sobota, 5 listopada 2016

DAJCIE SPOKÓJ ZMARŁYM I ŻYWYM!

Skopiowane z "Newsweek Polska", bez zdjęcia, pisownia oryginalna

Co znajdą śledczy w smoleńskich trumnach? Ekspert: Lepiej tego nie otwierać

Kto wie, jak może wyglądać środek metalowej trumny, w której ponad sześć lat temu zamknięto ludzkie szczątki, ten rozumie, że lepiej tego nie otwierać – mówi Adam Ragiel, technik sekcyjny i ekspert od konserwacji zwłok.
03-11-2016
Newsweek: „Ciało prezydenta przełożono do innej trumny. Próbowano je poddać zabiegom plastycznym. Jarkowi bardzo zależało, by przywrócić mu normalność” – to słowa Joachima Brudzińskiego z wywiadu, jaki jest w książce „Smoleńsk” Teresy Torańskiej. Czy mogło chodzić o balsamowanie?
Adam Ragiel: Wiem, że był taki pomysł. Kilka dni po katastrofie miałem telefon z Kancelarii Prezydenta. Pytano czy bym się nie podjął rekonstrukcji pośmiertnej i balsamacji. Powiedziałem, że oczywiście, mogę się tego podjąć. To była taka wstępna rozmowa, rozeznanie. Mówiono, że jeszcze potrzebne są zgody. Jak to się skończyło, nie wiem. W każdym razie ja tego nie wykonywałem.
Jak się przeprowadza balsamację?
– Usuwa się płyny ustrojowe czyli wypompowuje krew, płyny limfatyczne, treść żołądkową, w to miejsce podaje się środek, który dezynfekuje i konserwuje. Ciało jest zabezpieczone przed rozkładem, nie ma zagrożenia przy kontakcie z nim czy przy transporcie. Ono nie gnije, tylko wysycha, rozpada się. Po 10 latach, jeśli otworzy się trumnę, w środku będą te grubsze kości długie, poza tym już tylko proch.
A po sześciu latach? Zakładając, że zabalsamowane ciało trafiłoby do metalowej trumny?
– Byłoby, jak zmumifikowane.
Gdyby okazało się, że przeprowadzono taki zabieg w przypadku ciała prezydenta Kaczyńskiego, a eksperci mieli je zbadać po ekshumacji, to co mogliby znaleźć? Może ślady materiałów wybuchowych?
– Bez względu na to, czy była balsamacja, czy jej nie było, trudno mówić o zachowaniu jakichkolwiek śladów na powierzchni ciał. Przecież ciała przed pochówkiem obmywa się, zabezpiecza, układa, przekłada.
Więc ekshumacje mają jakiś sens?
– Moim zdaniem to tylko psychiczne męczenie rodzin. Kto zdaje sobie sprawę z tego, jak może wyglądać środek metalowej trumny, w której ponad sześć lat temu zamknięto ludzkie szczątki, ten wie, że lepiej tego nie otwierać.
Jeśli szczątki nie były poddawane żadnym zabiegom konserwującym, to co teraz jest w środku?
– Wszystko pływa.
Był pan kiedyś przy otwarciu metalowej, zalutowanej trumny?
– Byłem. Gdy ktoś umiera za granicą, ciało zawsze przywożone jest w trumnie z metalowym wkładem i chociaż nikt już nie powinien jej otwierać, to zdarza się, że prokurator wyda decyzję o ponownym wykonaniu sekcji. To były jednak przypadki, gdy trumna była otwierana najwyżej kilka tygodni po tym, jak doszło do śmierci, a nie po ponad sześciu latach. Poza tym nie wyciągało się ciała na zewnątrz. Nie wiem, jak będzie w przypadku ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Co planują? Będą wyciągać na stół fragmenty, osuszać, dopasowywać? Nie wiem czy w ogóle ktoś będzie chciał to robić. Przecież to niebezpieczne. I wiąże się z niewyobrażalnym zapachem. Jeżeli zakład medycyny sądowej, w którym to będzie robione, stoi w pobliżu innych budynków, współczuję wszystkim w okolicy.
Są w Polsce ośrodki, w których możliwe będą badania na taką skalę?
– Dobrze wyposażone są w Krakowie, Warszawie, Bydgoszczy. Jeżeli planowane są szerokie badania i prześwietlenia, to powtórne pochówki mogą być możliwe nie wcześniej, niż po miesiącu, dwóch. Dla rodzin ofiar katastrofy to będzie psychologicznie bardzo ciężka próba. Przy czym świadomość pustego grobu, to może być najmniejsza z dolegliwości. Trudniejsze do zniesienia może być to, co będzie się dalej działo ze szczątkami. I ten niepokój, że skoro teraz państwo zdecydowało się na taki krok, to czy znów za dwa lata albo siedem nie zarządzi ekshumacji? Myślę, że gdyby bliscy poznali szczegóły, wiedzieli, jak to będzie wyglądać, nie chcieliby…

Rodziny 20 ofiar protestują, nie chcą. Reszta widocznie przekonana jest o słuszności. A może myśli, że to odbędzie się szybko, w kilka godzin.

– Kilka godzin? Trzeba byłoby wiedzieć, o co tu konkretnie chodzi? Czy tylko o otwarcie trumien? O szybkie pobranie materiału, żeby poddać badaniom, które już wcześniej były robione? Ci, którzy to planują zapewne wiedzą, że nic nie znajdą. Bo nie wiem, co oni by tam chcieli znaleźć?

Może – skoro jest taka wiara w zamach – ślady trotylu?

– Ciekawe jak będą tych śladów szukać? Jakie mają do tego urządzenia? Jeśli by chodziło o badania DNA, to jest sens, kości się zachowały, można będzie pobrać kawałki chrząstek. Ale poza tym, co tam jeszcze badać? Będę z wielką ciekawością czekał na informacje o wynikach. Tyle ekshumacji to niezwykłe, bardzo poważne przedsięwzięcie. Nie mówiąc o kosztach.

Można oszacować?– Jeśli miałyby być szerokie badania, w tym DNA i prześwietlenia rentgenowskie, to w sumie wydatki mogą iść w miliony złotych.

Słyszał pan o podobnym przypadku gdzieś na świecie, że naraz wykopanych byłoby tyle zalutowanych trumien?

– Nie. Nawet w państwach, w których ludzie nie są tak religijni, jak u nas, jest duży szacunek dla zmarłych. Wszystkie konieczne badania robi się dopóki ciało nie zostanie pochowane.
                
MAŁGORZATA ŚWIĘCHOWICZWIĘCEJ OD TEGO AUTORA »


.........................................................................................................................................
PS.
     Czy nie może obejść się bez barbarzyńskiego naruszania spokoju zmarłym i żywym? Przecież śledztwo "smoleńskie" zakończono. Nie było żadnych dowodów zamachu, choć badali sprawę najlepsi specjaliści. Czy naprawdę wszyscy bliscy muszą być zmuszani do ponownego przeżywania traumy? 
     Czy żyjemy w cywilizowanym państwie w centrum Europy? Wydawałoby się, że dawno minęły czasy "synodu trupiego". Przecież część rodzin nie ma potrzeby ponownego zaglądania do trumien, bo rozpoznało swoich bliskich po tragedii. 
     Jeśli już, to przecież nie ma przeciwwskazań, by dokonano ekshumacji tam, gdzie rodziny sobie tego życzą. Zresztą, byłoby najlepiej gdyby były obecne przy tych czynnościach. Choćby po to, żeby znów za jakiś czas nie domagały się ich. A pozostałym dać święty spokój. Dość już piskudnego grania ofiarami tragedii! Bo przecież wiadomo o co chodzi. O nieustające gonienie króliczka! 
                               

7 komentarzy:

  1. Parafrazując kapitana z "CK. Dezerterzy": W słowniku ludzi kulturalnych, brak słów, by określić to co wyprawiają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Unikam słów ostrych, bo wiem jaki mogą sprawić ból ludziom. Tym razem napiszę decyzję o ekshumacji podjęli jaskiniowcy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to jest bez sensowne marnowanie czasu.
    Życia się nie przewróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadżety,sz głupoty. Gdyby przykładowo ktoś z twojej rodziny zginął nie chciałabyś poznać sprawcy całej reszty.? Tam zginął prezydent. Na Ukrainie po rozbiciu samolotu wszystko było poddane wnikliwej analizie i szybko było wszystko wyjaśnione. A U nas nic. Polacy nic się. ...nie stało to tylko prezydent zginął? Głupoty.?...?

      Usuń
  4. Czyli, jak powiedzial klasyk: Panta Rhei....
    http://notatnik-emigranta.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. „Będą wyciągać na stół fragmenty, osuszać, dopasowywać? Nie wiem czy w ogóle ktoś będzie chciał to robić. Przecież to niebezpieczne. I wiąże się z niewyobrażalnym zapachem. Jeżeli zakład medycyny sądowej, w którym to będzie robione, stoi w pobliżu innych budynków, współczuję wszystkim w okolicy.” Sorki, trupi bal nad grobami ofiar katastrofy to nie moja bajaka, ale w polskim zakladzie medycyny sadowej nie otwiera sie okien na osciez, sa to sterylnie zamkniete pomieszczenia. Intensywny, nie do wyobrazenia zapach rozkladajacych sie, plywajacych w sosie wlasnym resztek ofiar po otwarciu trumien ofiar jest koszmarny, ale patolodzy pracuja w sterylnym srodowisku wg norm unijnych, czyli zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach anatomii patologicznej.
    http://notatnik-emigranta.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Umo! Przedstawiłem wypowiedź osoby znającej się na tej "robocie". Zatem, nie jest to tylko moje zdanie. Tak czy siak, nie chciałbym w tym uczestniczyć. Dzięki za komentarze! Pozdrawiam!

      Usuń