poniedziałek, 29 maja 2017

Zmienić Konstytucję?

     Piesek woła: - Hau! Hau! Kotek: - Miau! Miau! Krówka: - Muu, muu! A niektórzy: 
- Zmienić Konstytucję! Zmienić Konstytucję! Zastanawiające, że żaden z pomysłodawców, jeszcze nie wyjaśnił w sensowny sposób, co należy w niej zmienić. Tyle tylko, że dwudziestoletnia Konstytucja (1997 r.) jest już za stara i dla niektórych "komunistyczna". Jakoś nie wspominają, że była wynikiem prac wielu wybitnych ludzi i dobrym kompromisem, popartym także przez stronę kościelną.
     Zamysł zmiany Konstytucji popierają ich fani. Z wypowiedzi można domniemywać, że chcą zmiany choć nie znają treści Konstytucji obowiązującej obecnie. Jacyś leniwi intelektualnie! A wystarczyłoby przestrzegać tej która już jest.
     Dwa lata temu zmarnowano ok. 100 mln zł na bezsensowne referendum ws. JOW. Szkoda, że pomysłodawcy nie płacą za swoje wykwity umysłowe z własnej kieszeni. Zwłaszcza, że jakikolwiek wynik referendum i tak wiążącym nie będzie. Termin "referendudum" przewidziany jest na dzień 11.XI.2018 r. czyli w Święto Niepodległości i stulecie odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą. "Geniusze"!
     Nietrudno przewidzieć, bez używania wulgarnych słów, czym zostanie potraktowane przez większość Polaków. No chyba, że w projekcie nowej Konstytucji znajdzie się możliwość IMPEACHMENTU. Wówczas frekwencja może wydatnie wzrosnąć.

PS. A to już zakrawa na kpiny z Polaków: "Prezydent: chciałbym, aby w referendum było pytanie o wiek emerytalny".
http://biznes.onet.pl/emerytury/wiadomosci/prezydent-chcialbym-aby-w-referendum-bylo-pytanie-o-wiek-emerytalny/c6lf5z   
   Nie chodzi o samo pytanie. Różnych pytań mogłoby być więcej. Obietnice złożono dwa lata temu i już powinny być zrealizowane. Termin referendum znów odsuwa je w czasie. Nietrudno zauważyć, że chodzi o zwiększenie frekwencji ws. zmiany Konstytucji, brak pieniędzy na zrealizowanie obietnic - bo pieniążki poszły na inne cele. Tak, tak! Pieniążki z ZUS podbierane są na cele niezwiązane z jego działalnością, co nietrudno udowodnić, ale to już inny temat. 
   No i wreszcie czas ewentualnej realizacji. To może wypaść tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r. Będą znów chcieli pokazać jakie z nich ludzkie paniska, przyjazne dla maluczkich. Co gorsza, ktoś to "kupi"! 
   A co będzie, jeśli frekwencja nie przekroczy 50%? Nic nie będzie! Tylko znów zmarnowane ok. 100 mln zł.

wtorek, 23 maja 2017

Czy jest jeszcze coś czego PiS nie spieprzył? Trochę o abonamencie i festiwalu

     Abonament płacę "od zawsze" i nie miałbym nic przeciw temu, gdyby telewizja "publiczna" była wiarygodną. Niestety, tak nie jest. Oto przykład, a nawet dwa "Ktoś mija się z prawdą" - http://probus.blogspot.com/2017/02/ktos-mija-sie-z-prawda.html Wyretuszowanie logo WOŚP umieszczonego na marynarce p. posła też nie najlepiej świadczy o dobrej woli i wiarygodności.
     Zarządzanie nią uważam za kiepskie. Np. przez nietransmitowanie WOŚP, TVP straciła wpływy z reklam. Zarobili mądrzejsi. Znowu kombinują z abonamentem, by zmusić wszystkich Polaków do płacenia. Nawet tych którzy tego oglądać nie chcą, poza tym i tak już płacą np. Vectrze. Wyjście jest banalnie proste:
Zakodować tę telewizję i niech płacą im chętni do oglądania. 
     Niemałe pieniądze mogłaby zarobić "publiczna na transmitowaniu festiwalu w Opolu.
 Nie zarobi, a już na pewno
nie tyle ile mogłaby. Zaczęło się od dąsów pana prezesa
Kurskiego na panią Kayah. Zapewne poszło o to, że popiera KOD, czego  pan prezes Kurski nie potwierdzi. Pani Kayah zrezygnowała, a wraz z nią solidarnie Kasia Nosowska. Obie panie miał wystąpić wraz z Marylą Rodowicz w jej jubileuszowym występie. Zrezygnowała i pani Maryla, a później inni, solidaryzując z poprzedniczkami.
     Festiwal ma się odbyć się, ale nie w Opolu. Oglądalność zapewne nie będzie wysoka, podobnie jak wpływy z reklam. Nie wydaje  się, by szanujący się artyści polskiej sceny chcieli wziąć w nim udział. Może Wesoły Romek? Choć i to nie jest pewne. A mógłby wykonać słynną już "Odę dla pana prezesa" w wersji śpiewanej.
Panie prezesie! 
A może by tak z łapanki? Publiczność też!

PS. 
SE: Gliński zalegał z abonamentem przez ponad rok. A sam narzekał, że Polacy go nie płacą: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22071872,se-glinski-zalegal-z-abonamentem-przez-ponad-rok-a-sam-narzekal.html#BoxNewsImg&a=66&c=96

sobota, 13 maja 2017

Oda dla Jarosława Kaczyńskiego

Oda dla Jarosława Kaczyńskiego, przywódcy narodu, zwycięzcy w wyborach

Niby zwycięski Chrobry wzmacniasz państwo nasze, 
Ty , który od nowa polską godność wskrzeszasz,
Jak orzeł ponad skałą wzlatujesz i zawsze,
To Ty masz rację, Ty na pomoc spieszysz.
Tyle dróg przejść musiałeś, wodzu nasz zwycięski,
Tyle klęsk przejść musiałeś by podnieść się z klęski,
Tyle lat musiałeś czekać by teraz już w chwale,
Rządzić Polską, by zmieniać nasz kraj stale
W kierunku mocarstwa od morza do morza,
By wszystkie narody od Bałkanów po Bałtyk
A nawet ptaki co krążą w przestworzach,
Wielbiły Polskę i wielbiły jej wodza.
O Jarosławie Wielki, władco dusz Polaków,
Który nasz naród wyprowadzisz z klęski,
Który zdobędziesz imperium Lechitów,
I znów odrodzisz Warszawę i Kraków.
Niech będzie pamięć Twego brata Lecha
Na zawsze w kraju świętego Wojciecha
Łączyć a nie dzielić naród nasz wybrany

PS. Autor "Ody dla Jarosława Kaczyńskiego" będzie ambasadorem w Kazachstanie:
http://olsztyn.onet.pl/autor-ody-do-jaroslawa-kaczynskiego-bedzie-ambasadorem-w-kazachstanie/flhwnc4

piątek, 5 maja 2017

Na wesoło! Pozbierane kawały. Stare i nowe

Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:  
- Kiedy miał pan ostatnio stosunek?
- Oj panie doktorze tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
Wykręca numer i mówi:
- Agnieszka, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
- A kto mówi?

- Gienek, kochałeś się kiedyś we troje?
- Nigdy!
- To zasuwaj szybko do domu.

Wchodzi Arab do baru. Siada przy stoliku i zauważa siedzącego w rogu Żyda. Wstaje i woła:
- Barman, kolejka dla wszystkich w knajpie. Wszystkich z wyjątkiem tego pieprzonego Żyda w rogu.
Żyd tylko się uśmiechnął i wrócił do swoich papierów. Wkurzony Arab po kilku minutach powtarza:
- Barman, jeszcze jedna kolejka dla wszystkich. Oczywiście z wyjątkiem Żyda.
Stary Żyd ponownie skomentował zachowanie Araba uśmiechem i wrócił do pracy. Rozwścieczony Arab ponownie zwraca się do barmana:
- Barman, co jest z tym cholernym Żydem? Obrażam go, dwa razy stawiam wszystkim tylko nie jemu, a on się uśmiecha.
- To jego knajpa. 

Problem z ISIS skończy się w momencie, gdy Chińczycy uwierzą, że sproszkowane jądra terrorysty są dobre na potencję.

Znalazł Żyd pieniądze. Policzył.
- Brakuje! 

Rabin wywiesił przed wejściem do synagogi kartkę: Wchodzenie do bożnicy bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo.
Na drugi dzień pojawił się dopisek: Próbowałem obydwu grzechów, zapewniam jednak, że różnica jest kolosalna!

Skąd wzięło się stepowanie?
- W pewnym domku na wsi, gdzie było siedemnaścioro rodzeństwa a tylko jeden kibelek. 

Mąż kupił ładny, duży telewizor, przyniósł do domu. Żona patrzy, na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych. Zaciekawiona pyta:
- Kochanie, co oznacza ten kieliszek na opakowaniu?
- To znaczy, że zakup trzeba opić.
Słoneczko rozgniewane

 Przychodzi gość do prawnika: 
- Mój sąsiad jest mi winien 5.000 baksów i nie oddaje. Mogę jakoś sądownie odzyskać od niego te pieniądze?
- Tak, ale będzie potrzebny jakiś pisemny dowód. Ma pan takowy?
- Nie, na gębę pożyczył.
- To niech pan napisze do niego wezwanie do zapłaty 10.000 baksów.
- Ale on mi jest winien tylko 5.000.
- I pewnie tak właśnie odpowie. I to będzie dowód.

Mężczyzna z chłopcem wchodzą razem do fryzjera. Po tym, gdy facet został już ogolony, ostrzyżony i jeszcze kazał zrobić sobie manicure, posadził na fotelu chłopca i mówi do niego:
- Poczekaj tutaj, ja pójdę tylko kupić sobie krawat i za 10 minut po ciebie przyjdę.
Gdy fryzjer ostrzygł już małego, a facet wciąż się nie pokazywał, fryzjer mówi do chłopca:
- No i co... wygląda na to, że tatuś o tobie zapomniał.
- Ale to nie był mój tatuś - mówi chłopiec. - On tylko zaczepił mnie przed chwilą na ulicy i spytał, czy mam ochotę na darmowe strzyżenie. 

Żebrak do przechodnia:  
- Może rzuci pan złotówkę?
- Nie mam pieniędzy...
- To weź się do roboty, łachudro!

Do żebraka stojącego przed kościołem podchodzi elegancko ubrany mężczyzna i mówi: 
- Cześć Rysiu! Muszę pogratulować ci i powiedzieć, że wszyscy w biurze jesteśmy pełni podziwu dla twojej odwagi. Wspaniale wygarnąłeś szefowi, co o nim myślisz.

Cześć, jestem Darek. Pije od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem.
- Oczywiście. Powiedz nam, jak możemy Ci pomóc?
- Brakuje mi 1,50 zł.

Polska jest tak religijnym krajem, że chrzci się tu nawet paliwo.

Politycy doprowadzili do tego, że kiedy czytam:
"PREZYDENT BYŁ NA PREMIERZE..."
To nie wiem czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy skandal seksualny.

Ojciec obserwuje córkę, która wraca z randki.
- Masz oczko na prawej pończoszce.
- Wiem.
- Gdy wychodziłaś miałaś na lewej.

Lepiej przy piwie myśleć o żonie, niż przy żonie myśleć o piwie! 

- Ach, czuję się jak bateryjka - żartuje po stosunku kochanek. Jestem do cna wyczerpany!
- Ech wy, faceci, a potem się dziwicie, że się was wymienia.

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadnij do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!
- Ładne?
- Wypijemy, będzie ok.

W autobusie.
- Panie! co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie… skądże!
- To odsuń się pan, bo może inni mają.

Pewien facet chciał przenocować w hotelu, ale wszystkie pokoje były zajęte.
- Może ma pan jednak jakiś wolny pokój albo chociaż jakieś łóżko? Mogę spać gdziekolwiek - poprosił recepcjonistę.
- No cóż, mam dwuosobowy pokój, w którym mieszka tylko jeden facet i prawdopodobnie byłby zadowolony ze współlokatora, bo to obniżyłoby mu koszty. Ale prawdę mówiąc, on chrapie tak głośno, że skarżą się na niego lokatorzy sąsiednich pokoi, tak więc nie wiem, czy będzie pan zainteresowany.
- Nie ma sprawy, wezmę ten pokój.
Następnego ranka recepcjonista pyta faceta:
- Jak się panu spało?
- Lepiej, niż kiedykolwiek.
- A co z chrapaniem, nie przeszkadzało panu?
- Nie, natychmiast go uciszyłem.
- W jaki sposób?
- Już był w łóżku i chrapał, kiedy wszedłem do pokoju. Przechodząc, pocałowałem go w policzek i powiedziałem: "Dobranoc, przystojniaku!", a on nie zmrużył oka, bo całą noc mnie obserwował!

Policjant w małym miasteczku zatrzymuje motocyklistę, który pędził główną ulicą. 
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet.
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant.
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że...
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu!
Parę godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.

W rosyjskiej bazie rakietowej przy desce kontrolnej śpi sobie generał. Do pomieszczenia wchodzi
sprzątaczka. Zaczyna wykonywać swoje obowiązki, krząta się, nikomu nie przeszkadza. Nagle, potyka się i upada na deskę. Generał zrywa się jak oparzony, patrzy na kontrolki, potem na sprzątaczkę, znowu na kontrolki i krzyczy:
- POSZŁA W P....!
- A-a-ale panie generale, ja bardzo przepraszam, ale muszę skończyć sprzątanie.
- Nie ty, głupia, Australia!


Polacy w barze przy wschodniej granicy, patrzą co jest w karcie:
- Rosołek: wykreślony
- Schabowy: wykreślony
- Barszcz: wykreślony
- Bigos: wykreślony itd. a na końcu karty: – Ruskie.
Na co jeden mówi:
Patrzcie nie dość, że wszystko wyjedli, to się jeszcze bezczelnie podpisali.