niedziela, 25 września 2016

Dzisiaj Krzyś ma urodziny!

Krzysiu!  
Wszystkiego co najlepsze! Przede wszystkim dobrego zdrówka! Spełnienia wszystkich marzeń! I oby Cię nigdy dobry nastrój nie opuszczał! 

A tutaj, mały wirtualny prezencik dla Ciebie: 

piątek, 16 września 2016

Podkomisja? Miała być komisja międzynarodowa!

    Powstanie międzynarodowej komisji do wyjaśnienia tragedii pod Smoleńskiem zapowiadali liderzy PiS od dawna. Miała powstać po objęciu władzy przez PiS. Uznano, że ustalenia polskich specjalistów i prokuratorów prowadzących śledztwo w tej sprawie są niewiarygodne. Według "zespołu Macierewicza" i innych zamacholików, do katastrofy przyczyniły się: sztuczna mgła, hel (cięższy od powietrza?), wybuchające parówki, i co im tam jeszcze w główkach zaświtało. 
    Były i są pretensje, że samolot remontowano w Rosji. Jakoś w główkach nie zaświtało: gdzie powinien być remontowany, jeśli nie u producenta, posiadającego serwis i części zamienne? Oddano śledztwo "ruskim"? Nie oddano! Rosja prowadzi swoje śledztwo, bo ma takie prawo. A Polska swoje. Najgorzej gdy ktoś z guana robi dynamit. Twierdzą też, że w skrzynkach przepadło kilka sekund nagrania z tragedii. Mogliby łaskawie uwzględnić fakt, że jedna ze skrzynek (polskiej produkcji) wkrótce po katastrofie trafiła do Polski. Jej zapis pokrywa się z pozostałymi. Treść była wcześniej zakodowana i niemożliwa do rozszyfrowania poza Polską, zwłaszcza w tak krótkim czasie. Zatem, żadnych manipulacji nie dałoby się dokonać, nawet przy złej woli. 
    A co o tym sądzić?  http://www.se.pl/wiadomosci/polska/macierewicz-z-ekspertami-z-usa-o-smolensku-tu-154-nie-uderzyl-w-brzoze-dzwiek-uderzenia-zmanipulowan_223759.html  Nadal ufać tym panom? 
   
    Na miesięcznicach zachowywali się jak po tygodniówce, a przynajmniej po trzydniówce, ale żadnej z wersji "zamachu" nie udało im się udowodnić. podobnie na licznych konferencjach. Bo i trudno w to uwierzyć człowiekowi o normalnych procesach myślowych. 
     25 października w wyborach, PiS zdobył władzę. No i zaczęło się! Kilka przykładów:
Oficjalna strona faktysmolensk.gov.pl została zablokowana. Szydło: "Jest i będzie zamknięta". Dr Lasek odpowiada na Twitterze: 
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19239456,oficjalna-strona-faktysmolensk-gov-pl-zostala-zablokowana-szydlo.html?lokale=local#BoxNewsImg 
PiS czyści komisję Laska: http://wyborcza.pl/1,75398,20384802,pis-czysci-komisje-laska.html?disableRedirects=true
Tak wygląda "test smoleński" Macierewicza. Szokujące praktyki nowego szefa MON: 
http://natemat.pl/164645,tak-wyglada-test-smolenski-macierewicza-szokujace-praktyki-nowego-szefa-mon
Rewizja smoleńska o świcie. Policja u biegłego, który badał nagrania z tupolewa: http://wyborcza.pl/1,75478,19749543,rewizja-smolenska-o-swicie-policja-u-bieglego-ktory-badal.html#BoxGWImg
Rozpoznali głos gen. Błasika, policja weszła do ich domów: http://polska.newsweek.pl/general-andrzej-blasik-policja-w-domach-ekspertow-smolenskich,artykuly,382513,1.html
TVN24: prokuratorzy od Smoleńska przeniesieni do odległych jednostek: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tvn24-prokuratorzy-od-smolenska-przeniesieni-do-odleglych-jednostek/6mmf3k

    Mówi się też, że z samolotu odpadały niektóre elementy zanim uderzył w "pancerną brzozę". A jak miały nie odpadać, skoro wcześniej zderzył się z wierzchołkami wielu innych drzew, w tym o niemałej grubości? Ten link zawiera wiele zdjęć potwierdzających ten fakt: http://picasaweb.google.com/104944261643779189381/Autokomis#  Jest i linia elektryczna.  A na zdjęciu obok, to ta nieszczęsna brzoza naszpikowana kawałkami metalu z tego samolotu. 
    Nie ma i zapewne nie będzie komisji międzynarodowej, tak szumnie zapowiadanej. Dlaczego? Odpowiedź jest raczej prosta: międzynarodowa komisja potwierdziłaby wyniki śledztwa prowadzonego przez Naczelną Prokuraturę Wojskową i ekspertów rządowych. Czy ktoś o zdrowych zmysłach może sobie wyobrazić, że szanujący się naukowiec podpisze się pod fantasmagoriami pana Macierewicza i pozostałych? Przepraszam, że wątpię! 

Brawo Panie Anderson!


wtorek, 6 września 2016

Kabareciarze stracą pracę!

Skopiowane z: "wprost" / Wydarzenia

Radny PiS: Lamparty w poznańskim zoo wspierają propagandę Putina

Dodano dzisiaj 11:56 3 34 29 4930

























Radny Michał Grześ z Prawa i Sprawiedliwości złożył interpelację do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, w której stwierdził, że poznańskie zoo wpisuje się w strategię prezydenta Rosji Władimira Putina. Powód? Do ogrodu zoologicznego mają trafić lamparty perskie.
Nie jest to pierwsza interpelacja Michała Grzesia w sprawie poznańskiego zoo. Z Biuletynu Informacji Publicznej wynika, że poznański radny składał już pisemne pytania m.in. w sprawie „wizyty w ogrodzie zoologicznym aktora Leonardo Di Caprio”, a także w sprawie „losu osmolonej kości słoniowej  po akcji jej spalania” czy też „przyjęcia do poznańskiego ZOO małego niedźwiadka”. W 2009 roku radny zasłynął wypowiedziami podczas Rady Miasta. Polityk stwierdził wówczas, że przebywający na terenie ogrodu zoologicznego słoń Ninio, jest gejem. – Nie po to wydawaliśmy 37 mln zł na największą w Europie słoniarnię, aby mieszkał w niej słoń gej. Mieliśmy mieć stado słoni, a skoro Ninio woli kolegów od koleżanek, to w jaki sposób spłodzi potomstwo? – zastanawiał się Michał Grześ.  Radny PiS podkreślał, że „słoniątko biło inne słonice trąbą, co stanowiło zagrożenie dla innych zwierząt”.

„Projekt panter kaukaskich vel lampartów perskich wymyślili stratedzy Putina”

Z informacji udzielonych przez Małgorzatę Chodyłę, rzecznik poznańskiego zoo wynika, że ogród zoologiczny rozpocznie niedługo budowę wybiegu dla lampartów. Zwierzęta przyjadą do Poznania wiosną przyszłego roku. Jest to jeden z elementów programu ochrony zagrożonych lampartów.  –Te zwierzęta mają się w Poznaniu rozmnożyć pod okiem naukowców. Ale cały program jest po to, żeby odchować ich potomstwo, a potem wypuścić je na wolność – tłumaczyła rzecznik. Pomysł ten oburzył radnego Michała Grzesia.
W datowanej na 2 września interpelacji dotyczącej „wpisywania się poznańskiego ZOO w strategię prezydenta Rosji” możemy przeczytać, że „projekt panter kaukaskich vel lampartów perskich wymyślili stratedzy Putina w czasie przygotowań do Olimpiady w Soczi. Miał przekonać, że Rosja nie tylko niszczy okolice Soczi, ale dba o ich ochronę. Do dziś cieszy się on wsparciem politycznym Putina, aczkolwiek przyszłość projektu jest zagrożona, bo miejscowi oligarchowie zamiast panter widzą nowe stoki narciarskie”.

Czy na świecie nie ma innych gatunków zwierząt faktycznie zagrożonych wyginięciem?

Zdaniem polityka organizując akcję pomocy lampartom perskim „po raz kolejny miasto Poznań sfinansuje prywatne hobby dyrektor zoo, a nawet wesprze projekt Putina”. – Czy na świecie nie ma innych gatunków zwierząt faktycznie zagrożonych wyginięciem, którym za te olbrzymie pieniądze można by pomóc? – zastanawiał się radny. Wątpliwości radnego budzi także dieta tych zwierząt. „By młode przyzwyczaić do życia na wolności karmione są naturalną karmą, a więc koziorożcami i dzikimi owcami. Rozumiem, że poznańskie ZOO też tak będzie robić” – napisał w interpelacji samorządowiec.
Michał Grześ domaga się „przekazania wszystkich kopii dokumentów związanych z tą sprawą, które są w posiadaniu ZOO”, a także „podania całkowitych kosztów tego przedsięwzięcia, które wspiera propagandę prezydenta Rosji Putina”.
/ Źródło: BiP Urząd Miasta Poznań
PS. Pominąłem komentarze internautów. Podobnie jak w: " Zdekomunizować ul. Dworcową! Co by tu jeszcze?"  Radny PiS i pracownik IPN w jednej osobie żąda dekomunizacji ul. Dworcowej. Radny Adam Kalita, chce zdekomunizować ulicę Dworcową. Jego zdaniem nazwa ulicy nie jest związana z dworcem, ale Dworcowem. Nikołaj Dworcow był radzieckim pisarzem i żołnierzem Armii Czerwonej. Trochę więcej w: http://tiny.pl/gwm26

niedziela, 4 września 2016

Zdekomunizować ul. Dworcową! Co by tu jeszcze?





(skopiowane)
Radny PiS i pracownik IPN w jednej osobie żąda dekomunizacji ul. Dworcowej. "Część mieszkańców myśli ..."



• Radny PiS, Adam Kalita, chce zdekomunizować ulicę Dworcową
• Jego zdaniem nazwa ulicy nie jest związana z dworcem, ale Dworcowem
• Nikołaj Dworcow był radzieckim pisarzem i żołnierzem Armii Czerwonej


Ulica Dworcowa w Krakowie prowadzi do dworca PKP i trudno przypuszczać, że ma coś wspólnego z Nikołajem Dworcowem, radzieckim pisarzem i żołnierzem Armii Czerwonej.

Fanpage dekomunizacyjny

Na Facebooku powstał satyryczny profil "Żądamy dekomunizacji ulic Dworcowa", którego założyciele domagają się zmiany wszystkich ulic Dworcowych w Polsce. 
Nikołaj Dworcow to radziecki pisarz socrealistyczny, który z niezrozumiałych powodów jest wciąż patronem ponad 800 ulic w Polsce. Należy z tym skończyć!

Kim w ogóle był Nikołaj Dworcow? To radziecki pisarz, w czasie drugiej wojny światowej walczył też w Armii Czerwonej. W maju 1942 r. brał udział w walkach o Charków. Został schwytany i osadzony w obozie pracy w Bergen w Norwegii. Jego najbardziej znanym utworem jest powieść "Morze rozbija się o skały". Zmarł w 1985 r.

Sześć ulic do zmiany

Przyjęta wiosną tego roku ustawa o zakazie propagowania komunizmu nakłada na samorządy obowiązek usunięcia z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby lub wydarzenia związane z komunizmem. Samorządy będą miały na to rok. W Krakowie IPN wskazuje sześć ulic do jak najszybszej zmiany: Jana Szwai, Lucjana Szenwalda, Emila Dziedzica, Franciszka Kajty, Janka Szumca, Józefa Marcika.
Radni PiS nie chcą jednak na tym poprzestać. Zwrócili się do mieszkańców, żeby zgłaszali, jakie ulice kojarzą im się z komunizmem. Trwa gorąca dyskusja, czy nie powinno się również zmienić nazwy ulicy Czechosłowackiej i Łużyckiej.
Zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nim, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności.
Zgodnie z ustawą nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. 
Komentarze (532) 
PS. Nie skopiowałem ich. Nie są przychylne dla pana radnego. Tylko jeden przykład:

 
Oceniono 83 razy 77  

Radny "PiS" i wszystko jasne.
Jest taka zasada ze do byka nie podchodz od przodu, do konia od tylu a do kretyna ( radnego "PiS" ) nie zblizaj sie wcale.


sobota, 27 sierpnia 2016

Świntuszenie (50 +)

Facet powinien pamiętać:  
- datę, kiedy się poznał z kobietą,
- datę pierwszej randki,
- kiedy po raz pierwszy poszli do restauracji,
- dzień pierwszego pocałunku,
- dzień pierwszego seksu.
Ale trudno zapamiętać tyle dat. Dlatego starają się zrobić to wszystko jednego i tego samego dnia. 

Babcia i dziadek siedzą na ławce rozmawiając:
- Wiesz Marian trochę się głupio czuję siedząc na ławce w parku i młodzi tak dziwnie na nas patrzą.
- Ja też się czuje podobnie. Może chodź do domu, zaparzę herbatkę i pooglądamy sobie leki.

Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz, gdzie pracuje twój tato. Nie ma się czego wstydzić.
Jasio, czerwony na twarzy, mówi:
- Mój tata tańczy nago przy rurze w klubie dla gejów.
Pani jest oczywiście w szoku, ale chwali Jasia za szczerość i odwagę i pozwala usiąść.
Jasio siada i mówi do kolegi z ławki:
- No i co miałem zrobić? Przyznać się, że jest posłem z ..

W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy, kładzie na taśmie.
Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do
koleżanki:
- Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie.

Polska delegacja rządowa pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbyła się uroczysta kolacja. Podczas toastów jeden z marokańskich ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów studenckich, po czym uroczyście wygłosił:
- Ribka lubi płiwać. Pij, pier....ny Beduinie!

Dodaj napis
- Wiesz, co zazwyczaj mówią do mnie kobiety, gdy pytam je o seks? 
- Nie.
- Skąd wiedziałeś?

Spotkali się ksiądz katolicki, pop prawosławny i rabin żydowski. I zaczęli dyskutować kto z nich jest lepszym głosicielem wiary. Postanowili, że ten z nich okaże się najlepszym kaznodzieją, kto zdoła do swojej wiary przekonać nawet niedźwiedzia.
Po tygodniu spotkali się ponownie. I przy mszalnym winku rozpoczęli swoje opowieści.
Rozpoczął ksiądz katolicki:
- Poszedłem do lasu i znalazłem w gawrze niedźwiedzia. Nie uląkłem się i zacząłem głosić słowo Boże. Niedźwiedź zaryczał i rzucił się na mnie. Ale wtedy wyciągnąłem kropidło i pokropiłem go święconą wodą. I żarliwie zacząłem modlić się za jego duszę. I stał się cud! I zrobił się łagodny jak baranek. Teraz nauczam go katechizmu...
- Ze mną było podobnie - rozpoczął swoją opowieść pop prawosławny. - Ale my nie święcimy wodą święconą. Dlatego jak niedźwiedź rzucił się na mnie musiałem uciekać do rzeki.
Przepłynąłem na drugi brzeg, a niedźwiedź za mną. A kiedy wyszedłem na brzeg, stanąłem i zakreśliłem znak krzyża nad wychodzącym z wody niedźwiedziem. I stał się cud! Niedźwiedź całą duszą przyjął naszą wiarę. teraz pomaga mi w obowiązkach cerkiewnych...
- A Tobie jak poszło? - pytają po chwili rabina.
Rabin popatrzył na swój postrzępiony i podarty chałat, potargał brodę i pejsy i powiedział:
- Taaa... Niepotrzebnie zacząłem od obrzezania.

Angielski lord wraca po południu do domu. W drzwiach wita go służący John:
- Znowu żeś się szlajał po burdelach, ty stary pierdzielu?
- Nie, drogi Johnie. Poszedłem wreszcie kupić aparat słuchowy.

[Ponoć autentyk] Wykładowca:
- Opowiem wam teraz anegdotę, którą opowiadam prawie wszystkim grupom. Otóż w czasach PRL, wiecie, ścisła cenzura, w pewnej wsi koncert chciał dać zespół o pięknej nazwie "Przeje.ane". Niestety, źle by to wyglądało na plakatach, więc sprytny sołtys tejże wsi postanowił zmienić nazwę na "Nie Jest Dobrze". Historyjka kończy się happy endem, zespół się zgodził, koncert był udany. A teraz przechodzimy do głównego powodu, dla którego to słyszycie. Moi drodzy, sprawdziłem wasze prace.Nie jest dobrze.

Rabin wywiesił przed wejściem do synagogi kartkę:
"Wchodzenie do bożnicy bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo".
Na drugi dzień pojawił się dopisek:
"Próbowałem obydwu, zapewniam, że różnica jest kolosalna"!

Siedzi sobie dziewczyna na ławce w parku i przeklina.
- O k***a  mać!
Idzie chłopak i to słyszy i mówi do niej:
- Słuchaj, panna jesteś i nie pasuje, żebyś przeklinała jak szewc.
A ona:
- Siadaj koło mnie, to ci powiem dlaczego.
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu do ucha.
Chłopak zaczął przeklinać:
- Do k...y nędzy! Ja p......e!
Usłyszała to przechodząca obok babcia i mówi do chłopaka, żeby nie przeklinał, bo to nieładne i niekulturalnie. On na to:
- Niech babcia usiądzie przy mnie, to powiem babci. Babcia usiadła, chłopak powiedział jej do ucha i babcia zaczęła przeklinać:
- O k...a mać! Niech to szlag trafi!
Usłyszał to dziadek, który przechodził obok. Mówi do babci:
- Wstydziłaby się babcia taki przykład młodym dawać.
A ona na to, aby dziadek usiadł koło niej, to mu powie dlaczego. Dziadek usiadł, a babcia mówi:
- Ta ławka jest świeżo malowana.

Sopot. Znana piosenkarka właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz! Jeszcze raz!
No dobra, zaśpiewała. Skończyła, a publika:
- Jeszcze raz ! Jeszcze raz!
No i tak trzeci, czwarty, piąty... dziewiąty raz. W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności:
- Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać! Ile jeszcze?
A publiczność:
- Śpiewaj, kur*a, aż się nauczysz!

Ojciec obserwuje córkę, która wraca z randki.
- Masz oczko na prawej pończoszce.
- Wiem.
- Gdy wychodziłaś miałaś na lewej.

Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwie głowa. - Za moich czasów było to po prostu serce.

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 zł.
- Czyście pogłupieli? Co to za okulary, skoro aż tyle kosztują?
- To najnowszy wynalazek. Każdy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.
Ekspedientka podaje okulary, facet zakłada je na nos i rzeczywiście, ekspedientka stojąca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zakłada - naga!
- Biorę je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: żona goła, sąsiad goły. Zdejmuje okulary - żona goła, sąsiad goły.
- No nie! Jeszcze nie zdążyłem dojść do domu, a już się zepsuły.

Wieczorem w szpitalnej świetlicy pielęgniarka podchodzi do jedynego pacjenta, który jako jedyny
nie spał, tylko oglądał telewizję.
- Proszę przestać oglądać telewizję. Już północ! Teraz idziemy do łóżka.
- A jak nas ktoś przyłapie?

- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!

Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy od****dolcie.

wtorek, 23 sierpnia 2016

Rzecznik ministra ON jest przełożonym żołnierzy WP? A szofer, to co? Gorszy?

Trochę więcej w: Perypetie rzecznika Macierewicza. Najpierw dostał złoty medal, teraz został... ministrem:  http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/perypetie-rzecznika-macierewicza-najpierw-dostał-złoty-medal-teraz-został-ministrem-zobacz-wideo/ar-BBvXHAA?li=BBr5MK7&ocid=UE01DHP

PS.Regulamin Ogólny Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej precyzuje, w jakich sytuacjach i komu, żołnierze obowiązani są oddawać honory. Wśród nich nie ma reprezentantów MON, poza szefem MON.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Zwyciężył Orzeł Biały! Wieczna chwała bohaterom!

     Ówcześni politycy i historycy zgodnie stwierdzili, że to była 18-ta bitwa w dziejach świata, która wpłynęła na jego losy. Zwłaszcza, że bolszewicy zamierzali swój ustrój zanieść na bagnetach, daleko na zachód Europy. 
     Walczyli z bolszewikami, Polacy zjednoczeni wolą obrony Ojczyzny, bez względu na podziały polityczne. Obok doświadczonych żołnierzy walczyli nowicjusze.  Obok dorosłych walczyła młodzież, a nawet dzieci. Nawałę bolszewicką zatrzymano na przedpolach Warszawy. Przełom nastąpił 15 sierpnia 1920 r. po którym bolszewicy zwiewali w popłochu. Część schroniła się w Prusach. Zapewne nie był znaczenia był też fakt  znajomości bolszewickich planów i rozkazów. Ich szyfry zostały złamane już w 1919 r. przez wybitnego polskiego kryptologa, porucznika Jana Kowalewskiego. http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/968927,porucznik-jan-kowalewski-kryptolog-dzieki-ktoremu-wygralismy-z-bolszewikami,id,t.html

PS. Ciekawe: List generała Tadeusza_Rozwadowskiego (zdjęcie z prawej stron) do marszałka Józefa Piłsudskiego: https://pl.wikisource.org/wiki/List_generała_Tadeusza_Rozwadowskiego_do_marszałka_Józefa_Piłsudskiego   (skopiowany z "WIKIŹRÓDŁA").    

poniedziałek, 18 lipca 2016

Woodstock ("gorszy sort") vs "Prawdziwi Polacy"

                           
PS. 
  Film został już zablokowany, podobnie jak wiele innych na YT oraz wiele stron   internetowych. Służę przykładami. Da się go jednak obejrzeć po kliknięciu tutaj, 
w tego linka: https://patrz.pl/film,woodstock-vs-prawdziwi-polacy,150322.html 

niedziela, 17 lipca 2016

On i ona, kawały stare i nowe

Chłopak poszedł do wojska, ale w cywilu zostawił dziewczynę. Pisali do siebie płomienne listy, zapewniali o własnej miłości, a on co noc, przed snem całował jej zdjęcie.
Jednak pewnego dnia przyszedł list który zakończył to wszystko.
"Drogi Michale! - pisała jego wybranka - chce Cię poinformować że odchodzę od Ciebie i że zdradzałam Cię przez cały czas odkąd Cię nie ma. Ponieważ byłeś i jesteś daleko myślę, iż jest to naturalny bieg rzeczy, proszę Cię tylko, żebyś odesłał mi moje zdjęcie. Kasia"
Chłopakowi jeszcze nigdy tak przykro nie było, ale nie pozostawił tego bez reakcji. Poprosił kolegów aby dali mu zdjęcia swoich dziewczyn, sióstr, byłych, tak że zebrał około setki fotografii ponętnych, młodych dziewcząt, włożył je do koperty razem z zdjęciem Kasi i załączył następujący liścik.
"Szanowna Kasiu! Wybacz ale nie mogę przypomnieć sobie kim jesteś, proszę, wybierz swoje zdjęcie, a resztę odeślij." 

Bar, zdołowani faceci siedzą przy ladzie i piją by zabić smutki. Jedni zalani, drudzy dopiero ich gonią. Wszystko tchnie upadkiem i rezygnacją. Naraz wpada jakiś młody, przystojny facet. Zamawia setkę i wychyla ją dyszkiem.
- Panowie - krzyczy na całą knajpę - kocham i jestem kochany!
- Pogratulować - zgryźliwie odpowiada barman.
- Panie nie ma czego... to są dwie różne kobiety.

Pani o długim stażu małżeńskim, ogląda się przed lustrem i widzi:
- pomarszczoną twarz,
- przerzedzone włosy,
- braki w uzębieniu,
- nieapetyczny, obwisły biust,
- sadło tu i ówdzie.
W końcu stwierdza:
- Dobrze mu tak, chamowi.

Bank. Kolejka wychodziła na ulice. W końcu przychodzą dwie osoby. Facet mówi: 
- Proszę mnie przepuścić, idę z bronią!
Ludzie puszczają go na początek kolejki.
- Bronia, chodź!

Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo. Wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką
mówiąc:
- Zostaw ku**a, to na stypę!

Facet kupił fajny, duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych. Zaciekawiona pyta:
- Kochanie, co oznacza ta szklanka na opakowaniu?
- To znaczy, że zakup trzeba opić.

Autobus miejski, ścisk niemiłosierny. Chłopak, na oko 20 lat, stoi przyciśnięty do dziewczyny, mniej więcej równolatki. Obok staruszka, z 80 lat na karku.
- Zboczeniec! - krzyczy nagle dziewczyna.
W autobusie robi się cicho. Wszyscy patrzą na chłopca.
- Co się wydzierasz?! - warczy facio. - Pięć minut po "skarbach" mnie gładzi, a teraz się drze!
- Ja nie dotykałam twoich jąder! - broni się dziewczę.
Cisza. Wszyscy - jak jeden mąż - spoglądają na starszą panią.
- I co się tak gapią? - mruczy starowinka. - Chciałam po prostu, żeby się poznali i zaprzyjaźnili.


Ankieta. Zapytano 100 kobiet: jakiego 
szamponu używają podczas kąpieli? 99 z nich powiedziało:
-Jak ty tu draniu wlazłeś?!

U wspólnych znajomych Kowalski poznał miłą panią.
- Ilekroć pan się uśmiecha, mam ochotę zaprosić pana do siebie.
- Pani mi pochlebia.
- Och, pan mnie źle zrozumiał. Jestem dentystką.

A jutro... - mówi psycholog z Poradni Małżeńskiej - ...proszę przyprowadzić ze sobą żonę i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem.
- To musi się Pan zdecydować... - powiedział mąż - ... albo mam przyprowadzić żonę albo mamy spokojnie coś przedyskutować.

Mąż do swojej żony: 
- Kochanie mam dzisiaj spotkanie służbowe i wrócę trochę później.
- Znam te twoje spotkania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakałaś, cholera!

- Proszę pani, tu się nie wolno kąpać! - mówi policjant wychodząc zza krzaków do stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mógł pan tego powiedzieć, gdy się rozbierałam?
- Rozbierać się wolno.

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze  budzi się i wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją i mówię: "Co powiesz na numerek?" Zawsze udaje, że śpi.


Lekarz radzi pacjentce:
– Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
– Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.

Do elegancko ubranego mężczyzny podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Ja? Ja jestem wierny mojej żonie, naprawdę jestem głodny.
Na to koleś:
- No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami. 
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i nie chodzi na dziewczynki!

Mówi żona do męża: 
- Poznajesz człowieka na fotografii?
- Tak.
- OK, dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola.

Koleżanka do koleżanki:
- Małżeństwo to ciekawa rzecz. Hajtają się kiciusie z misiami, a rozwodzą się krowy z baranami.

Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
- Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać nie dłużej niż 15 minut. 
- Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam! 


W parku na ławeczce siedzi młoda para. Po chwili dosiada się do nich dziadek. Dziewczyna mówi dochłopaka:
- Boli mi nosek. Chłopak pocałował ją.
Dziewczyna mówi:
- Już nie boli.
Po chwili:
- Boli mnie czółko.
Chłopak pocałował ją w czoło.
Dziewczyna:
- Już nie boli.
Dziadek z niedowierzaniem pyta młodego człowieka:
- A czy hemoroidy też pan leczy?

Facet narąbany w knajpie, postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i rozbił flaszkę. Pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Założył plastry i położył się cichutko do łóżka.
Rano żona z krzykiem budzi go:
- Ty prostaku, pijaku paskudny! Nie dość, że przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze cała kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery, po co te plastry na lustrze poprzyklejałeś!

Gest solidarności Przystanku Woodstock z Francją