. Musiałbym nim być, żeby nie mając zaufania i przekonania do własnych sił, do wojska, wprowadzić stan wojenny. W listopadzie 1981 r. sondaż opinii społecznej pokazał, że 93 proc. społeczeństwa ma zaufanie do wojska, w tym ludzie niechętni ustrojowi widząc grozę sytuacji. Byłem absolutnie przekonany o słuszności wprowadzenia stanu wojennego samodzielnie.
- Załóżmy wariant, który przyjmują niektórzy historycy, że poprosiłem o pomoc radziecką, to przecież gdybym spotkał się z ich odmową, to stanu wojennego bym nie wprowadził, albo jego wprowadzenie stałoby się samobójczą awanturą. Ani jeden, ani drugi wariant nie miał miejsca. W mojej najnowszej książce "Starsi o 30 lat" jak i w poprzedniej "Być Może To Ostatnie Słowo", przytaczam słowa z wystąpienia Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych państw Układu Warszawskiego marszałka Wiktora Kulikowa z międzynarodowej konferencji w Jachrance, który powiedział że ani gen. Wojciech Jaruzelski, ani towarzysz Stanisław Kania nigdy nie prosili o zbrojną interwencję i o wprowadzenie wojsk.
Takie same stwierdzenia miały miejsce na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR z 10 grudnia 1981 r. choćby ministra obrony ZSRR marszałka Dmitrija Ustinowa, który powołał się na Kulikowa, który wcześniej ze mną rozmawiał, że: " (…) sami Polacy prosili, aby nie wprowadzać wojsk". Niech historycy wnioskują na dokumentach rzetelnych, a nie na - za przeproszeniem – jakichś popłuczynach.
- Historycy przywołują dokument z 29 października 1981 r. z posiedzenia Biura Politycznego komunistycznej partii ZSRR w którym Andropow, szef KGB, na półtora miesiąca przed wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce, mówi: "Polacy proszą o pomoc wojskową", na co marszałek Ustinow mówi, że trzeba powiedzieć jasno Polakom, że nie ma mowy. Całe Biuro Polityczne KPZR to zatwierdziło.
- Historycy którzy opacznie przytaczają tego typu dokumenty kierują się złą wolą. Rzeczywiście jest protokół z 29 X 1981 r. w którym Andropow mówi: "Polacy przebąkują – przebąkują, a nie proszą- o jakiejś pomocy wojskowej". A jacy to Polacy? Andropow miał kontakt z ministrem spraw wewnętrznych Mirosławem Milewskim, na rozmowy z którym się powoływał. Milewski był zwolennikiem interwencji i to Milewski musiał przebąkiwać Andropowowi o potrzebie wprowadzenia wojsk radzieckich do Polski. Już mi ręce opadają od tego ciągłego tłumaczenia opacznie rozumianych tekstów historycznych. Zawsze stawiałem się na każdej rozprawie sądowej dotyczącej wprowadzenia stanu wojennego oraz wydarzeń na Wybrzeżu w 1970 r. i bardzo chciałbym doczekać wyroku. Powtórzę, jestem żywo zainteresowany rzetelnym, obiektywnym wyjaśnieniem tych spraw: wprowadzenia stanu wojennego i wydarzeń na Wybrzeżu z 1970 r. Swoje zeznania przed sądem zawarłem w książkach "Przed Sądem" oraz "Być Może To Ostanie Słowo".
- Po 30 latach od wprowadzenia stanu wojennego, jakie refleksje się panu nasuwają?
- Mija 30 lat od wprowadzenia stanu wojennego i zwykle jest tak, że pewne wydarzenia z biegiem czasu ocenia się z pewnym dystansem. Im więcej czasu mija od danego wydarzenia, tym ocena jest spokojniejsza, bardziej refleksyjna i wyważona. Inaczej sytuacja wygląda z oceną wprowadzenia stanu wojennego, bo co rok oceniany jest on napastliwej i ostrzej. Na dziesięciolecie było znacznie spokojniej, na dwudziestolecie było spokojnie, a teraz jest szaleństwo. Pocieszam się, że na czterdziestolecie wprowadzania stanu wojennego mnie już nie będzie i może nie będzie pretekstów do demonstracji. Nie wynika to z zapotrzebowania społecznego i oceny decyzji wprowadzenia stanu wojennego, która jak wiemy w większości społeczeństwa jest pozytywna, co pokazują coroczne badania sondażowe, ale to instrumentalna gra emocjami społeczeństwa.
- Kto gra emocjami społeczeństwa?
- Prawa strona sceny politycznej, chcąc ugrać swoje na stanie wojennym, póki Jaruzelski jeszcze żyje. Młodym ludziom, którzy nie żyli w tamtym czasie, pokazuje się czołgi i pałki, indoktrynuje się ich i gra się ich emocjami. Przecież osoby, które przychodzą pod mój dom, to w dużej mierze ludzie młodzi urodzeni po 1981 r., a nawet dekadę później. Zachęcam wszystkich, szczególnie tych którzy co roku przychodzą pod mój dom, do przeczytania moich książek oraz rzetelnego zapoznania z zawartymi w niej faktami, ukazującymi ówczesną sytuację w kraju i przyczyny wprowadzenia stanu wojennego. Szczęśliwie, w większości mamy mądre społeczeństwo, które nie da sobą manipulować i jest odporne na polityczną i propagandową eskalację napięć prawicowych polityków i publicystów. 30 lat temu inna była Polska, inna była Europa, inny był świat, a dzisiaj w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego próbuje się wszystko upchnąć do jednego worka – wydarzenia dzisiejsze z wydarzeniami sprzed 30 lat. Kuriozum.
Koniec części pierwszej.
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz
I jeszcze wypowiedź L. Millera (też z Onetu):
B. premier przypomniał swoja rozmowę z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim. Jak mówił, pytał go o jego pogląd w sprawie stanu wojennego. - Pułkownik powiedział mi, że było prawie pewne, że jeżeli polskie wojsko nie będzie interweniować, zrobią to Rosjanie i ich sojusznicy. Co więcej, według niedawno odtajnionych materiałów CIA, ich analitycy szacowali, że w takiej sytuacji będzie około 200 tysięcy ofiar po stronie Polaków. Trudno to sobie wyobrazić, ale taka wtedy była sytuacja - mówił Miller.
Dalszy ciąg rozmowy z generałem Jaruzelskim.
Ci, których nie było przy Okrągłym Stole i którzy w czasach przemian bawili się w piaskownicy, dzisiaj chcą mnie rozliczać i mścić się na mnie. Gdzie byli wtedy ci, którzy dzisiaj organizują marsz 13 grudnia? Historia mnie oceni i wierzę w to, że zrobi to uczciwie – powiedział dla Onetu, w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, generał Wojciech Jaruzelski. - Ci, których nie było przy Okrągłym Stole i którzy w czasach przemian bawili się w piaskownicy, dzisiaj chcą mnie rozliczać i mścić się na mnie. Gdzie byli wtedy ci, którzy dzisiaj organizują marsz 13 grudnia? - pytał Jaruzelski.
Z gen. Wojciechem Jaruzelskim – generałem armii Wojska Polskiego, byłym prezydentem Polski, premierem PRL, I sekretarzem KC PZPR - rozmawia Jacek Nizinkiewicz.
Jacek Nizinkiewicz: Czuje się Pan wyklęty w wolnej Polsce?
gen. Wojciech Jaruzelski: Nie, nie czuję się wyklęty w III RP. Dzisiaj żyjemy w lepszej Polsce niż tej sprzed 30 lat. Podpis prezydenta Jaruzelskiego widnieje pod fundamentalnymi dokumentami konstytuującymi dzisiejszą Polskę. Mnie, już jako osobę prywatną, trzykrotnie przyjmował papież Jan Paweł II. Ostatnie moje spotkani z Janem Pawłem II miało miejsce prawie w dwudziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Czy Jan Paweł II nie wiedział co robi spotykając się ze mną? Papież musiał się ze mną spotykać, kiedy byłem szefem państwa, ale nie musiał kiedy byłem osobą prywatną. To o czymś świadczy. Jan Paweł II rozumiał politykę i aspekt historyczny bardziej niż dzisiejsi bałwani polityczni, którzy robią sobie pożywkę z rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.
- Społeczeństwo jest podzielone nie tylko odnośnie do stanu wojennego, ale również obrad Okrągłego Stołu.
- Myśląca część społeczeństwa zdaje sobie sprawę, że Okrągły Stół był mądrym, pozytywnym krokiem ku demokratycznej i gospodarczo wolnorynkowej Polski. Cały świat uznaje wartość obrad Okrągłego Stołu. Byłem zaproszony do Sejmu na dwudziestolecie rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu, jako jeden z architektów tego doniosłego w historii świata wydarzenia. Niestety część społeczeństwa uważa Okrągły Stół za zdradę. Dla pewnych mniejszości w Polsce Lech Wałęsa jest zdrajcą i Tadeusz Mazowiecki też jest zdrajcą. Wszystko to przez manipulantów, którzy sączą do umysłów młodych ludzi nieprawdziwe informacje. Szczęśliwie, większość Narodu rozumie słuszność wprowadzenia stanu wojennego, ale mam wrażenie, że z biegiem lat społeczeństwo również mnie będzie oceniać surowiej, ponieważ świadkowie tamtego czasu odejdą, a IPN nie informuje o prawdzie wydarzeń z grudnia 1981 r. Tylko niegodziwcy rozgrywają dziś stan wojenny.
- Na pewno jest pan uważnym obserwatorem bieżących wydarzeń politycznych. Jaka jest pańska ocena wystąpienia berlińskiego Radosława Sikorskiego?
- Nie wchodząc w detale przemówienia pana ministra Radosława Sikorskiego, popieram integrację Polski z Unia Europejską. Niestety mamy tendencje do megalomanii narodowej i ksenofobii, ale musimy pamiętać, że jesteśmy częścią składową Unii Europejskiej i wspólnym wysiłkiem powinniśmy stawiać czoło wyzwaniom, które przed nami stoją. Wystąpienie ministra Sikorskiego uważam za słuszne.
- A jak pan reaguje na głosy, że po wystąpieniu szefa MSZ Polska jest gotowa zrzec się własnej suwerenności i może stracić niepodległość?
- Określę to jednym słowem: brednie. Nie ma sensu komentować absurdów powtarzanych przez prawą część sceny politycznej.
- Czy Leszek Miller to dobry wybór dla SLD. Były premier uratuje, czy pogrąży Sojusz?
- Na drugie pytanie odpowiem, nie wiem. A na pierwsze: tak, Leszek Miller to dobry wybór dla SLD, bo nie było innego. Znam Millera od politycznego dziecka i wiem, że to człowiek przygotowany, doświadczony, wytrwały, dynamiczny i inteligentny, co daje SLD szansę na przyszłość. Oczywiście Miller popełnił wiele błędów na swojej życiowej drodze, ale szczęśliwie udało mu się wrócić na dobry kurs.
- A liderem lewicy nie jest dzisiaj Janusz Palikot?
- Nie znam osobiście pana Palikota, ale życzę mu dobrze. To bardzo dynamiczny i inteligentny człowiek, który podejmuje w Polsce tematy tabu. Mam nadzieję, że Palikot z SLD będą maszerować oddzielenie, ale uderzać będą wspólnie - parafrazując Napoleona.
- Zgadza się pan ze stanowiskiem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, że SLD powinno współpracować z Ruchem Palikota?
- Tak, zgadzam się. Oba ugrupowania powinny ze sobą współpracować.
(.....)
- I na koniec, czy ustępując z urzędu prezydenta Polski spodziewał się Pan, że wkrótce zasiądzie na sądowej ławie oskarżonych?- Nie, nie spodziewałem się tego, bo uważałem że nasi partnerzy z czasów Okrągłego Stołu są poważnymi ludźmi. Często moi współpracownicy z czasów PRL mają do mnie pretensje, dlaczego nie zastrzegłem dla nas w umowach okrągłostołowych nietykalności jak Jelcyn za czasów Putina. A to przecież byłoby poniżej mojej oficerskiej godności zapisywać sobie asekurację. Nigdy nie chciałem żadnej asekuracji i jej nie miałem. Ci, których nie było przy Okrągłym Stole i którzy w czasach przemian bawili się w piaskownicy, dzisiaj chcą mnie rozliczać i mścić się na mnie. Gdzie byli wtedy ci, którzy dzisiaj organizują marsz 13 grudnia? Historia mnie oceni i wierzę w to, że zrobi to uczciwie.
- Dziękuję za rozmowę.
Koniec części drugiej.
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz
niedziela, 12 grudnia 2021
Stan wojenny. Po 40 latach
Do dziś budzi emocje wśród Polaków. Do dziś większość uważa, że wprowadzony był słusznie i uratował Polskę przed interwencją socjalistycznych państw ościennych z ZSRR na czele. Ale są też głosy, że był zbrodnią i opóźnił demokratyczne przemiany.
POLSKA WIDZIANA Z ZEWNĄTRZ.
A. Wypowiedzi polityków zachodnich.
Były naczelny dowódca sił zbrojnych NATO, a później sekretarz stanu USA, gen. A. Haig w książce "Ugoda: Realizm. Reagan a polityka zagraniczna" (wydana w 1984 r. "Dla Związku Radzieckiego Polska to casus belli - sprawa, dla której gotów byłby podjąć wojnę z sojuszem zachodnim."
Były doradca prezydenta USA d/s bezpieczeństwa prof. Z. Brzeziński w książce "Plan gry" (wyd. w 1987 r.) pisze: "Panowanie nad Polską jest dla Sowietów kluczem do kontrolowania Europy wschodniej... Geostrategiczne położenie Polski wykracza poza fakt, że leży ona na drodze do Niemiec. Moskwie potrzebne jest panowanie nad Polską również dlatego, że ułatwia kontrolę nad Czechosłowacją i Węgrami oraz izoluje od zachodnich wpływów nierosyjskie narody Związku Radzieckiego... Trzydziestosiedmiomilionowa Polska jest największym krajem Europy Wschodniej pod panowaniem Sowieckim, a jej siły zbrojne stanowią największą niesowiecką armię Ukł. Warszawskiego. Ta pozycja kosztuje Moskwę dużo, ale jeszcze kosztowniejsze byłoby jej poniechanie".
F. Mitterand w rozmowie z kanclerzem RFN H. Schmidtem (Die Zeit" - nr 20 - 23 z 1987 r,): "Widziałem tylko dwie, a nie trzy możliwości: albo rząd polski przywróci porządek w kraju, albo uczyni to Związek Radziecki. trzecią hipotezę że mogłoby dojść do zwycięstwa "Solidarności", uważałem za czystą fikcję".
H. Schmidt, w wywiadzie ("Polityka", 29.09.1995 r.): "Uważałem Jaruzelskiego za postać tragiczną...starał się on odwrócić interwencję radziecką w polską politykę wewnętrzną. Dla nas zagrożenie Polski było widoczne, dla was być może nie. Wywiad donosił nam o koncentracji wojsk radzieckich wokół polskich granic". Stan wojenny zastał go w NRD, gdzie dziennikarzom oświadczył: "Ubolewam że stało się zło konieczne".
Podobnie wypowiadali się inni politycy, m.in. kanclerz Austrii Kreisky, premierzy: Grecji - Papandreu, Kanady - Trudeau.
a) Raport połączonych wywiadów USA z 12.06.1981 r. m.in: "Ekonomiczna kondycja Polski będzie w najbliższych sześciu miesiącach pogarszać się z powodu słabych zbiorów, niskiej wydajności pracy, skróconego tygodnia pracy, trwającego ekonomicznego dryfu. Nie można wykluczyć szybkiego i drastycznego spadku standardu życiowego - zdolnego wywołać takie zaburzenia społeczne które mogą spowodować sowiecką interwencję. ..." "Niezależnie od tego jak Sowieci postrzegają koszty interwencji, szybko zeszłyby one na drugi plan gdyby uznano, że zostały podstawowe interesy ich państwa ..." Dalej w raporcie jest o przygotowaniach do ewentualnej interwencji, m.in. o przygotowaniach sił radzieckich oraz przeprowadzaniu ćwiczeń polowych zupełnie nietypowych dla danej pory roku.
b) Szyfrogram z 19.09.1981 r.ambasady USA w Warszawie: "Reżim Kani może wprowadzić jakąś formę ogólnopolskiego stanu wyjątkowego, jako ostatnią próbę opanowania sytuacji, jeśli będzie sądził , że od tego zależą losy jego rządu, lub jeśli sytuacja pogorszy się na tyle, że sowiecka interwencja będzie nieunikniona. Przewidujemy, że Kania i Jaruzelski bardzo niechętnie wprowadzą stan wojenny i tylko wtedy, gdy uznają, że nie będzie innego wyjścia".
c) W kolejnym raporcie połączonych wywiadów USA z 12.06.1982 r.stwierdzono poprawę sytuacji gospodarczej oraz zawarto ocenę stanu wojennego, m.in.: "...Związek Radziecki podjąłby każdą decyzję, którą uznałby za konieczną, z użyciem sił wojskowych włącznie...".
B. Wypowiedzi polityków radzieckich.
L. Breżniew, w liście do R. Reagana w 1981 r. (Reagan. "Pamiętniki"): "...Związku Radzieckiego nie interesuje stanowisko USA wobec Polski...".
Marsz. W. Kulikow (były D-ca Sił Zbr. Ukł. Warszawskiego) podczas międzynarodowej konferencji naukowo-historycznej w Jachrance pod Warszawą (08-10.1997 r. twierdził że nie mieli zamiaru wkraczać do Polski. Zostało to wyeksponowane w polskich publikacjach i mediach. Za to przemilczano jego - potwierdzone stenogramem, opublikowanym w: "Wejdą nie wejdą" - m.in. takie stwierdzenia: "Wielokrotnie z tow. Kanią, z tow. Jaruzelskim i innymi dowódcami wojskowymi... i nikt z nich nigdy nie postawił problemu wkroczenia na terytorium Polski". Dalsza wypowiedź: "Solidarność" w różny sposób, nie będę opisywał, wkroczyła na drogę konfrontacji z partią i władzą, które wtedy rządziła. Takiej sytuacji dowództwa Ukł. Warszawskiego nie mogło przyglądać się bezczynnie, ... wszystko zmuszało nas do utrzymywania wojsk w takim stopniu gotowości, aby w odpowiednim momencie mogły działać, jeśli wymagałaby tego inna sytuacja". I jeszcze to: "W Związku Radzieckim, tym bardziej w Komitecie Centralnym, wszyscy oceniali "Solidarność" jako kontrrewolucję, jako ruch przeciw istniejącemu ustrojowi, ruch, przeciw któremu trzeba podjąć odpowiednie kroki. Dlatego nie ma co kręcić i mówić inaczej".
Jak się mają do tego "rewelacje" ni(e)jakiego Władimira Bukowskiego? Twierdzi, że generał prosił marsz. Kulikowa o interwencję wojskową. Dowodem mają być rzekome stenogramy których nikt nie widział i notatka z niezarejestrowanego(!) brudnopisu. No comment!
Rosjanie mają do Polski pretensje o wyjście z Układu Warszawskiego oraz opuszczenie Rady Wzajemnej pomocy gospodarczej. Jeszcze większe pretensje mają o przystąpienie Polski do NATO. Trudno przypuszczać, by wszyscy z nich chcieli aby w Polsce była jedność i zgoda. Mogą niektórzy twardogłowi cieszyć się, że plotka dała plon w postaci kolejnych sporów między Polakami. Każdy sposób zemsty dobry jeśli daje pożądany wynik. Tak to postrzegam.
Sam rozsądek podpowiada, że głowa państwa polskiego rozmawiałaby z głową ZSRR a nie jego podwładnym który i tak nie mógłby o niczym decydować. Owszem, generał prosił o pomoc, ale nie zbrojną a gospodarczą. Przede wszystkim o przywrócenie dostaw gazu i ropy naftowej bo już Sowieci "przykręcili kurki" (paliwa do samochodów na kartki!) i grozili zakręceniem.
C. SYTUACJA W POLSCE.
Wszelkie próby porozumienia z władzami "Solidarności" spaliły na panewce. Nie pomogło nawet stanowisko episkopatu polskiego, który dostrzegał skutki anarchii i groźbę interwencji z zewnątrz. Wygrała opcja "targania po szczękach".
17.12.1981 r. miała się odbyć w Warszawie wielka manifestacja i rozpocząć strajk generalny. Czyli m.in. miały stanąć koleje, transport a tym samym dostawy opału, żywności itd. W warunkach surowej zimy skutki mogły być straszne dla wielu Polek i Polaków.
Czy by "weszli czy nie weszli" Sowieci z satelitami, mogą się jeszcze długo kłócić historycy i pokolenia Polaków. Domagali się tego przede wszystkim, Honecker i Husak (NRD i Czechosłowacja).
Utrata Polski i jej wojska naruszałaby także "równowagę strachu", ograniczone możliwości zaopatrzenia wojsk radzieckich w NRD, utratę wielkich baz w Polsce, kontrolę nad Czechosłowacją od północy, przesunięcie linii frontu w ewentualnej wojnie znacznie bliżej granic ZSRR.
Niektórzy twierdzą, że Sowieci daliby Polsce spokój bo byli zaangażowani w Afganistanie. Warto zastanowić się co było dla nich ważniejsze: Polska czy Afganistan? Warto też pamiętać że żył jeszcze L. Breżniew. Jego wypowiedzi wiele dawały do myślenia. A w Afganistanie zaangażowana była niewielka część ich potężnej armii.
W Polsce mieli rozlokowane następujące siły:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Garnizony_Armii_Radzieckiej_na_terytorium_Polski W tym czasie mogły być wzmocnione. Nikt ich nie liczył. Były też duże zgrupowania wojsk wokół naszych granic. Nawet od morza mielibyśmy "gości" w postaci piechoty morskiej z Bałtijska.
Jeśliby nawet nie weszli: czy władze odpowiedzialne za losy milionów Polaków mogły ryzykować? Za duża była stawka w tej "grze". Wnioski nasuwają się same. Być może nie dla wszystkich jednakowe.
poniedziałek, 6 grudnia 2021
Listy do Swiętego Mikołaja
TAK KSZTAŁTOWAŁY SIĘ „WYSOKIE STANDARDY” W PIS… (skopiowane z FB)



