piątek, 29 listopada 2013

Zapomniane powstanie? Wieczna chwała bohaterom!

Mija kolejna rocznica patriotycznego zrywu.  Powstania które miało szanse wygranej. Niestety wygląda na zapomnianą. Obchodzona tylko w uczelniach wojskowych. Kto jeszcze o niej pamięta? Politycy? Przepraszam, że wątpię! A godziny nauczania historii w szkołach okrojone! "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"  (Jan Zamoyski).


   

poniedziałek, 25 listopada 2013

Szkoci. Na wesoło


 - Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo.
 - Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
 Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje, gratuluje Szkotowi:
 - No, muszę przyznać, że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować milczenia w czasie lotu!
 - A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
 - W jakim?
 - Gdy moja żona wypadła z samolotu!

 - Dlaczego Szkoci chodzą wielkimi krokami?
 - Oszczędzają buty.

 Młody Szkot wraca z randki:
 - Jak się udało spotkanie? - pyta tata.
 - Nieźle, wydałem tylko 4 funty.
 - Uuu dużo. Za dużo.
 - Ale ona więcej nie miała.

 - Drogi chłopcze! - mówi Szkot do syna w jego osiemnaste urodziny
  -Od dziś będziesz z nami dzielił rodzinne radości i smutki.
 - Jestem na to przygotowany ojcze.
 - A więc na początek synu - zapłacisz ostatnią ratę za swój wózek dziecięcy.

Para Szkotów w noc poślubną leży sobie pod kołdrą...
 Młoda pani zalotnie zagaduje:
 - Kochanie jestem bez majteczek!
 - Ty nawet w takiej chwili musisz o wydatkach...?

 Szkot do żony leżącej na łożu śmierci:
 - Kochanie, idę po lekarza. Gdybyś jednak wyczuła, że zbliża się twój koniec, to nie zapomnij zgasić światła.

 Mówi stary Szkot do synka:
 - Skocz no, Ken, do sąsiada i pożycz od niego siekierkę...
 Malec poleciał. Za kilka minut przylatuje i krzyczy:
 - Sąsiad nie chce pożyczyć!
 - A to świnia! Idź synu do szopy i przynieś naszą!

 Sprzedawca do Szkota:
 - Powinien pan kupić ten samochód, spala tylko łyżeczkę benzyny.
 - Stołową czy od herbaty?

 Szkot wsiada do taksówki i pyta:
 - Ile zapłacę za przejazd na dworzec?
 - Dwa funty.
 - A za walizkę?
 - Walizkę zawiozę za darmo.
 - To proszę zawieźć ją na dworzec, a ja pójdę piechotą!

 Kumpel podchodzi do Szkota, który się zawsze jąkał i zauważa, że mówi on płynnie.
 - Jak to zrobiłeś? - Pyta.
 - Zmuszony byłem zamówić rozmowę telefoniczną z Londynem, a wiesz, ile to kosztuje...

 Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.
 - Co Ty robisz? - pyta żona.
 - Przecież kartki mogę przewracać po ciemku.

 Dwóch Szkotów założyło się, który z nich da mniejszą ofiarę na tacę. Pierwszy dał szylinga i tryumfalnie spojrzał na drugiego. A drugi żegnając się nabożnie powiedział:
 - To było za nas dwóch.

 Przychodzi Szkot do dentysty:
 - Proszę mi tylko obluzować ten ząb, a już żona w domu wyrwie go za darmo.

 Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu.
 - Czy możesz pożyczyć mi funta?
 - Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy.
 - A w domu?
 - Dziękuję, wszyscy zdrowi.

 Szkot awanturuje się w pralni:
 - Ten rachunek jest stanowczo za wysoki. Oddałem tylko płaszcz i garnitur!
 - Ale w kieszeniach były jeszcze dwie koszule, skarpetki, sweter, spodnie i trzy pary majtek.

 Siedzi Szkot i płacze. Przechodzi obok jego sąsiad i pyta się:
 - Dlaczego płaczesz?
- A bo mi się ząb w grzebieniu złamał.
 - I to taki wielki powód do płaczu?
 - To już był ostatni..

 Jedzie Szkot autem, zatrzymał się otwiera drzwi i bach... jakiś samochód uderza mu w drzwi i je wyrywa. Przyjeżdża policja i karetka, wysiada doktor a Szkot:
 - O mój Boże! Mój samochód!
 Doktor na to:                                                                                  
- Co pan się martwi samochodem, pan nie ma ręki!
 Szkot na to:
 - O Boże, mój Rolex!

 Szkot zginął w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomić żonę ofiary. Pyta więc ją:
 - Pani mąż pojechał wczoraj do
Aberdeen?
 - Tak.
 - Założył nowy garnitur?
 - Tak, zgadza się.
 - Hm, to szkoda garnituru
.                                                                                                                                                                                                                                                                                                     
 Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem.
 - Gdzie pan jedzie? - pyta go inny podróżny.
 - W podroż poślubną.
 - A gdzie żona?
 - Ona już była.

 Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi   konduktor i mówi:
 - Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż.
 Szkot rozwiązuje worek i mówi:
 - Wychodź, synku. Tak, czy owak trzeba zapłacić!

 W Irlandii przewodnik w górach objaśnia:
 - Te wydrążenia w skale powstały dzięki Szkotowi, który zgubił tu pensa i powiedział o tym znajomym.                                          
                                                                                             
Mały Szkot prosi ojca:                                                                     - Tato, kup mi łyżwy na urodziny!
  - Przecież latem nie jeździ się na łyżwach!
 - To kup mi w zimie                                                                        - Ale w zimie nie masz urodzin!
 

wtorek, 19 listopada 2013

Sam tego chciałeś Donaldzie - Grzegorzu Dyndało*!

 ......................................................................................................................................  
   Od dłuższego już czasu wyniki sondaży sa coraz gorsze dla PO i coraz lepsze dla PiS. Oto ostatni przykład:  http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tns-polska-pis-31-proc-po-22-proc/0tq                      
    Swego czasu pan premierTusk raczył twierdzić, że PO nie ma z kim przegrać. Rzeczywiście tak było, a zawdzięczał to PiS. Wbrew woli tych ostatnich, ale jednak ("Pomnik dla pana prezesa" - http://tiny.pl/hpjx4  )
  Pycha jako jeden z grzechów głównych, w końcu została ukarana. A i lista pozostałych grzechów niemała, m.in: 
- ACTA,
- niedotrzymane obietnice wyborcze (!), 
- "urawniłowka" emerytur i rent - http://tiny.pl/hjgmr ,
- zamiatanie afer pod dywan, 
- podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat: http://tiny.pl/hpqkr ,
- podwyższanie podatków, jawne i ukryte,
- dalsze zubożenie społeczeństwa, 
- nepotyzm i TKM-izm ("Bóg? Ojczyzna? Honorarium" - http://tiny.pl/h8chs ),  
- itd. itp. etc.  

   Pan premier bez większego wysiłku mógł pozbyć się PiS-owskiej konkurencji, gdyby PO nie brakło konsekwecji w działaniu. W 2011 r. sejmowa komisja śledcza (sprawa śmierci B.Blidy) złożyła wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu: Jarosława Kaczyńskiego oraz Zbigniewa Ziobry. Także wniosek o odpowiedzialność karną kilku innych osób (http://tiny.pl/h1f21
    To było jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Wniosku nawet nie przegłosowano. To jaki sen miało powołanie komisji? Kto teraz rządzi? Kto karty rozdaje? Sam tego chciałeś Donaldzie - Grzegorzu Dyndało! 
Oklasków i fanfar nie będzie. LARUM GRAJĄ PANIE PREMIERZE! 


PS. Grzegorz Dyndała - postać z komedii Moliera.      

poniedziałek, 11 listopada 2013

Przemiły gest Barcelony


Rocznica odzyskania niepodległości. Co wiemy o tym?



     Czcijmy bohaterów tamtych wydarzeń. W sposób godny i łączący wszystkich Polaków. Wielkim smutkiem napawa fakt, że naukę historii w szkołach zredukowano do karykaturalnych kształtów. Przecież nauczanie historii to także kształtowanie patriotycznych postaw u młodych ludzi."Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie!" 

                                                                 

poniedziałek, 4 listopada 2013

Brawo blondynki!


    Ładna blondynka w sklepie z materiałami,  pyta sprzedawcę:
- Po ile ten materiał?
Zapatrzony sprzedawca odpowiada:
- 10 buziaków za metr.
- To poproszę 10 metrów.
Sprzedawca nie wierząc w swe szczęście, odmierza materiał i podaje blondynce, mówiąc:
- Należy się 100 buziaków.
- Jutro przyjdzie moja babcia i zapłaci – informuje go blondynka.

    Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zdeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała:
- Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
- Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
Chwilę później już wykrzykiwała:
- TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWĘ WYGRAŁAM!
Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno.
Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
- Ty, a co ona właściwie obstawiała?
Drugi odparł:
- Nie mam pojęcia, myślałem, że ty to sprawdzasz!
Morał: Nie wszystkie blondynki są głupie, ale wszyscy faceci są tylko facetami…

    Żył sobie pewien człowiek, który ciężko pracował przez całe swoje życie, oszczędzał wszystkie swoje pieniądze, a przy tym był wielkim sknerą. Krótko przed swoją śmiercią rzekł do żony, miłej blondynki:
- Kiedy umrę, chcę żebyś wszystkie moje pieniądze włożyła razem ze mną do trumny. Chcę zabrać moje pieniądze ze sobą na drugi świat.
Tak wiec zmusił swoją żonę, by mu obiecała, że spełni jego prośbę po jego śmierci. No i zmarł.
Leżał w trumnie, jego żona siedziała obok ubrana na czarno, a obok niej siedziała jej przyjaciółka. Po skończonej ceremonii, tuż przed zamknięciem trumny, żona powiedziała, żeby chwilkę zaczekać. Podeszła do trumny i włożyła do niej małą metalową kasetkę, którą przyniosła ze sobą.
Wtedy jej przyjaciółka powiedziała:
- Dziewczyno, chyba nie jesteś na tyle głupia, by włożyć wszystkie te pieniądze razem z twoim mężem do trumny.
Lojalna żona odrzekła:
- Posłuchaj, jestem chrześcijanką, nie mogę cofnąć swojego słowa. Obiecałam mężowi, że włożę pieniądze do trumny.”
Przyjaciółka zapytała zdziwiona:
- Czy chcesz mi powiedzieć, że rzeczywiście włożyłaś wszystkie pieniądze do trumny?
- Oczywiście, że tak. - powiedziała żona, - Zebrałam wszystkie pieniądze, wpłaciłam na swoje konto i wypisałam mu czek. Jeśli go zrealizuje, wtedy będzie mógł wydać wszystkie swoje pieniądze. 

Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona,odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że”gra” jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi – płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ – jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi – płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi – płaci 5000$.
To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tę grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
- Ok – mówi prawnik. – Twoja kolej…
- Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile,przeszukuje Internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, Ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$.