niedziela, 26 października 2014

Żydzi w Polsce

    Pierwsi pojawili się w Polsce zanim wyruszyła pierwsza wyprawa krzyżowa. Uciekli do Polski z Europy zachodniej, gdzie byli rabowani i mordowani całymi rodzinami. Znaleźli w Polsce schronienie. Byli także sprowadzani przez polskich władców, podobnie jak wielu z innych krajów. Wnieśli swój wkład w rozwój gospodarczy i kulturalny Polski piastowskiej i później Rzeczypospolitej Obojga (właściwie: kilkorga) Narodów.
    W trudnych dla Polski czasach, byli i tacy którzy dla niej walczyli. Np. Berek Joselewicz sformował pułk żydowski walczący przeciw wojskom rosyjskim podczas insurekcji kościuszkowskiej. Wśród mogił polskich żołnierzy znajdują się i takie z gwiazdą Dawida, np. pod Monte Cassino. Ale byli też i tacy, którzy w 1939 r. z radością witali armię czerwoną na ziemiach polskich. A w latach powojennych pełnili wysokie funkcje w UB.
     W ostatnich latach coraz częściej pisze i mówi się w zachodnich mediach o "polskich obozach śmierci". Nie wspomina się, kto te obozy zakładał. Podobno jacyś naziści. Nie wspomina się, że tylko w Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci. A jednak Polacy pomagali. Poza nielicznymi przypadkami  szmalcownictwa i donoszenia Niemcom o ukrywających się Żydach. Takich drani, ruch oporu w Polsce karał śmiercią. W niektórych krajach, kolaborujące z Niemcami lokalne władze, same wyłapywały Żydów i przekazywały Niemcom. Wśród odznaczonych medalem: "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" najwięcej jest Polaków. 
     Od kilku lat oskarża się Polaków o wymordowanie ponad tysiąca Żydów w Jedwabnem. Pan Jan Tomasz Gross, autor książki "Sąsiedzi", jakoś pomija zeznania ostatnich żyjących świadków tragedii. Dlaczego?  

                                                                       
    To jeden z filmów odnoszących się do tamtych wydarzeń.. Jest ich jeszcze kilka na You Tube. Szkoda, że nie ma ich tłumaczenia na inne języki.
     Żydowscy potomkowie ofiar coraz częściej domagają się odszkodowań za cierpienia i utracone mienie. Rodzi się jedno zasadnicze pytanie: kto powinien być adresatem roszczeń?
PS. O nim też pan Gross nie wie?  "Polski Schindler". Henryk Sławik. A lista uratowanych przez niego Żydów jest niemal trzykrotnie dłuższa od listy Schindlera.  http://wdzieczni.onet.pl/slawik-hero,5670914,bohater.html                                                           

wtorek, 14 października 2014

Dzień Nauczyciela. Na wesoło!

Jasio na lekcji polskiego odmienia rzeczownik „kot” przez przypadki:
- Mianownik: kot.
- Dopełniacz: kota.
- Celownik: kotu.
- Biernik: kota.
- Narzędnik: z kotem.
- Miejscownik: o kocie.
- Wołacz: kici kici!


Przed szkołą stoi malec z tornistrem na plecach i klnie,aż uszy więdną. Przechodząca obok kobieta chce go zawstydzić i pyta:
- Czy to w szkole tak nauczyłeś się kląć?
- Tego nie można się nauczyć – odpowiada chłopiec. – Do tego trzeba mieć talent!



Nauczycielka pyta podczas lekcji:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jaś:
- Żaden, pse pani, na odgłos strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania…
- To teraz ja zadam pani pytanie – mówi Jaś:
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania. 

 Pani nauczycielka pyta Jasia:
- Jakie znasz środki piorące?
- Pas mojego taty. 


Swego czasu,pani ministra od sportu odwiedzała szkoły, by zobaczyć lekcje WF. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką?      
- Bo jestem bramkarzem.


Nauczycielka do Jasia:
- Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato. Nie ma się czego wstydzić.
Jasio, czerwony na twarzy, mówi:
- Mój tata tańczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę pozwala usiąść.
Jasio siada i mówi do kolegi z ławki:
- No i co miałem zrobić? Przyznać się, że jest posłem z partii XX?

Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Pani odpowiada:
- Ależ Jasio, co ty mówisz?! To zupełnie niemożliwe!
Jasio odwraca głowę do Kasi i mówi:

- No i cego sie bois, głupia! 

- Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!!
- Dlaczego aż dwa?

- Bo raz, gdy mu pokazałem świadectwo, a drugi gdy zobaczył że to jego. 

Stoi Jasio w holu i powtarza:  - To bez sensu, bez sensu!

Usłyszała sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jaś na to:
- Gdy byłem w klasie, puściłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy. Teraz sami siedzą w tym smrodzie. I gdzie tu sens?

Na lekcji religii, ksiądz pyta Jasia:
- Jasiu, kto zbudował Arkę?
Jaś na to:
- No…eee…
A ksiądz:
- Dobrze Jasiu, siadaj, szóstka!

Pani na lekcji mówi do Jasia:
- Jasiu , za to ,że byłeś dzisiaj niegrzeczny, zostaniesz ze mną godzinę po lekcjach !
- Dobrze, proszę pani , mnie tam wszystko jedno. Tylko co ludzie sobie o nas pomyślą?

Pani do Jasia:
- Jasiu! Jakich ty brzydkich i wulgarnych słów używasz! Gdzie ty je usłyszałeś?
- Tata tak mówił…
- I tak chodzisz i powtarzasz, a przynajmniej wiesz co one znaczą?!
- Tak… że samochód nie chce zapalić. 
*********************************************************************************
Szanowne Panie i Panowie Pedagogowie! Wszystkiego co najlepsze z okazji Waszego Święta! Dużo zdrówka i cierpliwości w Waszym niełatwym zawodzie! 

PS. Kiedyś też lekko nie było.   

Kodeks Nauczyciela z 1872 roku (skopiowany skądś tam).

1. Nauczyciel każdego dnia powinien zadbać o to, aby lampy były napełnione a kominek czysty.

2. Każdy nauczyciel winien codziennie przynosić wiadro wody i kubeł węgla.

3. Pióra należy przygotowywać starannie. Końcówki piór można ostrzyć zgodnie z indywidualnymi upodobaniami wychowanków.

4. Nauczycielowi płci męskiej zezwala się na wykorzystanie jednego wieczoru w tygodniu na sprawy osobiste (bądź też dwóch wieczorów, jeśli regularnie uczęszcza do kościoła).

5. Po spędzeniu dziesięciu godzin w szkole, nauczyciele mogą oddać się czytaniu Biblii lub innych pożytecznych ksiąg.

6. Nauczycielki, które wychodzą za mąż bądź angażują się w romanse, dostaną natychmiastowe wypowiedzenie.

7. Nauczyciel, który pali, używa alkoholu w jakiejkolwiek formie, uczęszcza do kasyna lub domu publicznego, lub tez goli się u fryzjera dostarcza znakomitych powodów, by żywić poważne wątpliwości, co do jego wartości, zamiarów, prawości i uczciwości.

8. Nauczyciel powinien odkładać drobne sumy z każdej wypłacanej mu pensji, aby w latach starości nie stać się ciężarem dla społeczeństwa.

9. Nauczyciel wykonujący swą pracę sumiennie i wiernie przez 5 lat, spodziewać się może podwyżki w wysokości dwudziestu pięciu centów tygodniowo, o ile zarząd wyrazi na to zgodę.

czwartek, 9 października 2014

Paranoja polityczna

Skopiowane z forum:

Dwóch znanych specjalistów amerykańskich. Prof. R.S. Robins z Instytutu Historii Nauki w Londynie oraz z Uniwersytetu Tulane oraz Prof. J.M. Post z George Washington University wydali książkę „Paranoja polityczna. Psychologia nienawiści”. Książka ukazała się w Polsce przekładem Hanny Jankowskiej (
KiW 1999 r.). Poniżej skrót definicji choroby:
PARANOJA
Choroba psychiczna, dla której typowe są usystematyzowane urojenia oraz projekcja osobistych konfliktów, przypisywanych rzekomej wrogości otoczenia; chroniczna psychoza funkcjonalna, rozwijająca się w podstępny sposób. Charakteryzuje się uporczywymi, nie ulegającymi zmianom, spójnymi pod względem logicznym urojeniami, dotyczącymi przeważnie prześladowań albo związanymi z manią wielkości.
SIEDEM ELEMENTÓW PARANOI :
1. Podejrzliwość :
Podejrzliwość to najbardziej widoczna cecha paranoika. Wciąż szuka ukrytych znaczeń, sygnałów wskazujących na obecność wrogów, o których wie, że go otaczają. Interpretuje swoje spostrzeżenia zgodnie z przyjętymi założeniami i wnioskami.
2. Ksobność :
Świat paranoika zaludniają wrogowie, a on sam stanowi ośrodek ich uwagi.
3. Mania wielkości
Aroganckie przekonanie o własnej wielkości pozostaje w bliskim związku z wiarą paranoika, iż jest on centralnym obiektem zainteresowania. Jest pewien swoich racji, nie dopuszcza żadnej różnicy zdań. Zna całą prawdę i żywi swego rodzaju pogardę dla głupców, którzy mają odmienne zdanie.
4. Wrogość
Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile generalnie wrogie nastawienie do świata. Paranoik jest wojowniczy i łatwo się irytuje, nie ma poczucia humoru, jest niezwykle wrażliwy na oznaki lekceważenia, kłótliwy, spięty, nastawiony obronnie.
5. Lęk przed utratą niezależności
Paranoik jest wciąż w stanie gotowości. Wciąż jest przygotowany na niespodziewane okoliczności, które określa jako zamach na swoją niezależność lub wolną wolę. Jest w stanie nieustannej wojny z prawdziwymi i wyimaginowanymi przeciwnikami, którzy chcą nad nim zapanować i odebrać mu niezależność.
6. Projekcja
Jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię. Według Zygmunta Freuda, projekcja wynika z normalnej skłonności do przypisywania wewnętrznych stanów i przemian przyczynom zewnętrznym. Na przykład ludzie mało znaczący albo bojaźliwi będą uważać swoich wrogów za nadzwyczajnie licznych i potężnych. Ma to określone implikacje w świecie polityki.
7. Myślenie urojeniowe
Paranoik chroni się przed niemożliwą do zniesienia rzeczywistością, konstruując rzeczywistość zastępczą. Jest ona pocieszeniem dla zranionego ego. Potrzeba podtrzymania pozytywnego wyobrażenia o sobie wyjaśnia, dlaczego tak kurczowo trzyma się przekonania, że jest obiektem spisku. Choć można by się spodziewać, że z ulgą przyjmie wiadomość o nieistnieniu spisku, w rzeczywistości będzie zdruzgotany. Pozbawiłoby go to poczucia własnej ważności. Lepiej być prześladowanym niż ignorowanym.