wtorek, 29 marca 2016

Wesołego "po Świętach"!

Ojciec przyłapał młodzieńca całującego jego córkę.  
- Pan całuje  moją córkę! Spodziewam się, że wie pan, co teraz powinien zrobić szanujący się mężczyzna!
- Wiem doskonale, czekam tylko, aż zostawi nas pan wreszcie samych.

Cześć, jestem Darek. Piję od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem.
- Oczywiście. Powiedz nam, jak możemy Ci pomóc?
- Brakuje mi 1,50 zł. 

- Halo, chciałbym zamówić pizzę, pepperoni i colę.
- Pomyłka. Tu telefon zaufania.
- Przywieźcie pizzę i colę, bo popełnię samobójstwo!

Iksiński umiera i trafia do piekła. 
Diabeł mówi:
- Musisz sobie wybrać karę za Twoje grzechy. Pamiętaj będzie ona trwała 1000 lat.
Diabeł oprowadza Iksińskiego przez piekło i wchodzą do pierwszej sali gdzie małe diabełki przypiekają faceta ogniem.
- Nie tego na pewno nie chcę
Wchodzą do drugiej sali gdzie facet jest bity pejczem
- Tego też nie chcę
Wchodzą do trzeciej sali gdzie piękna blondynka robi facetowi dobrze.
- Tak, tak to mi się podoba.
- Jesteś pewny? Pamiętaj, że kara będzie trwała 1000 lat.
- Tak jestem pewny.
Diabeł podchodzi do blondyny i mówi:
- Blondi, możesz już przestać, przyszedł twój zmiennik. 


Staszek pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi: 
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Staszku, jak się nazywa zupa z wielu kur?
- Nie wiem - mówi Staszek.
- Rosół z-kur-wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu.
Następnego dnia Staszek idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi: - Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Staszku, jak udał się urlop.
- Świetnie - mówi Staszek. - I mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur?
- Jak?
- Rosół, ty ch...!

- Tato, kup mi wypasioną komórkę!
- A gdzie magiczne słowo?
- Natalia.
- Natalia?
- To imię twojej kochanki.
- Pewnie potrzebujesz do tego etui?

Dzwonek do drzwi. Za drzwiami dziecko:
- Dzień dobry pani.
- A to ty Piotrusiu. Co się stało?
- Tata mnie przysłał, bo dłubie przy motorze i nie może sobie dać sam rady.
- Stary, rusz się i idź pomóż sąsiadowi.
- Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął taki specjalny klucz, bo tata nie ma w garażu.
- A jaki?
- Szklaną pięćdziesiątkę.

Funkcjonariusz policji wodnej na brzegu jeziora dobrze znanego z doskonałych warunków wędkarskich zatrzymał faceta z dwoma wiadrami ryb:
- Czy ma pan pozwolenie na łowienie ryb w tym miejscu?
- Ależ proszę pana, to są udomowione rybki!
- Udomowione?!
- Tak, co wieczór wyprowadzam te właśnie ryby na spacer w tym jeziorku, żeby sobie popływały. Później gwiżdżę i na ten gwizd one same wpływają do mojego wiadra.
- Co mi pan kit wciskasz! Żadna ryba tego nie potrafi.
Facet popatrzył chwilę na funkcjonariusza, po czym powiedział:
- Wobec tego zademonstruję panu. Udowodnię, że to prawda!
- Dobra, pokazuj pan, ale bez żadnych numerów.
Facet wlał więc zawartość wiader do jeziora, postawił je na ziemi i stoi. Policjant stoi obok zaciekawiony:
- No i co? 
- Jak to co?
- Zawoła je pan czy nie?
- Zawoła kogo?!
- No, ryby!
- Jakie ryby?

Stały sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi mężczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe, i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posagi i powiedział:
- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny. Będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie.
Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyła się para posągów:
- Ach, jak cudownie było - rzekła kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniałe - odrzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
- Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! - odparła kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu napaskudzę na głowę!

Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem ?Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł?. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak?
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze. Proszę otworzyć usta?
- Fuj? przecież to benzyna!
- Gratulacje, odzyskał pan smak, 500 zł.
Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać?
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję?
- Ale przecież tam jest benzyna!
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, 500 zł.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc?
- Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
- Ale tu jest tylko 500 zł?
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.

Wchodzi Arab do baru. Siada przy stoliku i zauważa siedzącego w rogu Żyda. Wstaje i
woła:
- Barman, kolejka dla wszystkich w knajpie. Wszystkich z wyjątkiem tego pieprzonego
Żyda w rogu.
Żyd tylko się uśmiechnął i wrócił do swoich papierów. Wkurzony Arab po kilku minutach powtarza:
- Barman, jeszcze jedna kolejka dla wszystkich. Oczywiście z wyjątkiem Żyda.
Stary Żyd ponownie skomentował zachowanie Araba uśmiechem i wrócił do pracy. Rozwścieczony Arab ponownie zwraca się do barmana:
- Barman, co jest z tym cholernym Żydem? Obrażam go, dwa razy stawiam wszystkim tylko nie jemu, a on się uśmiecha.
- To jego knajpa. 

Rabin wywiesił przed wejściem do synagogi kartkę:
Wchodzenie do bożnicy bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo.
Na drugi dzień pojawił się dopisek:
Próbowałem obydwu, zapewniam, że różnica jest kolosalna!

Znalazł Żyd pieniądze. Policzył: - Brakuje!



Dowódca pyta szeregowego: 
- Co mamy napisać na twoim nieśmiertelniku, żołnierzu? Protestant? Katolik, czy Żyd? 
- Nic. Jestem niewierzący.
- A gdybyś został ranny, kogo powinniśmy wezwać: pastora, księdza czy rabina?
- Wezwijcie lekarza.

Młody żołnierz pisze do swojej żony:
"... i przyślij mi ze 500 zł na piwo, papierosy itd"
Żona odpowiada:
"Posyłam Ci 200 zł na piwo i papierosy. Jak przyjedziesz na przepustkę do domu, będziesz miał "itd" za darmo".


Tak się marzyło żołnierzykowi. Do dziewczyny wyśle telegram o treści: "Przyjadę, gdy tylko będę mógł". I że przyjdzie odpowiedź: "Przyjedź. Będziesz mógł"! 

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął: "A to sk....syn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to sk....syn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?



Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. 
Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
- Przynieś mi ku**a tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos:
- Wybrałeś zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty ku**a rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!

Jasiu szepcze tacie na ucho: 
- Jak dasz mi dychę, to powiem ci, co mówi listonosz do naszej mamy, gdy ty jesteś w pracy.
Ojciec daje synkowi 10 złotych.
- I co mówi?
- Dzień dobry, poczta dla pani.

piątek, 25 marca 2016

Wielkanoc. Wesołych Świąt!

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy! 
     Żeby były spędzone w jak najlepszej świątecznej i rodzinnej atmosferze. Żeby na polskich stołach niczego nie brakowało. W Święta i wszystkie inne dni. 
    Żeby zdrowie dopisywało i żeby zawsze panowała zgoda w każdej polskiej rodzinie oraz miedzy wszystkimi Polakami. W Święta i wszystkie inne dni. Smacznego jajeczka i całej reszty! Także dyngusa, nie na sucho!

poniedziałek, 14 marca 2016

2+2=5

                           
PS. 
Wszelkie podobieństwo do sytuacji i osób, zwłaszcza ze świata polityki, jest zupełnie przypadkowe.

środa, 9 marca 2016

Emeryci i renciści! Popierajcie PiS czynem ...

     Historia lubi powtarzać się. W 2007 r. emeryci i renciści nie dostali nawet grosza podwyżki świadczeń. Nieliczni dostali jednorazowe ochłapy, które nie zmieniły podstawy wymiaru na wyższy. De facto, stracili także oni, bo to rzutowało na wysokość następnych rent i emerytur. 
    Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) potraktowano jako skarbonkę do wyjmowania pieniędzy na cele niezwiązane z działalnością ZUS. Zabrano emerytom i rencistom 40 mln zł z przeznaczeniem na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, nie pytając zainteresowanych o zgodę: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3875054.html#sondaz  Zabrano także 20 mln zł na zwiększenie budżetu "biednego IPN. 
     Mamy rok 2016 i znów prawie to samo. Ochłapy dla nielicznych i wydawanie emeryckich pieniędzy na cele niezwiązane z działalnością ZUS.    
     Tym razem 80 mln zł na Światowe Dni Młodzieży: http://natemat.pl/167451,pis-chce-dac-80-mln-wiecej-na-swiatowe-dni-mlodziezy-pieniadze-wezma-z-ubezpieczen-spolecznych Jeśli na tym się skończy! Czy ktoś pytał emerytów i rencistów o zgodę? 
     Co gorsza: to rozdawnictwo cudzych pieniędzy, dzieje się w sytuacji bardzo trudnej dla zadłużonego ZUS: http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/pozyczki-z-budzetu-panstwa-dla-zus/11y254
 PS. 
Żeby nie było, że czepiam się PiS. Chciałbym ich nieraz pochwalić. Niestety, nie dają powodu ku temu. Każdemu według "zasług". Oto krótki przykład wspólnych "zasług" PO i PiS dla emerytów oraz rencistów: "PiS dba o ubogich? PiS na wodę, fotomontaż!" 
http://probus.blogspot.com/2014/11/apologeci-pis-czesto-chwala-te-partie.html
W dolnej części tekstu, linki z  niektórymi "zasługami" PO i PSL. Też powinny być zapamiętane. 
A tutaj: "genialny" pomysł pana ministra. Znowu"urawniłowka"? 
"Rewolucja w emeryturach! Bogaci mogą stracić, ale biedni..." - http://www.fakt.pl/finanse/800-zl-dla-wszystkich-beda-rowne-emerytury-dla-wszystkich-,artykuly,615835.html

poniedziałek, 7 marca 2016

Dzień Kobiet. Wszystkiego co najlepsze, Miłym Paniom!

W Dniu Kobiet Panowie!
      Tylko raz w roku jest Dzień Kobiet, a przecież są takie milutkie i fajne, że należy się to im codziennie. To one ciężko nieraz pracują i dbają o nas i nasze dzieci. Powinniśmy im za to codziennie wykazywać naszą wdzięczność i czułość, szczególnie w Tym Dniu! 
 Życzmy więc Wszystkim Paniom, wszystkiego co najlepsze, w Dniu Kobiet i we wszystkie pozostałe! Codziennie zasługują na miłość, szacunek i kwiaty od nas
Wszystkiego Najlepszego Miłe Panie!  
 Duuuuużooooo ... duuuużooo zdrówka, radości i miłości, a także spełnienia wszystkich marzeń! 

PS.
Nie jest to "komunistyczne święto" jak wydawało się pani premier Suchockiej i jej rządowi, gdy w 1993 roku znieśli uroczyste  obchody Dnia Kobiet. Obchodzono takie dni już w starożytności i później: http://tiny.pl/hpmwk