piątek, 9 stycznia 2026

Jeszcze jeden Óczony!

 Sprawa Collegium Humanum. Ujawniają, jak miał "studiować" Bosak
Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak miał studiować na uczelni Collegium Humanum w latach 2020-2022 - podaje portal Goniec. Polityk przed rozpoczęciem studiów miał spotkać się z ówczesnym rektorem Pawłem C., który jest podejrzany obecnie o kierowanie grupą przestępczą. 

Bosak miał zostać wpisany do systemu jako student pierwszego semestru studiów 
licencjackich 7 grudnia 2020 roku. Tego samego dnia miał zostać też przeniesiony administracyjnie na semestr trzeci.
Trochę więcej w tym linku: https://wiadomosci.wp.pl/sprawa-collegium-humanum-ujawniaja-jak-mial-studiowac-bosak-7241337072577024a  

PS. Nie on jeden, tam studiował. Oto lista absolwentów: 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Absolwenci_Collegium_Humanum_–_Szkoły_Głównej_Menedżerskiej 
Niemało jest mediach o "geniuszach" którzy dyplomy po prostu kupili. Wyjaśniają to prokuratorzy.
I jeszcze jedno, ważne. Pojawiła się riposta pana Bosaka: 
https://wiadomosci.wp.pl/bosak-o-studiowaniu-na-collegium-humanum-odpowiada-na-zarzuty-7241528833616384a 
Komu można wierzyć, komu nie?  

4 komentarze:

  1. To widać w sejmie po niektórych politykach, jaką mają edukację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miszczowie" ortografii - https://probus.blogspot.com/2019/11/miszczowie-ortografii.html
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cała sprawa Collegium Humanum pokazuje, że problem z uczelniami i dyplomami „na papierze” nie jest nowy, tylko teraz w końcu wychodzi na światło dzienne. To, że ktoś nagle ląduje w systemie jako student i niemal od razu ma zaliczone semestry, wygląda bardzo niepoważnie i budzi wątpliwości co do uczciwości całego procesu.

    W kontekście polityków sprawa staje się jeszcze bardziej drażliwa – ciężko ocenić, kto tu rzeczywiście popełnił błąd, a kto jest tylko wplątany w system, który na to pozwalał. Trudno jednoznacznie stwierdzić, komu wierzyć, ale fakt pozostaje taki: jeśli instytucje edukacyjne działają w taki sposób, to prędzej czy później ktoś nad tym wszystkim traci kontrolę.

    Najważniejsze wydaje się tu pytanie o standardy i transparentność – zarówno w edukacji, jak i w życiu publicznym. Bez tego każdy przypadek, niezależnie od nazwisk, budzi podejrzenia i podważa zaufanie.

    OdpowiedzUsuń