czwartek, 12 stycznia 2017

WOŚP - XXV Finał. "Lepszy sorcie", bądź łaskaw nie przeszkadzać!

Rozliczenia WOŚP -http://www.wosp.org.pl/fundacja/wazne/rozliczenia
Finanse WOŚP. Ile zbiera, ile wydaje, ile płaci Owsiakom i pozostałym pracownikom? 
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/479444,finanse-publiczne-wosp-orkiestra-owsiaka-ile-owsiak-zarabia-na-wosp.html
SZOKUJĄCE ZESTAWIENIE ZARZUTÓW I ODPOWIEDZI. Oto jak Owsiak nie okrada WOŚP!
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/szokujace-zstaewinie-oto-jak-owsiak-nie-okradl-wosp/ftf5klh
Co rok to samo: Marnotrawstwo, machlojki. Ile jest sensu w zarzutach wobec Owsiaka? 
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17233683,co-rok-to-samo-marnotrawstwo-machlojki-ile-jest-sensu-w.html#Prze
25 FINAŁ. GRAMY DLA DZIECI I SENIORÓW. Dla ratowania życia i zdrowia dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych oraz dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorom
http://www.wosp.org.pl/final/25-final-wosp?utm_source=wosp&utm_campaign=slider&utm_medium=banner&utm_term=temat_25

     Po co te linki? Po to, by każdy mógł przeczytać jak wygląda sprawa rozliczeń WOŚP, oczywiście ze zrozumieniem. Oby wszystkie fundacje były tak transparentne.   
     Niestety, nie brak niewybrednych ataków, w tym pomówień o czerpanie korzyści z pieniędzy zebranych przez kwestującą młodzież: poświęcającą swój czas i nieraz marznąca dla wspaniałej idei jaką jest pomoc dla drugiego człowieka. WOŚP bywała już kontrolowana i nie doszukano się uchybień. Była też sytuacja, gdzie osoba kilkakrotnie pomawiająca WOŚP, kilkakrotnie  przegrała sprawę przed sądem. 
     Znów wiele tysięcy młodych ludzi wyjdzie z puszkami, by pomóc, tym razem: dzieciom i seniorom.Zazwyczaj spotykają się z życzliwością Polaków. Przykre, że nie wszystkich. Widać to już od dawna na forach internetowych. Dlaczego w tych ludziach tyle   nienawiści? Przecież zbierane są pieniądze na pomoc wszystkim potrzebującym Polakom? Dlaczego więc szkodzą? Przecież to nielogiczne i antypolskie! Tyle jest człowiek wart ile drugiemu pomoże!
     Co gorsza, żenująca jest postawa niektórych polityków. Np. zabraniających służbom mundurowym udziału w tej szlachetnej imprezie. Nawet organizującym konkurencyjne w tym dniu. Jeśli ktoś nie chce pomóc, niech przynajmniej nie szkodzi. Nawet jeśli uważa się za "prawdziwego Polaka" i "lepszy sort". 
     Na słowa uznania zasłużył m.in. Caritas, za odcięcie się od ataków na WOŚP oraz przekazanie pięknego gadżetu do zlicytowania przez Orkiestrę. Natomiast "gadżetem" od wojewody świętokrzyskiego będzie pismo w którym odmawia przekazania przedmiotu do zlicytowania: http://kielce.onet.pl/wojewoda-swietokrzyski-odmawia-wsparcia-wosp-dlatego-zlicytuja-pismo-z-odmowa/peyptcm

PS. Ten film pokazuje zachowania "różnych sortów".

środa, 11 stycznia 2017

Panie Ministrze! Kończ Waść! Wstydu Polsce oszczędź!

Skopiowane z "wyborcza.pl". Bez zdjęć. 

San Escobar jest już wszędzie. O "nowym sojuszniku Polski" mówią od Rosji po Wielką Brytanię


Łukasz Woźnicki
W ciągu niespełna doby San Escobar stał się internetowym fenomenem. Od wtorkowego popołudnia tylko na Twitterze powstały tysiące tweetów oznaczonych nazwą tego „państwa”. Według danych serwisu Hashtracking do środy rano zobaczyło je ponad 2 mln ludzi, a cały czas przybywało kolejnych. W środę po południu hashtag #SanEscobar był najpopularniejszym na polskim Twitterze.
Tak San Escobar stał się komentarzem pasującym niemalże do wszystkiego. Podobno „rząd tego państwa dba o czyste powietrze i nie ma tam smogu”. Podobno „Bartłomiej Misiewicz został nowym attache? wojskowym w San Escobar i prowadzi rozmowy w sprawie zakupu tamtejszych śmigłowców”. Podobno nawet „SKOK-i wyprowadzały zyski do San Escobar”. 

...................................................................................................................................................................
Co jest powodem kpin z pana ministra? To, że znów zaliczył ogromną wpadkę. Tym razem stwierdził, że szukają poparcia dla Polski o niestałe miejsce w Radzie bezpieczeństwa ONZ. spotykając się przy tym z przedstawicielami różnych krajów. Wymienił wśród nich San Escobar. Taki kraj nie istnieje. Trochę więcej w: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/waszczykowski-o-spotkaniu-z-ministrem-nieistniejacego-kraju/63b60rv Byłoby to nawet śmieszne, gdyby takich andronów nie wygadywał polski minister i nie ośmieszał Polski! Komentarzy internautów nie skopiowałem. Nie były miłe dla pana ministra. Nie brak memów w internecie: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/internauci-smieja-sie-z-waszczykowskiego-i-san-escobar/jdj8c2b

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zwierzaczki i ludzie. Pozbierane kawały

Wpada niemiecka mysz do baru, siada na stołku i wydziera do do barmana: 
- Kufelek Heinekena proszę!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot - mówi barman polerując kieliszki.
- To poproszę pól kufelka i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada francuska mysz do baru, siada na stołku i wydziera się do barmana:
- Lampkę Chateau proszę!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot - mówi barman.
- To poproszę pól lampeczki i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada polska mysz do baru, siada na stołku i odzywa się do barmana:
- Setkę wódki proszę!
- Mogę ci nalać, ale pod barem śpi kot - uprzedza barman polerując kieliszki.
- Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić tego gnojka!

- Pana pies szczekał całą noc - mówi rozwścieczony sąsiad. 
- To nic, odeśpi w dzień - odpowiada właściciel psa.

Działkowiec pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
- Dziadek ul przewrócił.

W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy, kładzie na taśmie.
Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do koleżanki:
- Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie.

Bieszczadzkie wilki są cywilizowane. Listonosza zeżrą, ale poczty nie ruszą!

Turysta spotyka bacę i pyta: 
- Baco, mogę przejść przez waszą łąkę? Chce zdążyć na pociąg o 10:40.
- Idźcie, idźcie, a jak spotkacie mojego psa, to i na ten o 9:15 zdążycie!

Zmarznięty ptaszek spadł na łąkę i zamarzłby całkiem gdyby nie napaskudziła na niego krowa. Zrobiło mu się ciepło i zaczął radośnie ćwierkać. Usłyszał to kot, wyjął go z kupy i pożarł. Jaki z tego morał?
1. Nie każdy kto na ciebie narobi jest twoim wrogiem.
2. Nie każdy kto cię wyciągnie z gówna jest twoim przyjacielem.
3. Jeśli już w nie wpadłeś, siedź cicho i nie ćwierkaj.

Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język. Nad nim, na drzewie siedzą gołębie i rozmawiają:
- Czy myślisz o tym samym co ja?

Co to jest:
- Ma rogi, kopyta i się kurczy?
- Skurczybyk!

Trudno pojąć, dlaczego kobiety lubią koty. Koty są niezależne, nieposłuszne, nie przychodzą, kiedy je wołasz, uwielbiają przebywać poza domem w nocy, przychodzą do domu oczekując jedzenia i głaskania, potem chcą być same i spać. Inaczej mówiąc, kobiety nienawidzą u mężczyzn wszystkich tych cech, które kochają u kotów.

Myśliwy wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się - pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek.
- Tata w domu? - zapytał myśliwy lękliwie.
- Nie.
- A mama - w domu?
- Też nie.
- No to szczeniaku po tobie! - mruknął złowieszczo myśliwy ściągając fuzję z ramienia.
- BAAAAAABCIUUUUUUUU!

Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę.
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
- Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek? 
- O,j panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
- Ale super - woła kelner zachwycony - A jakie miał pan drugie życzenie?
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi d*pa z długimi nogami.

Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach: zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy od****dolcie

Jakie kroki należy podjąć gdy spotka się rozzłoszczonego psa? 
Jak najdłuższe.

Bocian uśmiecha się do żaby:
- Mam ochotę na coś zielonego...
Żaba na to:
- No, to krokodyl ma przerąbane!

- Zosiu, ależ ten twój piesek chudy. Jak się wabi?
- Anoreksio.

Jedzie Arab przez pustynię na wielbłądzie. Nagle wielbłąd stanął i ani rusz. Arab z trudem zaciągnął zwierzę do mechanika.
- Panie ratuj, wielbłąd stanął!
- Dawaj go pan na kanał.
Mechanik wziął wielki młot i lu go, wielbłąda, między tylne nogi. Wielbłąd wyrwał jak szalony.
- Panie, jak ja go dogonię teraz? 
- Stawaj pan na kanał!

Facet przez telefon:
- Halo! Towarzystwo ochrony zwierząt?
- Tak, słucham.
- Na drzewie siedzi siedzi i drażni mojego psa.

Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami. Jeden z labradorem, drugi z jamnikiem. Jeden kolega mówi do drugiego:
- Może wejdziemy na piwko?
- Nie wpuszczą nas przecież z psami.
- Nie marudź, rób to co ja.
Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana:
- Przepraszam pana, ale nie wolno wchodzić z psami
- Ale to pies przewodnik.
- Oczywiście, przepraszam. Zapraszam do środka.
Po chwili wchodzi drugi z jamnikiem.
Barman od wejścia:
- Przepraszam, nie wolno wpuszczać psów do baru
- Ale to pies przewodnik
- Proszę pana, to jamnik...
- KU*WA DALI MI JAMNIKA?
- O, przepraszam! Proszę wejść.

Lew zrobił spotkanie wszystkich zwierząt jako król.
- Proszę by zwierzęta inteligentne przeszły na prawo, zwierzęta piękne skierowały się na lewo.
Na środku została żaba.
-A ty co? - spytał lew.
Żaba:
- Przecież się kurde nie rozdwoję. 

Spotkali się ksiądz katolicki, pop prawosławny i rabin żydowski. I zaczęli dyskutować kto z nich jest lepszym głosicielem wiary. Postanowili, że ten z nich okaże się najlepszym kaznodzieją, kto zdoła do swojej wiary przekonać nawet niedźwiedzia. Po tygodniu spotkali się ponownie. I przy mszalnym winku rozpoczęli swoje opowieści. Rozpoczął ksiądz katolicki:
- Poszedłem do lasu i znalazłem w gawrze niedźwiedzia. Nie uląkłem się i zacząłem głosić słowo Boże. Niedźwiedź zaryczał i rzucił się na mnie. Ale wtedy wyciągnąłem kropidło i pokropiłem go święconą wodą. I żarliwie zacząłem modlić się za jego duszę. I stał się cud! I zrobił się łagodny jak baranek. Teraz nauczam go katechizmu.
- Ze mną było podobnie - rozpoczął swoją opowieść pop prawosławny. 
- Jednak my nie święcimy wodą święconą. Dlatego gdy niedźwiedź rzucił się na mnie, musiałem uciekać do rzeki. Przepłynąłem na drugi brzeg, a niedźwiedź za mną. A kiedy wyszedłem na brzeg, stanąłem i zakreśliłem znak krzyża nad wychodzącym z wody niedźwiedziem. I stał się cud! Niedźwiedź całą duszą przyjął naszą wiarę. teraz pomaga mi w obowiązkach cerkiewnych.
- A Tobie jak poszło? - pytają po chwili rabina.
Rabin popatrzył na swój postrzępiony i podarty chałat, potargał brodę i pejsy i powiedział:
- Hmm ... Niepotrzebnie zacząłem od obrzezania. 

czwartek, 29 grudnia 2016

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!


    Żeby był lepszy od roku 2016, ale niekoniecznie lepszy od roku 2018. 
    Żeby był dobry dla wszystkich ludzi na całym świecie. 
    Żeby Polacy uśmiechali się do siebie i pomagali sobie wzajemnie. 
    Żeby  szukano tego co łączy wszystkich Polaków, a nie tego co dzieli
    Żeby nie zabrakło pracy i chleba dla wszystkich.  
    Dużo. dużo, dużo zdrowia, wzajemnego szacunku, miłości i spełnienia wszystkich marzeń! 
Życzmy sobie wszyscy! 
PS. Oczywiście dołączam i te życzenia sprzed roku: 
http://probus.blogspot.com/2015/12/prywatne-oredzie-noworoczne.html         

środa, 21 grudnia 2016

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

 Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! 
Oby dla wszystkich były szczęśliwe i dostatnie! Oby były okazją do znalezienia tego co łączy wszystkich Polaków, a nie dzieli! I żebyśmy się wszyscy szanowali nawzajem! 



     Opłatek
    Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
              Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny.
  Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.

                                                                                                                        C.K.Norwid

sobota, 17 grudnia 2016

Policja osłania polityków PiS przed "suwerenem"

                             


Policja z długą bronią w Sejmie
   Komentarz chyba zbędny, choć film pokazuje tylko część wydarzeń. Zatem, krótko: niedawno dzielili się opłatkiem. Najlepiej byłoby, gdyby pan prezes (wszak to on rządzi) zarządził ponowne wybory, żeby osiągnąć większość parlamentarną uprawniona do zmiany Konstytucji. Przecież od dawna,  on i jego poddani powołują się na "suwerena". Niech "suweren" decyduje! A może już tak ma być? Aż w końcu pojawi się namiotowe miasteczko, albo i polski "majdan"? 

PS. Skopiowane z POLITYCZEK.PL:
DANIEL FLIS

Kuchciński wielokrotnie łamał wczoraj Regulamin Sejmu. Za 16 grudnia grożą mu trzy lata więzienia: 

https://oko.press/kuchcinski-wielokrotnie-lamal-wczoraj-regulamin-sejmu-16-grudnia-groza-mu-lata-wiezienia/

sobota, 10 grudnia 2016

środa, 30 listopada 2016

Expose pani premier Beaty Szydło - dla przypomnienia

                         
Jak rzeczywistość ma się do obietnic? 
Podwyższenie kwoty wolnej do 8 tys. zł było jedną z najważniejszych obietnic PiS i Andrzeja Dudy w kampanii wyborczej. Podwyższyli po roku do 6.6 tys. zł i nie wszystkim. Rzetelne spełnienie obietnic, czy szyd(ł)erstwo z Polaków? 

czwartek, 24 listopada 2016

Pozbierane kawały. Najwięcej od Grega

Wieczorem w szpitalnej świetlicy pielęgniarka podchodzi do jedynego pacjenta, który jako jedyny nie spał, tylko oglądał telewizję.
- Proszę przestać oglądać telewizję. Już północ! Teraz idziemy do łóżka.
- A jak nas ktoś przyłapie?

Zemsta chirurga
Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać pukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu, że trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor cały czas ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie podnosi słuchawkę telefoniczną i zaczyna fantazjować:
- Nie, naprawdę nie mogę przyjąć pańskiego pacjenta. Jestem bardzo zapracowany. No, może za miesiąc. Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić.
Odkłada słuchawkę i udając że dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.

- Proszę pani, tu się nie wolno kąpać! - mówi policjant wychodząc zza krzaków do stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mógł pan tego powiedzieć, gdy się rozbierałam?
- Rozbierać się wolno.

Północ. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon:
- Halo. Czy to kierownik sklepu monopolowego?
- Słucham?
- O której pan jutro otwiera sklep?
- Pan jest bezczelny! - kierownik rzuca słuchawkę na widełki.
Godzina druga w nocy. W domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Słucham? - mamrocze wyrwany ze snu kierownik.
- Czy to kierownik sklepu monopolowego?
- Tak.
- Panie kierowniczku kochany, o której pan jutro otwiera?
- Pan jest bezczelny i pijany! Pan już nie wie, co robi - denerwuje się kierownik i kładzie słuchawkę na widełki.
Godzina czwarta nad ranem. Kierownika sklepu monopolowego znów wyrywa ze snu telefon.
- Słucham?
- Panie kierowniczku najmilszy, ja się tylko chciałem dowiedzieć, o której pan jutro otwiera.
- Pan jest już kompletnie pijany - syczy kierownik. W takim stanie nawet wieczorem nie wpuszczę pana do sklepu!
- Ale mnie nie chodzi o to, żeby pan mnie wpuścił. Mnie chodzi o to, żeby pan mnie wypuścił.

Synek do taty: 
- Tato, tato, słyszałem, że twój ojciec był głupi.
Rozzłoszczony ojciec na to:
- Chyba Twój!

Turysta spotyka bacę i pyta:
- Baco, mogę przejść przez waszą łąkę? Chce zdążyć na pociąg o 10:40.
- Idźcie, idźcie, a jak spotkacie mojego psa, to i na ten o 9:15 zdążycie!

Kto jest najmądrzejszy w Sejmie? 
Zwiedzający.

W markecie facet kupuje kurczaka, idzie do kasy, kładzie na taśmie. Kurczak jest mokry, trochę obcieka, więc kasjerka krzyczy do koleżanki:
- Dorota podaj szmatę, bo panu z ptaka kapie.


Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta:
- A z dinozaurami masz?


Czym się różni mieszkaniec starożytnej Sparty od Polaka? - Ten pierwszy myślał: Z tarczą czy na tarczy?
Drugi kombinuje: Starczy czy nie starczy?

Facet powinien pamiętać:
- datę, kiedy się poznał z kobietą,
- datę pierwszej randki,
- kiedy po raz pierwszy poszli do restauracji,
- dzień pierwszego pocałunku,
- dzień pierwszego seksu.
Ale nie ma facetów, którzy by zapamiętali tyle dat. Dlatego starają się zrobić to wszystko jednego i tego samego dnia.

Jest taki dowcip o tym, jak kiedyś poproszono barona Rothschilda, Cesarstwo Austro-Węgier poprosiło go o pożyczkę. On się zgodził i prowadzą go na uroczystość podpisania umowy. Po drodze Minister Spraw Wewnętrznych bierze go pod ramię i mówi: Panie Baronie, mam taką prośbę, pański syn Maurycy tutaj się zadaje z anarchistami, socjalistami, cholera wie, niech pan go lepiej wyśle gdzieś za granicę, bo będziemy go musieli zamknąć. Baron kiwnął głową, siada, bierze pióro, myśli, myśli i mówi: 
- Nie, ja tej pożyczki nie podpiszę”. 
- Jak to, nie ma Pan zaufania do monarchii? 
- Co to za monarchia, która się boi mojego Mońka?


Dodaj napis
Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie. Ma przecież w domu piłę. Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
- Gdzie piła?
Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
- Ja nie piła ?
- Pytam się jeszcze raz, gdzie piła? Groźnie syczy mąż.
- U sąsiada? 
- A czemu dała??
- Bo piła?

Działkowiec pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
- Dziadek ul przewrócił.

- Pański pies szczekał całą noc - mówi rozwścieczony sąsiad.
- To nic, odeśpi w dzień - odpowiada właściciel psa.

Zajączek w sklepie:
- Poproszę kilogram jabłek.Każde jabłko w oddzielnej reklamówce.
Sprzedawczyni była miła więc zapakowała każde jabłko oddzielnie. Następnego dnia zając przychodzi i mówi:
- Poproszę kilogram jabłek, każde oddzielnie.
Sprzedawczyni tak zapakowała. Następnego dnia przychodzi zając i pyta:
- A tamto małe, czarne, to co to?
Sprzedawczyni odpowiada:
- Mak, ale ... nie na sprzedaż.

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba. Ubrali się odświętnie w garnitur i suknię wieczorową. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę.
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas też dwa.

Nie objadaj się, bo przytyjesz
Wraca Zenek po szóstej rano do domu. Otwiera drzwi. Wchodzi i na wejściu dostaje cios wałkiem od żony. Pada i leży. Żona na niego patrzy i patrzy.
Nagle doznaje olśnienia. Pada na kolana. Zaczyna go tulić i płakać:  
- Zenuś! Zenuś żyjesz? Przepraszam! Zapomniałam, że miałeś nocną zmianę!

Clinton i Trump wchodzą do piekarni. W momencie wejścia Clinton kradnie 3 ciastka i chowa je do kieszeni. Uśmiecha się do Trumpa i mówi:
- Widzisz jaka jestem sprytna? Właściciel nic nie zauważył i nawet nie muszę kłamać! Bez wątpienia wygram te wybory!
Trump odpowiada:
- To nieuczciwe i typowe dla takich ludzi jak ty. Złodziejstwo i obłuda! Pokażę Ci jak to się robi:
Trump mówi do właściciela:
- Pozwól, ze pokażę Ci sztuczkę. 
Właściciel mówi:
- Tak? Jaką?
Trump:
- Czy możesz podać mi ciastko?
- Właściciel podaje ciastko.
Trump odwraca się do niego plecami i je zjada. Trump prosi o drugie ciastko. Właściciel podaje drugie. Trump znowu odwraca się plecami i zjada ciastko. Trump prosi o trzecie ciastko i znowu je zjada po kryjomu. Właściciel w końcu nie wytrzymuje i pyta:
- Ok, to co w takim razie zrobiłeś, co to za sztuczka i gdzie są ciasteczka?
Trump odpowiada z uśmiechem:
- Sprawdź kieszenie Hilary Clinton.

Chińczyk pyta Polaka: 
- Ilu was jest?
- Około 40 milionów - odpowiada Polak.
- To wy się chyba wszyscy znacie.

Szef masarni odbiera telefon:
- Ma pan świński ryj?
- Mam.
- Czy ma pan kurze udka?
- Mam.
- Ma pan żeberka?
- Mam.
- To musi pan śmiesznie wyglądać.


Czwarta rano. Napity mąż wtacza się do domu. 
-  Już brak mi słów! - krzyczy żona
- I chwała Bogu!

Pijany mąż wraca do domu.  
- Ty pijaku! Nie mam już na ciebie słów!
- Książek nie czytasz, to i słownictwo ubogie.

Mąż do żony:
- Kochanie mam dzisiaj spotkanie służbowe i wrócę trochę później.
- Znam te twoje spotkania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakałaś! 

Bieszczadzkie wilki są cywilizowane. Listonosza zeżrą, ale poczty nie ruszą.