czwartek, 5 lipca 2018

Pożegnanie Ireny Szewińskiej

"Polska żegna najwybitniejszą z naszych lekkoatletek - Irenę Szewińską. O godzinie 13:00 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego rozpoczęła się inaugurująca uroczystości pogrzebowe msza święta. Wzięli w niej udział jedynie członkowie najbliższej rodziny zmarłej, przedstawiciele rodziny olimpijskiej oraz goście z kraju i zagranicy. Wśród nich prezydent Andrzej Duda oraz minister Sportu i Turystyki, Witold Bańka. Szewińska spocznie na Cmentarzu Wojskowym." 
Zdjęcie z 2012 r. 
Więcej w: https://sport.onet.pl/lekkoatletyka/pozegnano-irene-szewinska-or-lekkoatletyka/e5hsfjj

Zasmuca fakt, że niektórzy nawet osoby zmarłej nie potrafią uszanować, nawet tak zasłużonej dla Polski i polskiego sportu. Vide: chamskie komentarze pod ww. artykułem. Można dziwić się leniwym intelektualnie ludziom, tryskającym jadem. Cóż jednak sądzić o gazecie (Gazeta Warszawska), która pozwala sobie na:
 "Nie żyje żydówka Irena Szewińska, nazwisko panieńskie Kirszenstein" - https://gazetawarszawska.com/index.php/historia-2/1384-nie-zyje-irena-szewinska-nazw-panienskie-kirszenstein
 Na pewno nie kupiłbym tej "gazety"! I nie chciałbym za darmo!

piątek, 29 czerwca 2018

Tak potraktowali chorego chłopca! Pedagogowie?







Tylko jej syna nie wpuszczono na zakończenie roku szkolnego. Świadectwo dostał na korytarzu

Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że wyśmiać można słabszego, chorego i biednego. Odwagę ludzie mają do tego, aby upokarzać i ubliżać. Najgorsze jednak jest to, że często przykład idzie z góry i to dorośli pokazują, że nie mają klasy.
Kamil Nowak jest autorem bloga „Blog Ojciec”, na którym dzieli się przemyśleniami na różne tematy. Pewna czytelniczka napisała do niego list, w którym opisała niezbyt miłe przeżycie związane z zakończeniem roku szkolnego jej syna. Co takiego stało się, że kobieta ma żal do dyrekcji i pedagogów, że nie wpuścili na zakończenie roku jej dziecka zespołem Aspergera?
Tylko jej syna nie wpuszczono na zakończenie roku szkolnego. Świadectwo dostał na korytarzuUdostępnij

Dlaczego do tego doszło?
Chłopca nikt nie chciał na apelu. Nikt nie zrozumiał, że on także, jak jego koledzy, przygotowywał się na ten wyjątkowy dzień i chciał go przeżyć w grupie, a nie w samotności. Świadectwo wręczono mu na korytarzu, w pośpiechu, lekceważąc… Tak to powinno wyglądać? Dziecko się rozpłakało, bo nie rozumiało, dlaczego on jako jedyny tak jest potraktowany. Mamie pękło serce.
Syn cieszył się, kupił sobie na tą okazję nowe spodnie, przymierzał marynarkę… Rozczarowanie było ogromne, a żadna z pań nawet nie zainteresowała się dlaczego przed salą mój syn płacze i krzyczy… widocznie się przyzwyczaiły…
Już w poniedziałek wychowawczyni poinformowała mnie bardziej niż zapytała „Pani syna oczywiście na apelu nie będzie?”. Powiedziałam jej, że będę razem z nim i będę koło niego siedzieć. „No, ale on przeszkadza w próbach!” powiedziała.
Nic dziwnego. Frustrował się, bo każde dziecko miało jakąś rolę każde oprócz niego – też bym się wkurzała.
Płakać mi się chciało jak pani wyszła z apelu i dała mu świadectwo na korytarzu :-( Przecież mogli mu to dać w auli gdy dzieci już wyszły, jakoś na koniec, albo wyczytać nas i zawołać z tego korytarza…
Syn miał kwiatki dla swoich nauczycielek, ale dał je pani że świetlicy i pani od logopedii (jak sam stwierdził „mamo tylko one mnie w tej szkole traktowały z szacunkiem i miłością).

Wyobrażacie sobie coś takiego?!

Łzy napływają do oczu, bo chyba nie tak powinno traktować się dzieci – zwłaszcza te ze szczególnymi potrzebami. One czują i rozumieją tak samo, ale nie zawsze mają umiejętność integracji i wyrażania swoich emocji światu. To dlatego mają być gorsze? W sieci zawrzało i ludzie zaczęli masowo komentować to, co przeżyła mama i syn. Nie było osoby, której ich historia by nie poruszyła…
Też jestem nauczycielką i nie wyobrażam sobie, że uczeń z mojej klasy będzie odbierał świadectwo na korytarzu, jak ktoś nieważny. W głowie mi się to nie mieści!
Tylko przekleństwa cisną mi się na usta! Cóż to dziecko mogło zrobić? Wydrzeć się? Pobiegać po sali? U nas była na apelu kilkulatka – siostra jednego z uczniów, która właśnie to robiła. I nikt jej nie wyprosił
Jak można zrobić coś takiego? Czy ten chłopiec chciał być chory? A może mama tego chciała dla niego? Ludzie, w jakim my świecie żyjemy?!
Aż trudno w to uwierzyć, serce pęka… A ludzie się potem dziwią, że jedno dziecko drugie wyśmiewa, popycha, opluwa… A przykład idzie z góry
Nie mam nic na usprawiedliwienie takiego zachowania. Przecież to niewinne dziecko!



Tylko jej syna nie wpuszczono na zakończenie roku szkolnego. Świadectwo dostał na korytarzu
UdostępnijChild Boy Sadness Tears Mood Kid Crying Sad

Post trafił do Ministerstwa Edukacji

Zasmucona mama nie podała swoich danych ani szkoły, do której chodzi syn. Jednak za pośrednictwem „Blog Ojciec” odezwała się do autora osoba bezpośrednio związana z MEN, która prosi o kontakt do mamy.
Właśnie dostałem maila bezpośrednio od Ministerstwa Edukacji Narodowej (!), w którym wyraźnie zaznaczono, że edukacja włączająca jest dla nich priorytetem i jeśli to możliwe, chcieliby przyjrzeć się sprawie bliżej i pomóc
Czy dziecko powinno zostać tak potraktowane?
*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Źródło: blogojciec.pl, facebook.com | Fotografie: flickr.com

wtorek, 26 czerwca 2018

Puszcza Białowieska zagrożona! Podpisz petycję

Zdjęcie użytkownika Kinga Rusin.
Kinga Rusin
12 godz.
UWAGA!!! Lasy Państwowe w zeszłym roku nielegalnie wycinały Puszczę Białowieską, a od 1. lipca chcą wylewać asfalt w jej sercu💔!!!Zginą dzikie zwierzęta! Znów zostaną wycięte bezcenne drzewa, żeby zrobić miejsce na drogę! Powstrzymajmy ten kolejny zamach na nasze przyrodnicze dziedzictwo! Podpiszmy petycję:
(mamy przykłady że to działa!). Udostępnijcie proszę ten link znajomym. Znów potrzebujemy mocnego głosu! A czasu jest bardzo mało! Tylko do czwartku!!!!
Ta asfaltowa, prowadząca przez środek Puszczy droga może oznaczać katastrofę ekologiczną, zagładę dla całego delikatnego ekosystemu Puszczy! Ruch samochodowy, zanieczyszczenie, hałas, zwiększona wycinka a przede wszystkim wzrost śmiertelności dzikich zwierząt wpłynęłyby na stabilności całych lokalnych populacji takich zagrożonych gatunków jak ryś, wilk czy żubr. Na domiar złego pieniądze na asfaltowanie lasu pochodzą z Funduszu Leśnego czyli wycinki takich bezcennych przyrodniczo miejsc jak m.in. Puszcza Białowieska, Bukowa czy Karpacka!!! Zagłada jednych bezcennych drzew ma wspomóc zagładę kolejnych! To chore!
Już kilka razy w ostatnim czasie pokazaliście że sprawy ochrony naszej polskiej przyrody nie są Wam obojętne. Nie pozwólmy pazernym uzurpatorom z LP zniszczyć czegoś co należy do nas wszystkich! Mamy skarb! I on nie jest własnością żadnej instytucji ani do żadnego urzędnika! Należy do Wszystkich Polaków.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

ZUS wyśle nam prawie 20 mln listów

     Czy chcemy, czy nie chcemy, wielu z nas otrzyma list z ZUS. Jaki to ma sens i czy nie szkoda ludzkiej energii oraz pieniędzy na to? To pieniądze emerytów i rencistów! Tu o tym (link nizej): 
https://finanse.wp.pl/zus-wysle-nam-prawie-20-mln-listow-tym-razem-tony-papieru-maja-nie-pojsc-na-marne-6266603585799809a 
     Czy nie byłoby bardziej sensownym, by zainteresowani dowiadywali się o stanie swojego konta na stronie internetowej, przygotowanej dla nich? Czy osoby zainteresowane, niekorzystające z internetu nie mogłyby być informowane indywidualnie w swoich placówkach ZUS? Tłoku przed okienkami raczej nie byłoby. Kolejne wiele milionów zł mogłyby być zaoszczędzone, także drzewa potrzebne na wyprodukowanie ton papieru wyrzuconego później do śmietników. 
     Mamy 460 + 100  geniuszy w paplamencie i paplają tam niemało. Szkoda, że nie o zmianie przepisów które powinny służyć ludziom, a nie przeszkadzać.  No cóż: chętny szuka sposobu, niechętny powodu. 

środa, 13 czerwca 2018

ReferenDudum? Komu potrzebne?

http://natemat.pl/240575,andrzej-duda-i-lamanie-konstytucji-powstal-spis-zlamanych-przepisow
  1. Trzy lata temu nowo obrany w wyborach, pan Prezydent RP przysięgał na Konstytucję RP, dodając przy tym: - Tak mi dopomóż Bóg! Teraz raczy nie zważać na fakt, że została przyjęta właśnie po referendum w którym poparła ją większość głosujących Polaków. Że była wynikiem sześcioletnich prac wielu wybitnych ludzi i dobrym kompromisem popartym także przez stronę kościelną. 
  2. Zatem, po co to wszystko, ten pośpiech i te niedorzeczne pytania, zamiast przestrzegania obowiązującej Konstytucji?
  3.  1. Czy jest Pani/Pan za uchwaleniem a) nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej? b) zmian w obowiązującej Konstytucji RP?
  4. 2. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego, zatwierdzającego zmiany Konstytucji?
  5. 3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem do Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego w sprawach o istotnym znaczeniu dla Państwa i Narodu, jeśli z takim żądaniem wystąpi co najmniej 1.000.000 obywateli?
  6. 4. Czy jest Pani/Pan za odwołaniem się w preambule Konstytucji RP do ponadtysiącletniego chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości?
  7. 5. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnego wsparcia dla rodziny, polegającego na wprowadzeniu zasady nienaruszalności praw nabytych (takich jak świadczenia "500+")?
  8. 6. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony prawa do emerytury dla kobiet od 60 roku życia, a dla mężczyzn od 65 roku życia?
  9. 7. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa
    Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej?
  10. 8. Czy jest Pani/Pan za zapisaniem w Konstytucji RP gwarancji suwerenności Polski w Unii Europejskiej oraz zasady wyższości Konstytucji nad prawem międzynarodowym i europejskim?
  11. 9. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w NATO (Sojuszu Północnoatlantyckim)?
  12. 10. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski?
  13. 11. Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem w Konstytucji RP pozycji rodziny, z uwzględnieniem ochrony obok macierzyństwa także ojcostwa?
  14. 12. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjną ochroną pracy, jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej?
  15. 13. Czy jest Pani/Pan za wzmocnieniem kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta w sferze polityki zagranicznej i zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej?
  16. 14. Czy jest Pani/Pan za przyznaniem w Konstytucji RP gwarancji szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku?
  17. 15. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa?
     PS. Sam termin tego kosztownego referendum w dniu Święta Niepodległości,  to kpiny z 
Polaków, przynajmniej wszystkich logicznie myślących. Bardziej sensownymi byłyby pytania dotyczące np. in vitro, renegocjacji konkordatu zawartego przez odwołany przez Sejm rząd pani premier Suchockiej, itp. Znów będą zmarnowane pieniądze polskiego podatnika, a frekwencja będzie raczej niziutka. Chyba, że doszłoby jeszcze pytanie dotyczące możliwości impeachmentu prezydenta. Kto wie? Może byłoby więcej głosujących? A w ogóle jest potrzebne jak zającowi dzwonek.
Więcej nie dodam, bo dzieci mogłyby przeczytać.

Wypowiedzi kompetentnych osób na temat tego czegoś co ma być w projekcie nowej Konstytucji, są miażdżące: 

GIERTYCH PODSUMOWAŁ, JAK DUDA ŁAMIE KONSTYTUCJĘ. „OPINIĘ ROBIĘ ZA DARMO, PORUSZONY PANA NIEWIEDZĄ” - http://polityczek.pl/uncategorised/7670-giertych-podsumowal-jak-duda-lamie-konstytucje-opinie-robie-za-darmo-poruszony-pana-niewiedza
Leszek Miller: Czytać i rozumieć  https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/leszek-miller-czytac-i-rozumiec-aa-oGjE-PRBd-PNJw.html

piątek, 1 czerwca 2018

Dzień Dziecka. Milusińscy na wesoło

- Mamo, spełniliśmy dziś we trzech dobry uczynek. Przeprowadziliśmy staruszkę przez jezdnię. 
- To bardzo dobrze, ale dlaczego we trzech?
- Bo stawiała opór.

Pani w przedszkolu rozdała dzieciom rysunek kaczki z parasolem do pokolorowania. Zbierając prace zauważyła, że Jaś pomalował kaczkę na czerwono.
- Jasiu - spytała - Ile razy w życiu widziałeś czerwoną kaczkę?
- Tyle samo razy, co kaczkę z parasolem.


Nauczycielka pyta się klasy:
Dzieci kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
- U mnie dziadek
- W mojej rodzinie babcia
- Pra-pra-pra-pra babcia
- To niemożliwe!
- Dla-dla-dla-czego?


- Jasio, spóźniłeś się na lekcję. Co masz na swoje usprawiedliwienie? 
- Pewna pani zgubiła sto złotych na przystanku.
- I co, pomagałeś jej szukać?
- Nie. Stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!


Pani na lekcji pyta się dzieci jaki odgłosy można usłyszeć na farmie.
Dzieci mówią:
- Muu!
- Bee!                                 
- Kwa-kwa!
Nagle odzywa się Jasio:
- Spie*dalaj z tego traktora!

Jasio pyta się taty:
- Tato wiesz, który pociąg się najbardziej spóźnia?
- Nie wiem synku.
- Ten, który obiecałeś mi w zeszłym roku na urodziny.

Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi: 
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasio zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?

Kazio pyta nauczycielkę:
- Proszę pani, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
- Oczywiście że nie można, Jasiu.
- Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej.


Przychodzi Jaś do domu i mówi do mamy:
- Mamo, mamo, mam dwie wiadomości: jedną dobrą i jedną złą.
- To poproszę dobrą - mówi mama.
- Dostałem piątkę z matmy!
- No a ta zła?
- Tylko żartowałem!


Tata mówi do Jasia: 
- Co powiedział sąsiad, kiedy stłukłeś szybę w jego oknie?
- A mam ominąć przekleństwa?
- Tak.
- To nic nie mówił.

Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta:
- Co robisz Jasiu?
- Bawię się.
- W co?
- W  "cholera, gdzie są klucze do samochodu".

Grześ chwali się koledze:
- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.
- A z czego cieszysz się bardziej?
- Yyy... Chyba z trąbki.
- A dlaczego?
- Bo tata daje mi codziennie 10 zł, żebym przestał grać.


Ksiądz do Jasia przy spowiedzi: 
- Pamiętaj, grzeszyć można też myślami.
- Tak, proszę księdza, ale co to za przyjemność.

Ksiądz do Jasia na lekcji religii:
- Powiedz, Jasiu, kto wszystko widzi, wszystko słyszy i wszystko wie?
- Nasza sąsiadka!

Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?



Działkowiec pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
- Franio ul przewrócił. 

Wpada Michałek do domu szczęśliwy jak pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:
- Durniu! Same pały, a Ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje! 

- Karolinko, dlaczego płaczesz?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.
- I co, żal ci wujka? Stało się mu coś?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee.

Na przystanku autobusowym pani widzi małego Jasia strasznie umorusanego i zasmarkanego.
- Chłopcze, czy ty nie masz chusteczki?!
- Mam, ale obcym babom nie pożyczam!

- Stasiu, czy wiesz, że Eskimosi mają ponad sto słów na określenie śniegu?
- Eee, mój tata nawet więcej jak rano odśnieża samochód, śpiesząc się do pracy.

PS. 

wtorek, 15 maja 2018

Lepiej niech nie oddają!

Kończy się termin na oddanie nagród przez ministrów rządu. Są to niemałe sumy. Według pani Premier Szydło "te pieniądze należały się za ciężką pracę". Nie omieszkała przydzielić nagrody sobie samej, co jeszcze w Polsce nie zdarzyło się. Zapewne i w całym cywilizowanym świecie. Okazało się przy okazji, że w roku 2016 także były nagrody, choć trochę mniejsze. No ale apetyt rośnie ... Po ujawnieniu sprawy, tej i nie tylko, opadło im w sondażach. Cóż więc czynić, by chociaż stanęło? Pan prezes PiS nakazał zwrot pobranych nagród. 
Nie zostaną jednak zwrócone do budżetu państwa, 
a przekazane na cele charytatywne. Czyli, budżet straci podwójnie, a my, jako podatnicy, zapłacimy im jeszcze raz. Dlaczego? Bo otrzymają zwroty pieniędzy za darowizny na cele charytatywne: http://podatki.gazetaprawna.pl/porady/166761,czy-darowizne-na-caritas-mozna-odliczyc-bez-limitu.html 
Można i tak: http://www.rp.pl/Podatki/304099933-Ministrowie-wplaca-na-Caritas-i-skorzystaja-ulgi-w-podatku-dochodowym-PIT.html
PS. Może nie byłoby tyle rozgłosu, gdy członkowie tego rządu, za swoje "wybitne zasługi", otrzymali nagrody nie w postaci pieniędzy, a jakichś dóbr materialnych, jak chcą teraz dać osobom niepełnosprawnym i ich matkom? Zapewne rolnicy nie pożałowaliby biednym panom ministrom jakichś płodów rolnych. A tak: jest jak jest. Jeden wielki wstyd! Zakładając optymistycznie, że mają. Potrzebujesz nagle kawałka drutu? Rzuć złotówkę między dwóch PiS-owców! 

sobota, 12 maja 2018

CO ZROBIĆ Z DZIECKIEM HOMO SAPIENS?

                            

PS. A to jeszcze wcześniejsze: Jak byś postąpił, gdyby okazało się, że ktoś z Twoich bliskich lub znajomych jest homo sapiens? http://probus.blogspot.com/2011/04/a-gdyby-sie-okazao-ze-ktos-z-twojej.html  Komentarz chyba zbędny.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Pozbierane kawały. Znów najwięcej od Grega

Franio nigdy nie słucha muzyki w samotności. Zawsze słuchają jej z nim jeszcze 4 piętra.  

Rambo 6 - zarys fabuły:
80-letni Rambo zostaje zrzucony ze spadochronem nad Polską, dostaje 800 zł emerytury i musi przeżyć miesiąc.

Lepiej przy piwie myśleć o żonie, niż przy żonie myśleć o piwie!

W Singapurze można w 10 minut otworzyć własny biznes.
W Polsce skarbówka może w 10 minut zamknąć biznes razem z właścicielem.

Rozmowa lekarz i pacjenta.

- Panie doktorze złamałem rękę w 3 miejscach.
- To proszę w te miejsca nie chodzić.

Telefon: 
- Dobry wieczór! Czy mogę z Kasią? 
- Niestety, córki nie ma w domu. 
- Wiem, jest u mnie. Tylko pytam: czy mogę?
.
- Halo, drukarnia?  
- Tak.
- Potrzebujemy 25 bannerów.
- Rozmiar?
- 1m x 1,5m - 10 szt. I 0,5m x 1m - 15 szt.
- Jaki materiał?
- Zafoliowany, gruby papier. Ile to będzie kosztować?
- Chwileczkę... Jakieś 32 tysiące złotych.
- Rozumiem.
- Czy coś nie tak?
- Hmm... Czy mogę liczyć na współpracę?
- Oczywiście, a o co dokładnie chodzi?
- Mogę wydać 45 tysięcy, liczę na połowę różnicy gotówką.
- Myślę, że da się zrobić. Czy pisać zamówienie?
- Tak, poproszę.
- Zrobione. Proszę przysłać wzór mailem. Przy okazji, gdzie dostarczyć banery?
- Na demonstrację przeciw korupcji.


Dzwoni Kowalski do banku: 
- Czy to prawda, że dajecie kredyty na słowo honoru?
- Tak.
- Przecież to śmieszne! A jak was oszukam?
- Wtedy stanie pan przed swoim Stwórcą i będzie panu wstyd.
- Ha, kiedy to będzie! 
- Piątego pan nie odda, szóstego pan stanie.

W średniowiecznej Francji, po kolejnej udanej akcji w Anglii, czterej muszkieterowie są nagradzani przez królową. Wychodząc na dziedziniec, krzyżują szpady, mówiąc:

- Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
Biegnie chwiejnym krokiem, dopinając pas, Polak - piąty muszkieter i woła:
- Jeden po wszystkich, wszyscy po jednym!
Czterej pytają, czemu tak późno przyszedł i przegapił wizytę u królowej.
Polak odpowiada:
- Zatrzymał mnie Ruski - szósty muszkieter.

Mały chłopiec bawił się piłką na ulicy. W pewnym momencie kopnął piłkę tak niefortunnie, że wybił okno w jednym z mieszkań. Kobieta, która tam mieszkała to zobaczyła, a chłopiec uciekł. Ale po jakimś czasie zapragnął odzyskać piłkę. Zapukał do drzwi, kobieta mu otworzyła, a młody mówi:
- Za kilka minut mój ojciec przyjdzie wymienić pani szybę.
I rzeczywiście, po chwili przychodzi facet z szybą i narzędziami, kobieta oddaje chłopcu piłkę, ten zmyka. Facet wymienia szybę i mówi:
- 1000 złotych się należy.  
- To pan nie jest ojcem tego dzieciaka?!
- To pani nie jest jego matką?

Sędzia:

- Jaka jest przyczyna waszego rozwodu?
- Wysoki Sądzie, dowiedziałam się, że właścicielem mieszkania, które wynajmowaliśmy przez dwa lata, był mój mąż!
- O, k...a... geniusz!

Akcja dzieje się w supermarkecie. Klient jest już przy kasie, a kasjer po skasowaniu produktów mówi:

- 62, 63.
Na co klient:
- 64, 65, 66...

Pani w przedszkolu rozdała dzieciom rysunek kaczki z parasolem do pokolorowania. Zbierając prace zauważyła, że Jasiu pomalował kaczkę na czerwono.  

- Jasiu - spytała - Ile razy w życiu widziałeś czerwoną kaczkę?
- Tyle samo razy, co kaczkę z parasolem.

Działo się to w Japonii, za czasów dynastii Ming. Cesarz ogłosił, że szuka nowego dowódcy dla swej przybocznej straży. Wkrótce stawiło się przed nim trzech samurajów: japoński samuraj, chiński samuraj oraz żydowski samuraj.
Najpierw cesarz zwrócił się do japońskiego samuraja:
-Pokaż mi, co potrafisz.
Japoński samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się swoją japońską kataną - Ciach! - mucha pada martwa, przecięta dokładnie na pół. Japoński samuraj skłonił się ponownie, po czym wrócił do szeregu.
Następnie cesarz zwrócił się do chińskiego samuraja:
-Pokaż mi, co potrafisz.
Chiński samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się dwa razy swoją chińską kataną - Ciach, ciach! - mucha pada martwa, przecięta dokładnie na cztery idealnie równe części. Chiński samuraj skłonił się ponownie, po czym wrócił do szeregu.
Cesarz patrzy na to z niedowierzaniem, myśli sobie - "To mistrz niezrównany, nic nie przebije tego wyczynu", ale dla formalności zwraca się jeszcze do żydowskiego samuraja:
-A co ty potrafisz zrobić?
Żydowski samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się potężnie swoją żydowską kataną, aż wiatr przeszedł po całym pomieszczeniu - CIAAAAAAAAAAAAACH! - i...
Patrzy cesarz z niedowierzaniem:
-Co to ma być, żydowski samuraju? Mucha dalej lata, nawet jej nie zabiłeś!
Na co żydowski samuraj ze spokojem:
-Zabić? Wasza cesarska mość wybaczy, zabić każdy potrafi. Ja ją obrzezałem!

Przychodzi zając do monopolowego. Za ladą stoi niedźwiedź. Zając podchodzi do kasy i mówi: 

- Poproszę czerwoną farbę.
A niedźwiedź mówi:
- Nie ma.
Drugiego dnia przychodzi zając do tego samego sklepu i mówi:
- Poproszę czerwoną farbę.
A niedźwiedź mówi:
- Nie ma.
Trzeciego dnia przychodzi zając do tego samego sklepu i mówi: 
- Poproszę czerwoną farbę.
A niedźwiedź mówi:
- Nie ma.
Czwartego dnia przychodzi zając znowu i mówi:
- Poproszę czerwoną farbę.
Na co wkurzony niedźwiedź odpowiada:
- Kurde, zając. Jak jeszcze raz przyjdziesz do mnie i poprosisz o czerwoną farbę, to cię gwoździami do lady przybiję.
Piątego dnia zając przychodzi i pyta:  
- Są gwoździe?
- Nie ma.
- To poproszę czerwoną farbę. 


Policjant, w małym miasteczku, zatrzymał motocyklistę jadącego ze zbyt dużą  prędkością:
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet. 
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant. 
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że... 
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu! 
Kilka godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.


Facet znalazł starą lampę. Zabrał ją do domu i postanowił ją wyczyścić.
Potarł ją trzy razy, a tu nagle z lampy wyskakuje dżin i oznajmia:
- Od lat byłem uwięziony w tej lampie, w zamian za to, że mnie uwolniłeś, spełnię twoje życzenie.
Mężczyzna chwilę pomyślał i mówi:
- Wiesz co, chciałbym w końcu dowiedzieć się jak to jest być bardzo, ale to bardzo bogatym.
- Załatwione! - mówi dżin i znika.
Po chwili słychać pukanie do drzwi. Facet otwiera, a tam szejk w białej szacie, na szyi 0,5 kg złota, na palcach sygnety, obok niego lokaj, wokół 10 skąpo ubranych tańczących kobiet. Patrzy na faceta i mówi: - Człowieku... zajefiście!

- Mamy twego syna...     
- To straszne! Czego chcecie?
- Przyjedź pan i go odbierz, zaraz zamykamy przedszkole.

Kapral pokazuje rzecznikowi MON pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się rzecznik - A gdzie jest otwór na monetę?