niedziela, 17 lipca 2016

On i ona, kawały stare i nowe

Chłopak poszedł do wojska, ale w cywilu zostawił dziewczynę. Pisali do siebie płomienne listy, zapewniali o własnej miłości, a on co noc, przed snem całował jej zdjęcie.
Jednak pewnego dnia przyszedł list który zakończył to wszystko.
"Drogi Michale! - pisała jego wybranka - chce Cię poinformować że odchodzę od Ciebie i że zdradzałam Cię przez cały czas odkąd Cię nie ma. Ponieważ byłeś i jesteś daleko myślę, iż jest to naturalny bieg rzeczy, proszę Cię tylko, żebyś odesłał mi moje zdjęcie. Kasia"
Chłopakowi jeszcze nigdy tak przykro nie było, ale nie pozostawił tego bez reakcji. Poprosił kolegów aby dali mu zdjęcia swoich dziewczyn, sióstr, byłych, tak że zebrał około setki fotografii ponętnych, młodych dziewcząt, włożył je do koperty razem z zdjęciem Kasi i załączył następujący liścik.
"Szanowna Kasiu! Wybacz ale nie mogę przypomnieć sobie kim jesteś, proszę, wybierz swoje zdjęcie, a resztę odeślij." 

Bar, zdołowani faceci siedzą przy ladzie i piją by zabić smutki. Jedni zalani, drudzy dopiero ich gonią. Wszystko tchnie upadkiem i rezygnacją. Naraz wpada jakiś młody, przystojny facet. Zamawia setkę i wychyla ją dyszkiem.
- Panowie - krzyczy na całą knajpę - kocham i jestem kochany!
- Pogratulować - zgryźliwie odpowiada barman.
- Panie nie ma czego... to są dwie różne kobiety.

Pani o długim stażu małżeńskim, ogląda się przed lustrem i widzi:
- pomarszczoną twarz,
- przerzedzone włosy,
- braki w uzębieniu,
- nieapetyczny, obwisły biust,
- sadło tu i ówdzie.
W końcu stwierdza:
- Dobrze mu tak, chamowi.

Bank. Kolejka wychodziła na ulice. W końcu przychodzą dwie osoby. Facet mówi: 
- Proszę mnie przepuścić, idę z bronią!
Ludzie puszczają go na początek kolejki.
- Bronia, chodź!

Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo. Wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką
mówiąc:
- Zostaw ku**a, to na stypę!

Facet kupił fajny, duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych. Zaciekawiona pyta:
- Kochanie, co oznacza ta szklanka na opakowaniu?
- To znaczy, że zakup trzeba opić.

Autobus miejski, ścisk niemiłosierny. Chłopak, na oko 20 lat, stoi przyciśnięty do dziewczyny, mniej więcej równolatki. Obok staruszka, z 80 lat na karku.
- Zboczeniec! - krzyczy nagle dziewczyna.
W autobusie robi się cicho. Wszyscy patrzą na chłopca.
- Co się wydzierasz?! - warczy facio. - Pięć minut po "skarbach" mnie gładzi, a teraz się drze!
- Ja nie dotykałam twoich jąder! - broni się dziewczę.
Cisza. Wszyscy - jak jeden mąż - spoglądają na starszą panią.
- I co się tak gapią? - mruczy starowinka. - Chciałam po prostu, żeby się poznali i zaprzyjaźnili.


Ankieta. Zapytano 100 kobiet: jakiego 
szamponu używają podczas kąpieli? 99 z nich powiedziało:
-Jak ty tu draniu wlazłeś?!

U wspólnych znajomych Kowalski poznał miłą panią.
- Ilekroć pan się uśmiecha, mam ochotę zaprosić pana do siebie.
- Pani mi pochlebia.
- Och, pan mnie źle zrozumiał. Jestem dentystką.

A jutro... - mówi psycholog z Poradni Małżeńskiej - ...proszę przyprowadzić ze sobą żonę i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem.
- To musi się Pan zdecydować... - powiedział mąż - ... albo mam przyprowadzić żonę albo mamy spokojnie coś przedyskutować.

Mąż do swojej żony: 
- Kochanie mam dzisiaj spotkanie służbowe i wrócę trochę później.
- Znam te twoje spotkania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakałaś, cholera!

- Proszę pani, tu się nie wolno kąpać! - mówi policjant wychodząc zza krzaków do stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mógł pan tego powiedzieć, gdy się rozbierałam?
- Rozbierać się wolno.

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze  budzi się i wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją i mówię: "Co powiesz na numerek?" Zawsze udaje, że śpi.


Lekarz radzi pacjentce:
– Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
– Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.

Do elegancko ubranego mężczyzny podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Ja? Ja jestem wierny mojej żonie, naprawdę jestem głodny.
Na to koleś:
- No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami. 
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i nie chodzi na dziewczynki!

Mówi żona do męża: 
- Poznajesz człowieka na fotografii?
- Tak.
- OK, dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola.

Koleżanka do koleżanki:
- Małżeństwo to ciekawa rzecz. Hajtają się kiciusie z misiami, a rozwodzą się krowy z baranami.

Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
- Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać nie dłużej niż 15 minut. 
- Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam! 


W parku na ławeczce siedzi młoda para. Po chwili dosiada się do nich dziadek. Dziewczyna mówi dochłopaka:
- Boli mi nosek. Chłopak pocałował ją.
Dziewczyna mówi:
- Już nie boli.
Po chwili:
- Boli mnie czółko.
Chłopak pocałował ją w czoło.
Dziewczyna:
- Już nie boli.
Dziadek z niedowierzaniem pyta młodego człowieka:
- A czy hemoroidy też pan leczy?

Facet narąbany w knajpie, postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i rozbił flaszkę. Pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Założył plastry i położył się cichutko do łóżka.
Rano żona z krzykiem budzi go:
- Ty prostaku, pijaku paskudny! Nie dość, że przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze cała kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery, po co te plastry na lustrze poprzyklejałeś!

8 komentarzy:

  1. Polak we Francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić:
    - La Spagetti proszę i La piwoo.
    Okazuje się, że kelner nie ma większych problemów. Zadowolony Polak dodaje:
    - La jeszcze jedno piwo.
    Znowu otrzymuje to co zamówił. Prosząc o rachunek mówi więc do kelnera:
    - La kelner widzi jak ja La dobrze po La Francusku La mówię?
    - Jakbym nie był Polakiem, to byś La g..no zjadł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Facet do żony:
    - Kochanie, przynieś mi piwo.
    - Może jakieś magiczne słowo?
    Facet:
    - Hokus pokus czary mary, zapierd..aj po browary!
    He, he, he!
    Na co żona:
    - Hokus pokus, jesteś cham i śpisz dzisiaj sam!
    Na co facet:
    - Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie cię wypłata
    Żona:
    - Bardzo mocne twoje czary, zaraz biegnę po browary

    OdpowiedzUsuń
  3. Uśmiałem się zdrowo - znakomity post...

    Prezencik

    SZAROŚĆ ŻYCIA
    Gdy ci szarość wbija szpilę,
    wtedy człowiek bywa skory,
    by wyskoczyć choć na chwilę,
    do Sodomy i Gomory…

    STARA DEWIZA „GOŚĆ W DOM, BÓG W DOM”
    Świat w takim tempie zmienia się, zaledwie myśl nadąży.
    Niekiedy bywa, że gość w dom, a potem… żona w ciąży.

    (Wojtas)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na cóż. Kiedy ma się już ten wiek,
      trzeba nieraz zmniejszyć bieg. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Skopiowałam sobie jeden żarcik. Staż małżeński robi mi się coraz dłuzszy, może to poprawi mi kiedyś humor ( nie dziś:- za paaaaarę lat :-)
    "Pani o długim stażu małżeńskim, ogląda się przed lustrem i widzi:
    - pomarszczoną twarz,
    - przerzedzone włosy,
    - braki w uzębieniu,
    - nieapetyczny, obwisły biust,
    - sadło tu i ówdzie.
    W końcu stwierdza:
    - Dobrze mu tak, chamowi."

    OdpowiedzUsuń
  5. Facet był u kochanki. Wychodząc powiedział:
    - Daj mi, skarbie, dwa kieliszki wódki, żeby moja stara perfum nie poczuła.
    Golnął dwa kielonki i zadowolony poszedł do domu. Zadzwonił do drzwi... Ledwie próg przekroczył, w pysk dostał.
    -Za co? - wrzasnął zaskoczony i zdumiony.
    - Ty draniu! - warknęła żona. - Myślisz, że jak się naperfumujesz, to ja nie poczuję, że piłeś?!

    OdpowiedzUsuń