poniedziałek, 30 września 2013

Lato minęło. Na wesoło

Iksiński sam był na wczasach bez żony.  Małżonka dokładnie sprawdza garnitur i rzeczy męża po powrocie. Nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
-No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!

Syn wyjeżdża na wakacje do babci. Kupię mu wuwuzelę, niech teściowa się ucieszy !

John mieszkał na farmie leżącej na odludziu, o kilkanaście mil od najbliższej siedziby człowieka. Pewnego razu postanowił zrobić porządki w ogrodzie, ale nie miał sekatora. Wybrał się więc do swojego najbliższego sąsiada. Ponieważ dzielił go od niego szmat drogi, z nudów zaczął po drodze kombinować jak to będzie gdy już dojdzie do kumpla…
„Ja powiem „cześć” a on zapyta co mnie sprowadza. Więc powiem mu, że chcę pożyczyć sekator. On pewnie spyta po co mi sekator, więc ja mu powiem, że to nie jego interes. No to on powie, że jak sekator jest jego to chce wiedzieć po co go pożyczam. Więc ja…”
 I tak John pokłócił się sam ze sobą i bił z myślami. Gdy po paru godzinach dotarł do celu, to aż się gotował ze złości. Załomotał pięścią w drzwi, sąsiad otworzył.
- O, cześć stary ! Co cię do mnie sprowadza ?
- W D***E MAM TWÓJ SEKATOR! – wrzasnął John i zawrócił do domu.

Żona pojechała na szkolenie w góry, po powrocie pokazała mężowi zdjęcia, swoje i dwóch przyjaciółek na dowód że z nimi była. .
Męża jednak nie nabrał wątpliwości, wziął zdjęcia i pojechał do ośrodka w którym była żona.
W ośrodku pokazuje zdjęcie recepcjoniście i pyta jak się sprawowała pierwsza z przyjaciółek żony.
Recepcjonista na to:
- Co ja będę panu dużo mówił, cały czas kogoś sobie sprowadzała.
Mąż lekko zirytowany pokazuje na drugą przyjaciółkę żony i pyta się jak ta się zachowywała.
Recepcjonista na to:
- Panie, ta to jeszcze gorzej, praktycznie nie wracała, tylko cały czas u innego faceta nocowała.
Mąż już nieźle wkurzony pokazuje na swoją żonę i pyta się:
- A jak ta się zachowywała?
Recepcjonista:
- Ta to najporządniejsza, proszę pana  –  z mężem przyjechała i z mężem wyjechała.

Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i pyta młodego marynarza, którym statkiem może dopłynąć do Ameryki Południowej, bo chce mieć pełne wrażeń wakacje.
Na to marynarz:
- Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryje, przemycę aż do Amazonii. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Nie będzie źle
Dziewczyna, chcą zwiedzić kawałek świata, poszła z nim na statek.
Jak obiecywał tak zrobił – ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach.
Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
- Co tu robisz? … zapytał surowo.
- Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieje, że kapitan go nie ukarze?
- Nie – odpowiedział kapitan. Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że jesteś na pokładzie promu Wolin – Świnoujście – Wolin….

- Halo? Cześć, Młody. Wsiadaj w auto i przyjeżdżaj do nas na działkę.
- Nie chcę.
- Czemu? Będą panienki, wódeczka, grillik. Dawaj!
 - Tata, nie dam się zrobić w wała drugi raz. Sami se zbierajcie te jabłka.

Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:
- Poproszę dwie setki – jedną normalnie, drugą – w naparstek.
Kelner trochę się zdziwił, ale nalał. Na to gość wyciąga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadził go obok siebie na ladzie, golnęli sobie i facet mówi:
- Jeszcze po jednym.
Kelner znowu nalał, jednak nie wytrzymał i pyta:
- Przepraszam że tak pytam, ale co się temu panu stało, że jest taki mały?
- Spędzaliśmy wakacje w Afryce - odpowiada gość - i w takiej jednej wiosce powiedział do faceta - jak to było Wacek? Aha, że jest d..a nie czarownik…

Przychodzą turyści do baru przy wschodniej granicy i patrzą co jest w karcie:
- Rosołek: wykreślony
- Schabowy: wykreślony
- Barszcz: wykreślony
- Bigos: wykreślony itd. a na końcu karty: – Ruskie.
Na co jeden mówi:
Patrzcie nie dość, że wszystko zeżarli, to się jeszcze bezczelnie podpisali. 

Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku:
- Ech, życie jest ciężkie… – wzdycha jeden z nich.
- Miałem wszystko, o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę…
- I co się stało?
- Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej.
                                                                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz