piątek, 30 marca 2012

Jak żyć Panie Premierze? Jak żyć? 67 lat!

Niestety, trzeba teraz czekać do wyborów!
    Tak jak spodziewano się, rządząca koalicja PO - PSL odrzuciła wniosek o referendum w sprawie przedłużenia wieku emerytalnego.
     Zlekceważono blisko dwa miliony Polaków którzy podpisali się pod wnioskami o referendum. Prawie półtora miliona podpisów zebrał NSZZ "Solidarność" oraz prawie pół miliona zebrał SLD. Nie dano wypowiedzieć się Polakom w tak ważnej sprawie.
     Haniebnie zachował się także Ruch Palikota. Wprawdzie nie głosowali przeciw razem z rządzącą koalicją ale już wcześniej deklarowali poparcie rządu w tej sprawie. Dali zresztą temu wyraz podczas debaty i jeszcze wcześniej. Tacy z nich "lewicowcy". Wyborco! Polaku! Zapamiętaj im to! O ich zachowaniu się na sali obrad lepiej nie wspominać.
     Pan Palikot udaje lewicowca a popiera podwyższenie wieku emerytalnego. O jego nieprzyjaznym dla Polski i Polaków programie pisałem jeszcze przed wyborami: http://tiny.pl/h1xmc   . Pomyliłem się co do jednego: wszedł do Sejmu ze swoją partią. Mam nadzieję, że po raz pierwszy i ostatni.
     Rządzący "geniusze" nie chcą lub nie potrafią zrozumieć, że przedłużenie wielu emerytalnego nie zwiększy ilości ludzi płacących składki. jeśli nie zadba się o stworzenie warunków do tworzenia nowych miejsc pracy. Zwiększy to tylko bezrobocie wśród młodych ludzi z których wielu na zawsze wyjechać może z Polski. Korzyść dla kraju przyjmującego a strata dla Polski ponoszącej koszty wychowania i edukacji.

     Ci "geniusze" przyczynili się do obniżenia składki rentowej a teraz pokrzykują że nie ma pieniążków w ZUS. Mówią o problemach demograficznych czekających Polskę w przyszłości. Przecież sami najbardziej do nich się przyczyniają! Dopóki nie stworzą pracodawcom warunków korzystnych do tworzenia miejsc pracy, młodzi Polacy będą opuszczać kraj a bezrobotni nie będą zakładać rodzin. Zresztą już to się dzieje.
     Ruszcie wreszcie rozumkami reformatoły! Po to przejadacie pieniądze podatnika. Zielona wyspa wasza mać! 
 
 PS.    Mogłyby przybyć do Polski setki tysięcy Polaków z terenów dawnego ZSRR, w tym wielu potomków uczestników naszych powstań narodowych. Wielu z nich marzy żeby chociaż umrzeć w Polsce. Było miejsce dla co najmniej kilkudziesięciu tysięcy w garnizonach opuszczonych przez Armię Czerwoną. Zapewne nie byłoby łatwym znalezienie im pracy od razu ale przecież to nasi rodacy. Polacy! Także obowiązek Ojczyzny wobec nich!

wtorek, 27 marca 2012

Zaproszenie dla Al-Kaidy?

      Po raz n-ty wraca temat rzekomych tajnych więzień CIA w Polsce. Kolejne "śledztwo" przeprowadzili dziennikarze z "Gazety Wyborczej" i "Panoramy". Ustalili, że Polacy udostępnili Amerykanom willę w Starych Kiejkutach w ramach współpracy wywiadowczej sojuszniczych państw.
     Willa w tym czasie była "eksterytorialna" i nikt poza samymi Amerykanami nie miał do niej wstępu. Można domniemywać, że przy lotnisku służyła im jako miejsce odpoczynku na czas międzylądowań ich samolotów odbywających długie rejsy.
     Jeśli mieli tam przewożonych więźniów to zajmowali się nimi sami i nikt nie mógł wiedzieć co naprawdę tam się dzieje. Trudno wykluczyć, że ktoś z więźniów (jeśli tacy byli) został ostrzej potraktowany. W końcu nie z grzecznymi przedszkolakami sprawa a z ludźmi podejrzanymi o terroryzm.  Faktem jest, że w Iraku ich żołnierze ( w tym kobiety!) robili sobie nawet zdjęcia z poniżanymi i bitymi przeciwnikami.
     Ale to nie oznacza, że poniżano i torturowano w Polsce. A tym bardziej, że Polacy wiedzieli o tym i tolerowali. Natomiast zeznania przetrzymywanych (jeśli tam byli) niekoniecznie muszą być wiarygodne.
     Sprawy współpracy między służbami specjalnymi państw utrzymywane są w tajemnicy. Okazuje się w ostatnich latach, że nie wszędzie.
     Jeśli cokolwiek wymaga wyjaśnienia to oczywiście należy wyjaśnić, ale bez rozgłosu. Tym bardziej, że rozpowszechnianie takich sensacji może być "zaproszeniem dla Al-Kaidy". Czy może ktoś tego chce? W dodatku coraz bliżej mamy do "Euro-2012".
     A może temat wraca po to żeby odsunąć od polityki L. Millera na czele SLD? Pokazał że jest dobrym politykiem, co niekoniecznie musi podobać się tym z prawej strony. Już nieraz pokazali, że potrafią "zrobić z g...a dynamit" aby tylko opluskwić konkurenta. Zwłaszcza pan Palikot głupstwa wygaduje na ten temat. Zapewne wściekły że ludzie poznają się na nim oraz jego "lewicowości" i opuszczają jego "ruch". Wielu przeszło do SLD.
     Kuriozalny jest też fakt, że wyciekają wiadomości ze śledztwa objętego ścisłą tajemnicą.
     Panowie! Nie kosztem narażania Polski! 

poniedziałek, 26 marca 2012

Już czas ...

Autor filmu  - "Ferdas".
Dziekuję!
                                                                                     

piątek, 23 marca 2012

Ostrzeżenie!!!

Dostałem to od kolegi. Każdy może być oszukany. Niech każdy przeczyta i ostrzeże znajomych.

    OSTRZEŻENIE
Przyjeżdża do Ciebie kurier i oświadcza, że ma dla Ciebie paczkę za zaliczeniem.
Koszt około 500 zł.
Na paczce jest Twoje imię, nazwisko i poprawnie napisany adres.
Nadawcą jest firma .X., której nie znasz i w której nic nigdy nie zamawiałeś..
Kurier oświadcza, że nic mu na ten temat nie wiadomo, jego zadaniem jest tylko dostarczenie paczki i pobranie pieniędzy, ale skoro są wątpliwości , to można je wyjaśnić od ręki telefonicznie.
?
Kurier pyta, czy w takim razie może zadzwonić od Ciebie do firmy i szybko się wszystko wyjaśni... 99% ludzi, nie podejrzewając podstępu, wpuszcza kuriera do domu i wskazuje mu, gdzie jest telefon, albowiem chce jak najszybciej sprawę wyjaśnić...
?
Kurier wykonuje KRÓTKI TELEFON (1 min) i niby sprawdza w firmie, czy nie zaszła pomyłka , po czym
informuje Cię, że faktycznie jest to pomyłka, przeprasza grzecznie i wychodzi!

(bajki o pomyłkach są różne w zależności od oceny reakcji wrabianego...).
Po miesiącu przychodzi rachunek telefoniczny... około 10.000 dolarów w przeliczeniu na złotówki.
?
Dlaczego?
Ponieważ ten jeden nie winny krótki telefonik obleciał w międzyczasie cały świat przez przekierowania komercyjne (Seszele, wyspy Bali, Kajmany i wiele innych – wszystko automatycznie), aby w końcu trafić na sex linię w Australii.
Jak to możliwe?! . zadasz samemu sobie pytanie.
Przecież patrzyłeś kurierowi na ręce i było widać, że wykręca numer telefonu stacjonarnego...
Tak, to prawda . kurier wykręcił numer telefonu stacjonarnego, który jest zainstalowany gdzieś w jakimś wynajętym (po cichu) mieszkaniu (na dodatek, na lewe papiery) i w tym właśnie mieszkaniu stoi sobie małe, niepozorne urządzenie, które natychmiast dokonuje przekierowań, jak się tylko do niego dodzwonisz.
?
Podoba Ci się?
Czy masz szansę na reklamacje w TPSA? Nie, ponieważ połączenie wyszło z Twojego numeru telefonu,
a co za tym idzie za Twoją zgodą więc nawet w sądzie przegrasz...
?
Numer "na Tepsę" Dzwoni do Ciebie człowiek i podaje się za pracownika Telekomunikacji Polskiej SA.
Informuje Cię o tym, że właśnie wymieniono: skrzynkę kablową, rozdzielczą lub cokolwiek innego.
W związku z powyższym monterzy TPSA testują połączenia i proszą o potwierdzanie ich poprawnego funkcjonowania poprzez naciśnięcie
klawiszy: 9, 9#, 09, 09#, 90,90# Nie naciskaj! Niczego nie potwierdzaj!
?
Jeżeli to zrobisz . jesteś. przekierowany na sex linię (NA TWÓJ koszt oczywiście) do Wielkiej Brytanii przez pół świata na Pacyfiku (Wyspa Niua w tym procederze króluje!!) i nawet jeżeli natychmiast rzucisz słuchawkę na widełki .
NIC CI TO NIE DA!!! . połączenie nie skończy się przed upływem 5 min.
Podoba Ci się? Koszt . około 1500 zł.  
?
Jeżeli ktokolwiek do Ciebie zadzwoni i powie, że coś wygrałeś rzuć natychmiast słuchawkę i niczego nie naciskaj! żadnych cyfr, gwiazdek lub krzyżyków.
Jeżeli zadzwoni do Ciebie ktoś, kogo nie znasz nieważne czy będzie to firma, czy osoba prywatna i poprosi Cię o oddzwonienie w dowolnym czasie...
NIE RÓB TEGO! . nie znasz osobiście . nie oddzwaniasz bo może Cię to kosztować 320 zł za samo połączenie!
Pamiętaj, że oszuści bardzo często podszywają się pod różnego typu instytucje lub wydziały spółdzielni mieszkaniowych.
?
Jak administracja lub inna instytucja będzie miała do Ciebie sprawę to wyśle Ci pismo!
?
A teraz: Jak się bronić?
1. Myśleć i nic na huraa.. Niczego nie naciskać i niczego nie potwierdzać.
?
2. Zadzwonić do swojego operatora np. TP SA (9393!? Moja uwaga , tu też występują dziewiątki!!!) i zażądać zablokowania
wszystkich numerów komercyjnych: 0-700...,0-300..., 0-400..., jak i możliwości przekierowania na nie.
?
3. Zablokować wszystkie numery: międzymiastowe, międzynarodowe i komórkowe. Każdy operator ma obowiązek udostępnić Ci kod aktywujący takie połączenia i drugi kod dezaktywujący takie połączenia.
?
Nie ma innego wyjścia!
Dostaniesz od operatora dwa osobiste hasła i nikomu ich nie pokazuj. Pamiętaj!
Zapisz datę i godzinę połączenia się z operatorem w celu zablokowania powyższych numerów.
Zapisz imię i nazwisko osoby przyjmującej zgłoszenie. Zapisz numer?? zgłoszenia.
Potem żądaj od operatora pisemnego potwierdzenia faktu, że zgłaszane przez Ciebie zadania zostały zrealizowane.
?
Jak to będziesz miał na piśmie, to jakby co wygrasz w każdym sądzie.
To jest wiadomość, którą przekazał pracownik działu reklamacji w TPsie!
Jeśli zadzwoni jakiś gość, że wygrałeś coś w konkursie (przeważnie
ekskluzywną wycieczkę) i w dodatku poprosi o naciśnięcie klawisza 9, żeby potwierdzić wiadomość, i jeśli to zrobisz, to jesteś załatwiony na cacy- łączność z tą linią kosztuje 20funtów za minutę, ponieważ rozmowa przekierowana jest przez Kajmany do sex linii w Anglii.

?
Nawet jak natychmiast rzucisz słuchawkę na widełki, to dużo nie da, bo rozłączy Cię za 5 minut.
Ale jeśli dasz zrobić się w balona i dasz im swoje dane, to możesz już strzelić sobie w łeb, bo po następnych dwóch minutach dostaniesz potwierdzenie, że oczywiście nic nie wygrałeś. Koszt takiej rozmowy to około 260 funtów. Jedyne, co można zrobić, to natychmiast po odebraniu takiej rozmowy rozłączyć się. I to jak najszybciej.
Jeszcze jedno.
Może zadzwonić ktoś podający się za technika TP SA i poprosić o potwierdzenie numeru telefonu poprzez naciśnięcie klawisza 9.? Efekt jak powyżej.
Problem dotyczy też komórkowców.
Nigdy nie należy naciskać 9, lub 9,0,#, lub 0,9,# w tych kombinacjach.
Przeważnie numer dzwoniący to: 07090203840.
Numer może się różnić ostatnimi 4 cyframi. Pojawia się na początku jako nieodebrane.
Nie oddzwaniać na ten numer, bo połączenie kosztuje 320 zł/min .sex linia w Australii.
Ponieważ w Anglii ten proceder jest już nielegalny, to farmazony tego typu przeniosły się do Polski.
Tak więc nie gadać z kim., kto wciska Ci kit, że coś wygrałeś...
Proszę o rozpowszechnienie tej informacji wśród swoich znajomych
 POZDRAWIAM   DJK
A tu następne ostrzeżenie:                                                                    

 I jeszcze jedno:  Poczta Polska kolejnym celem oszustów. Uważaj na takie maile 
http://www.fakt.pl/pieniadze/prawo/mail-od-poczty-polskiej-z-zalacznikiem-to-oszustwo/lngjv21

wtorek, 20 marca 2012

I wtedy zaczęła się awantura. Panom ku przestrodze

Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał w jakieś drogie miejsce.
Wobec tego zabrałem ją na stację benzynową....
I wtedy zaczęła się awantura.

Iksiński skończył 65 lat. Poszedł do ZUS żeby złożyć podanie o emeryturę.
Niestety, zapomniał wziąć z domu legitymację ubezpieczeniową, więc powiedział panience w okienku, że wróci później.
Panienka na to: 
- Proszę rozpiąć koszulę.
Gdy to zrobił, panienka powiedziała:
- Te siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzić do domu po legitymację.
Gdy opowiedział o tym żonie, usłyszał od niej:
- Mogłeś jeszcze spuścić spodnie. Dostałbyś też rentę inwalidzką.... 
I wtedy zaczęła się awantura.

Żona do męża:
 - Już się nie kochaliśmy z dwa tygodnie...
Na to mąż:
- Chyba ty.
I wtedy zaczęła się awantura.

Mąż wpatruje się w świadectwo ślubu.
- Czego tam szukasz? - pyta żona.
- Terminu ważności!
I wtedy zaczęła się awantura. 

 Żona mówi do męża.
- Kochanie, co kupimy mojej mamie na urodziny?
- Wiem, że chciała coś na prąd. Może krzesło? 

I wtedy zaczęła się awantura.




On i ona baraszkują w łóżku... Nagle słychać pukanie do drzwi. - Och, to na pewno mój mąż!
Na co on w panice wskakuje pod łóżko.
Po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi: 
- No, żono..., oboje mamy zszargane nerwy... 

I wtedy zaczęła się awantura.


Żona do męża:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.   
- No słucham.
- Odchodzę od Ciebie.
- O.K., a ta zła?
I wtedy zaczęła się awantura.

Mąż pyta żonę:
- Kochanie,co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie  - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i nie chcę cię więcej widzieć!. - odpowiada mąż
I wtedy zaczęła się awantura. 

Przychodzi pijany facet do domu. W drzwiach zastaje żonę, która na niego czeka. Widać, że nie jest zadowolona. Na to mąż:
- To ja cię szukam po wszystkich barach, a ty w domu?! 

I wtedy zaczęła się awantura.

Żona mówi do męża:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu. Jak ją uczcimy?
Na to mąż:
- Może minutą ciszy?
I wtedy zaczęła się awantura.

 Żona do męża wieczorem:
- Andrzej! Dziś rocznica naszego ślubu,  może byśmy dziś wyskoczyli razem do klubu 'Hot'?
Mąż na to:
- Nie chce mi się Alina!
- No Andrzej ty nigdy ze mną nigdzie nie chodzisz tylko z kolegami ... ... Po namowach Andrzej się zgodził. Pojechali do klubu, w szatni od razu szatniarz:
- Dzień dobry panie Andrzeju!
Maż tłumaczy się żonie że to kolega z podstawówki.
Barmanka podeszła i od razu:
- To co zawsze panie Andrzeju?

Żona już zdenerwowana robi wyrzuty mężowi aż tu nagle zaczął się striptiz i pada pytanie:
- Kto zdejmie stanik?! 

Cały klub krzyczy : - Andrzej! Andrzej! Andrzej! 
- A kto zdejmie majteczki?  Znowu wszyscy krzyczą:  - Andrzej! Andrzej!  
Żona nie wytrzymała i wybiegła mąż za nią, wsiedli do taksówki i ta mu robi wyrzuty, krzyczy. Nagle obraca się taksówkarz i mówi :
- No, panie Andrzeju tak brzydkiej i pyskatej jeszcze nie wieźliśmy. 

I wtedy zaczęła się awantura.

Wściekły mąż wpada do domu i mówi do żony:
- Wiesz co,ten facet spod piątki opowiada że spał już ze wszystkimi kobietami z naszego bloku, oprócz jednej.
Żona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi być ta nowa spod trójki...
I wtedy zaczęła się awantura.

Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć!
- Po co te twoje głupie komentarze?
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję gdy jedziemy samochodem.
I wtedy zaczęła się awantura.

Ksiądz podczas mszy w kościele:
- Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie.  
Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafiłem na okręt wojenny
I wtedy zaczęła się awantura.

- Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa...
- Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten spektakl...
 I wtedy zaczęła się awantura. 

Żona do męża:
- Musimy zwolnić naszego szofera... Dzisiaj o mało mnie nie zabił!
- Zaraz zwolnić... Dajmy mu drugą szansę. 

I wtedy zaczęła się awantura.

Mąż do żony:
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas bara bara, to słowo daję rozwiodę się z Tobą!
- Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnej okazji pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:                                                 
- Teraz jęcz, teraz!!!
Żona:
-Olaboga!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...
I wtedy zaczęła się awantura.

- Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy, po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
-Widziałeś, co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem - na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.        
I wtedy zaczęła się awantura.                          

Żona chwali się mężowi:                                                       
- Wczoraj mój znajomy, znany malarz, poprosił mnie, abym pozowała do jego obrazu! Obraz będzie się nazywał: Kleopatra i żmija.
Mąż:
- A kto mu będzie pozował jako Kleopatra?
I wtedy zaczęła się awantura.                        

                                                                                    
  Pijany mąż wraca do domu.
  - Ty pijaku! Nie mam już na ciebie słów!
  - Książek nie czytasz, to i słownictwo ubogie. 
  I wtedy zaczęła się awantura.                                                  
   Żona do męża:
    - Zobacz, ja muszę prać, prasować, 
    sprzątać,  nigdzie nie     mogę wyjść, czuję się     jak        Kopciuszek.
    Mąż na to:
    - A nie mówiłem, że ze  mną będziesz                              miała jak w  bajce?
    I wtedy zaczęła się awantura.

czwartek, 15 marca 2012

W co gra PSL? W. Witos w grobie się przewraca!

     Wkrótce minie pięć lat od śmierci B. Blidy. Tę bulwersującą sprawę długo badała sejmowa komisja śledcza powołana przez Sejm RP, kierowana przez posła R. Kalisza. Chyba najbardziej merytoryczna w historii sejmowych komisji śledczych. Zapewne czynności trwałyby krócej gdyby wzywane osoby stawiały się w wyznaczonym czasie. Sprawę utrudniał też fakt, że niektórzy twierdzili iż obowiązuje ich zachowanie tajemnicy.
     Doprowadzono jednak sprawę do końca i komisja uznała, że były minister pan Ziobro i były premier pan Kaczyński z powodu naruszenia prawa powinni stanąć przed Trybunałem Stanu oraz niektóre osoby powinny ponieść odpowiedzialność karną. Premier Tusk i PO uznali jednak, że nie jest to dobry czas bo zbliżają się wybory. http://tiny.pl/h1f21 
     Wreszcie sprawa wróciła i miałaby szansę doczekać finału gdyby nie postawa PSL. Dziwne, że pan premier Pawlak i posłowie z PSL nie chcą poprzeć wniosku komisji. Przecież doskonale wiedzą że doprowadzono do śmierci kobietę przeciw której nie było żadnych dowodów winy: http://tiny.pl/ht64v (warto przeczytać do końca i dokładnie oraz na dole strony klikać na "next", nawet zakładając, że nie zacierano śladów - tego nie udowodniono).  
      Jeśli Polska jest i ma być państwem prawa to ta bulwersująca sprawa powinna być dokładnie wyjaśniona. Także po to żeby takie zdarzenia nie miały więcej miejsca.
     Czyżby pan premier Pawlak i  posłowie  z PSL chcieli coś uzyskać w zamian za poparcie? KRUS? Umorzenie długu partii? Nowe "stołki"? Czy jeszcze coś innego? Może liczą na jakieś korzyści w przyszłości od PiS? Jeszcze tylko z nimi ta "obrotowa partia" nie była w koalicji. W internecie już dawno pojawił się skrót: (P)ani (S)pod (L)atarni. Wygląda na to, że nie bez powodu.
    Panie Premierze Pawlak!  Wincenty Witos w grobie się przewraca!

niedziela, 11 marca 2012

Jednak "podwyżka kwotowa"

     Wielu emerytów i rencistów nie ma powodu do radości z "podwyżki" choć każdy grosz liczy się. Otrzymali mniej niż im się należało nawet ci otrzymujący najniższe świadczenia którzy uwierzyli że podwyżka "kwotowa" będzie dla nich korzystna. Skoro rząd ma (według "Rzeczpospolitej") zaoszczędzić na tym 0.6 miliarda zł to warto zastanowić się czyim kosztem. Skrzywdzono wszystkich. Tylko że niektórych mniej a większość bardziej. Nie koniec na tym bo w przyszłym roku i następnych podwyżki będą naliczane od niższych sum.
    Ciekawe co na to Trybunał Konstytucyjny. Precedensem jest już wyrok z 2001 r. gdy rządząca koalicja AWS - UW (teraz nazywają się inaczej)  majstrowała przy emeryturach:

    Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 czerwca 2001 roku Sygn. TS 24/01 stanowi (...) potrzeba waloryzacji świadczeń emerytalnych jest spowodowana występującą inflacją i służy zniwelowaniu jej skutków. CELEM WALORYZACJI JEST WIĘC ZACHOWANIE REALNEJ WARTOŚCI PRZYZNANYCH EMERYTUR I RENT W ODNIESIENIU DO WZROSTU CEN TOWARÓW I USŁUG.
 Zachowanie realnej wartości przyznanych świadczeń emerytalnych za pomocą waloryzacji kwotowej (...) byłoby możliwe tylko w sytuacji w której wszystkie świadczenia emerytalne byłyby jednakowej wysokości. (...) przy istniejącym zróżnicowaniu wysokości przyznawanych świadczeń emerytalnych stosowanie waloryzacji kwotowej prowadziłoby do trudnych do zaakceptowania rezultatów. Wyliczenie przykładowo kwoty o którą należałoby powiększyć świadczenia emerytalne, na podstawie wskaźnika inflacji oraz przeciętnej emerytury, a następnie zwaloryzowanie wszystkich emerytur w oparciu o te kwotę, pociągałoby za sobą spadek realnej wartości tych emerytur, których wartość jest wyższa niż przeciętna, a co za tym idzie do pokrzywdzenia emerytów, którym one przysługują (...) nie zostałyby zniwelowane skutki inflacji, a co za tym idzie nie zostałaby zachowana realna wartość przyznanej emerytury, a takie cele leżały u podstaw wprowadzenia mechanizmu waloryzacji. Wskazane powyżej cele mogą natomiast zostać osiągnięte przez wprowadzenie waloryzacji procentowej, której istota w uproszczeniu sprowadza się do tego, że KAŻDA EMERYTURA JEST ZWIĘKSZANA O TAKA KWOTĘ, O JAKĄ ZE WZGLĘDU NA PRZEWIDYWANĄ INFLACJĘ STRACI NA WARTOŚCI (...) Służyć ma to proporcjonalnemu wzrostowi emerytur w zależności od ich wysokości, a co za tym idzie zachowaniu ich realnej wartości.

     Rząd "zaciska pasa" ale na gardłach Polaków, zwłaszcza tych najsłabszych bo tych nie boi się. Oczywiście o podwyżkach i premiach dla siebie i znajomych króliczka nie zapomina. A przed wyborami znowu obieca cuda i coś jeszcze. Psiakrew! Zielona wyspa ich mać!

środa, 7 marca 2012

Panowie! Tylko raz w roku jest Dzień Kobiet!

Panowie! 
      Tylko raz w roku jest Dzień Kobiet a przecież są takie milutkie i fajne że im się należy to codziennie. To one ciężko nieraz pracują i dbają o nas i nasze dzieci. Powinniśmy im za to codziennie wykazywać naszą wdzięczność i czułość a szczególnie w Tym Dniu! 
       W dodatku to nie jest "komunistyczne święto" jak wydawało się pani premier Suchockiej i jej rządowi gdy w 1993 roku znieśli uroczyste obchody Dnia Kobiet. Obchodzono takie dni już w starożytności i później: http://tiny.pl/hpmwk
 Życzmy więc Wszystkim Paniom wszystkiego co najlepsze, w Dniu Kobiet i we wszystkie pozostałe! Codziennie zasługują na szacunek i kwiaty od nas.

                                            

         Wszystkiego Najlepszego Miłe Panie! Duuuuużooooo, .....duuuużooo zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń!         

Zmarł Włodzimierz Smolarek


     Zawsze przysparzał radości polskim kibicom. To bardzo smutne, że tak szybko odszedł.
Panie Włodzimierzu! Byłeś Wielki i takim pozostaniesz w sercach milionów Polaków!                                         
Zdjęcie z gazety zachowanej z tamtych dni.
Czy Polska doczeka się takiej drużyny? Oby to nie było pytanie retoryczne!