czwartek, 15 czerwca 2017

Okrucieństwo i głupota. Żyją wśród nas!

Środa Śląska: nastolatki podpaliły jeża i opublikowały nagranie:
http://wroclaw.onet.pl/sroda-slaska-nastolatki-podpalily-jeza-i-opublikowaly-nagranie/53fqtz8

Gimnazjaliści z Lęborka nagrali jak zabijają kota. Dyrektor twierdzi, że o niczym nie wiedział:
http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Gimnazjalisci-nagrali-jak-morduja-kota
Film przedstawiający przebieg zdarzenia jest zbyt drastyczny, by to pokazywać. Niestety, podobnych przypadków jest więcej. Także dorosłych ludzi, wobec zwierząt i wobec ludzi, zwłaszcza tych słabszych. Tchórz silniejszego nie zaatakuje. Podobno miarą kultury człowieka jest jego stosunek do zwierząt. Tacy "kulturalni" żyją wśród nas. Nieraz rozzuchwaleni brakiem reakcji i bezkarnością. Homo sapiens? 






























niedziela, 11 czerwca 2017

Opozycjo! Wam kury prowadzać!

    Ponad siedem lat trwają "miesięcznice" tragedii smoleńskiej. Pan prezes raczy pokrzykiwać o pokazaniu prawdy o katastrofie i pokazaniu winnych. Jakoś tej "prawdy" nie pokazuje. Ponoć jest już na horyzoncie. Szkoda, że ten horyzont wciąż oddala się. Wydano ogromne sumy na udowodnienie tezy o "zamachu". Tymczasem "kicha" i wstyd! Nie znaleziono żadnych dowodów o których tak dziarsko pokrzykiwali. 
    By przykryć swoją kompromitację, znaleźli sposób na kolejną zasłonę dymną, czyli ekshumacje. Nietrudno przewidzieć było, że znajdą się jeszcze pomieszane szczątki ofiar. Niekoniecznie ze złej woli lekarzy badających je po katastrofie. Teraz PiS ma pożywkę do krytyki i oskarżeń. Media posłuszne PiS, niejeden raz bębniły o profanowaniu ciał , itd. Fantasmagorie pana Macierewicza i jego, tym razem, podkomisji, przestają być zauważane. I o to właśnie chodzi! 
    Same miesięcznice z czasem przestałyby zwracać uwagę Polaków. Wystarczy jednak jakikolwiek incydent, by "prawomyślne" media pokazywały wielokrotnie tych z "gorszego" sortu". Oczywiście jako pozbawionych patriotyzmu, itd.
    Czy nie lepiej byłoby je po prostu zignorować? Chcą sobie robić misteria? Niech sobie robią. PiS ich jechał! Nic ich tak nie zniechęci jak niezwracanie na nich uwagi. 
    Czas najwyższy, by opozycja wreszcie wyciągnęła wnioski z tego co się dzieje i przestała się kłócić, np. o to kto jest jej liderem, zamiast wyciągać na światło dzienne wszystkie skandale, a jest ich niemało, i wspólnie "punktować" PiS. Ponoć myślenie nie boli. Z takiej jak jest obecnie, pan prezes może tylko śmiać się. Nieźle to pokazał pan Górski w "Uchu prezesa". Tu można zobaczyć, jeśli ktoś nie widział: 
                                                          

środa, 7 czerwca 2017

Ułaskawienie niewinnego?

A jednak ułaskawił pana Mariusza Kamińskiego przed uprawomocnieniem się wyroku skazującego go na karę więzienia. Abstrahując od logiki tego czynu, nasuwa się pytanie: Czy w historii ludzkości zdarzył się przypadek, by jakiś władca ułaskawił niewinnego? Może jakiś król, cesarz, szach, faraon? A może jakiś kacyk? 

wtorek, 6 czerwca 2017

Smoleńsk! Profanowano ciała ofiar?

SMOLEŃSK
"wSieci" ujawnia szokujące relacje i zdjęcia z sekcji zwłok po 10/04: makabra w moskiewskim prosektorium! "Ładowali, co i jak popadnie" - https://wpolityce.pl/smolensk/342843-wsieci-ujawnia-szokujace-relacje-i-zdjecia-z-sekcji-zwlok-po-1004-makabra-w-moskiewskim-prosektorium-ladowali-co-i-jak-popadnie

Treść bulwersująca i przykra! Zastanawiające jest przy tym, dlaczego dopiero teraz to zostało ujawnione. Dlaczego nikt wcześniej nie zawiadomił o tym polskich służb oraz organów ścigania?
 Jak to było naprawdę? Zdania są podzielone. Komu więc ufać?
 Wywiad: ksiądz mówi o identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej - Byłem przy każdej trumnie: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1510386,1,wywiad-ksiadz-mowi-o-identyfikacji-ofiar-katastrofy-smolenskiej.read
Obecnie zbulwersowany doniesieniami, pan Sasin kiedyś tak mówił:

Jeśliby ten film, został usunięty, jak wiele innych w ostatnich kilkunastu miesiącach, da się obejrzeć po kliknięciu tutaj: https://www.facebook.com/425911597523986/videos/1104234819691657/?pnref=story 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PS. Smutne to wszystko. To może coś dla poprawy humoru? 
............................................................................................................................................
I jeszcze jedno: co dzieje się z częściami ciała usuniętymi przy operacji lub zabiegu chirurgicznym? Np. z kończyną lub woreczkiem żółciowym, czy wyrostkiem robaczkowym. Pochowane są w grobie i czekają na resztę ciała, gdy ten człowiek umrze? 

czwartek, 1 czerwca 2017

Dzień Dziecka. Milusińscy na wesoło!

Dzwonek do drzwi. Za drzwiami dziecko:  
- Dzień dobry pani.
- A to ty Piotrusiu. Co się stało?
- Tata mnie przysłał, bo dłubie przy motorze i nie może sobie dać sam rady.
- Stary, rusz się i idź pomóż sąsiadowi.
- Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął taki specjalny klucz, bo tata nie ma w garażu.
- A jaki?
- Szklaną pięćdziesiątkę.

Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta:
- Co robisz Jasiu?
- Bawię się.
- W co?
- W "cholera, gdzie są klucze do samochodu"

Wojtek szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dychę, to powiem ci, co mówi listonosz do naszej mamy, gdy ty jesteś w pracy.
Ojciec daje synkowi 10 złotych.
- I co mówi?
- Dzień dobry, poczta dla pani.

Jasio pyta się taty:
- Tato wiesz, który pociąg się najbardziej spóźnia?
- Nie wiem synku.
- Ten, który obiecałeś mi w zeszłym roku na urodziny.

Pani pyta Jasia:
- Odrobiłeś pracę domową?
- Tak, nawet przeczytałem całą lekturę i nauczyłem się do sprawdzianu!
Pani osłupiała krzyczy:
- Jasiu, Ty chyba żartujesz!
- Tak, ale to pani zaczęła.

Jaś do do mamy:
- Mamo, mamo, mam dwie wiadomości: jedną dobrą i jedną złą.
- To poproszę dobrą - mówi mama.
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!

Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Dlaczego tak mało?

Tata pyta Jasia:
- Co powiedział sąsiad, kiedy stłukłeś szybę w jego biurze? 
- A mam ominąć przekleństwa?
- Tak.
- To nic nie mówił. 

Pani na lekcji mówi do Jasia:
- Jasiu, za to, że byłeś dzisiaj niegrzeczny, zostaniesz ze mną godzinę po lekcjach.
- Dobrze, proszę pani, mnie tam wszystko jedno. Tylko co ludzie sobie o nas pomyślą?

Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasio, co ty mówisz?! To zupełnie niemożliwe!
Jasio odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i cego sie bois, głupia!

Jasiu chwali się koledze:
- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.
- A z czego cieszysz się bardziej?
- Yyy... Chyba z trąbki.
- A dlaczego?
- Bo tata daje mi codziennie piątaka, żebym przestał grać.

Pani pyta Jasia: 
- Która rzeka jest dłuższa: Ren czy Missisipi?
- Missisipi.
- Dobrze, Jasiu. A o ile jest dłuższa?
- O sześć liter.

Chłopiec wchodzi do fryzjera, a ten szepcze do klienta:
- To jest najgłupsze dziecko na świecie. Proszę popatrzeć, pokażę panu.
Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie dwudziestopięciocentówki. Woła chłopca i pyta:
- Które wybierasz?
Chłopiec bierze dwudziestopięciocentówki i wychodzi.
- I co, nie mówiłem? - triumfuje fryzjer - Ten dzieciak nigdy się nie nauczy!
Jakiś czas później klient wychodzi i widzi chłopca wracającego z lodziarni.
- Hej, mały! Mogę zadać ci pytanie? Czemu wziąłeś dwudziestopięciocentówki zamiast dolara?
Chłopiec polizał loda i odpowiedział:
- Ponieważ w dniu, kiedy wezmę dolara, gra się skończy!

Do Jasia na basenie podchodzi ratownik:   
- Nie wolno sikać do basenu!
- Ale wszyscy sikają do basenu! - broni się Jasio.
- Być może - przyznaje ratownik - Ale nie z trampoliny!

- Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 100 tysięcy?
- Hmm, jakby go zgubił jakiś biedny człowiek to bym go oddał.

Jasiu odmawia wieczorną modlitwę:
- I jeszcze spraw Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.
- Co ty gadasz? - dopytuje się mama.
- Tak napisałem na klasówce z geografii!

List z wakacji: Jest pięknie. Świetnie wypoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie.
P.S. Co to jest epidemia?

Jasiu dzwoni do dyrektora i mówi: 
- Jasiu nie przyjdzie dzisiaj do szkoły, bo zachorował.
- A kto mówi?
- Mój tata.

Przychodzi Jasiu do taty i woła:
- Tato, tato, słyszałem, że Twój ojciec był głupi.
Rozzłoszczony ojciec na to:
- Chyba Twój!

Wpada Jasiu do domu, szczęśliwy jak pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi: 
- Durniu! Same pały, a Ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!

Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?

Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
- Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
- To pestka, gdyby pan słyszał jej matkę!

Jasiu pyta nauczycielkę:
- Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
- Oczywiście że nie można, Jasiu.
- Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej.

Jasiu prosi mamę:
- Mamusiu, kup mi rower.
- Nie, synku. Rower jest bardzo drogi. Nie kupię ci. A poza tym byłeś niegrzeczny i nie zasłużyłeś.
- Mamusiu, to pobaw się chociaż ze mną.
- No, pobawić się możemy. A w co chciałbyś się bawić, Jasiu? - pyta mama.
- Pobawmy się w mamusię i tatusia. Idź do sypialni i czekaj na mnie.
Zaintrygowana mama przebrała się w piżamę i leży w łóżku. Wchodzi Jasiu z rękami złożonymi z tyłu, chodzi z kąta w kąt i w pewnym momencie mówi:
- Wstawaj, stara, idziemy małemu rower kupić. 

Na podwórku przed blokiem Jasio podchodzi do zaparkowanego mercedesa i z całej siły kopie go w drzwi.Włącza się alarm i słychać głośne wycie.Po kilku sekundach na balkonie na ostatnim piętrze pojawia się mężczyzna ....
A Jaś krzyczy:
- Tatooo!  Rzuuuuć mi piłkę !


Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił TY do nauczyciela". Na drugi dzień
Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100.
- Żeby Ci zrobić przyjemność, bo Cię lubię stary!

Babcia do wnuka:
- Powinieneś więcej pomagać tacie. Możesz się od niego wiele nauczyć.
- Pomagam, babciu. Dzisiaj zmienialiśmy koło w samochodzie...
- I czego się nauczyłeś ?
- Paru słów, których wcześniej nie znałem. 

- Tatusiu,czy ja jestem adoptowany?  
- Byłeś. Ale cię oddali.

Jasiu miał słabe oceny. Zaniepokojona mama mówi więc do taty:
- Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu.
Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia:
- Mogę wejść?
- Wejdź, tato.
- Przyszedłem pogadać, dziabniemy po kieliszku?
Popili troszkę.
- Może zapalimy? - pyta ojciec.
Jasiu zdziwiony się zgadza.
Po jakimś czasie ojciec pyta:
- No to co, może jakiś świerszczyk i wyjmuje z rękawa pornosy, oglądają, a Jasio zaczerwieniony pyta go:
- Tata, a kto ma takie dziewczyny?    
- Prymusi, synku, prymusi!

Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:                      
- Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
- Co się stało? Napadli go?
- Nie, on nieprawidłowo zaparkował.