sobota, 17 listopada 2012

U lekarza. Nie tylko baba.

U lekarza: 
- Ma pan zgagę ?
- Nie, jestem kawalerem.

 Co robią lekarze w kuchni?
- Leczo

- Jak będziesz grzeczny, to coś dostaniesz.
- Do kogo pan to mówi - pyta pacjent lekarza tuż przed operacją.
- Do tego kota, który siedzi pod stołem.

Przychodzi baba do lekarza: 
Nie mogę zajść w ciążę.
- Nazwisko - pyta lekarz,
- Kowalska.
Lekarz zaczyna kojarzyć:
- Żona tego Kowalskiego? Tego zza rogu?
Taki kaprawy gość?
- No, tak.
- No to niech on przyjdzie na konsultację.
Przyszedł Kowalski.
- Panie Kowalski, wszystkie kobiety z regionu
do mnie przyłażą na skrobankę i twierdzą,
że zaszły z panem. A pan z własną żoną
nie możesz dzieci mieć???
Kowalski na to z dumą w głosie:
- Panie doktorze, ja jestem z tych Kowalskich którzy w niewoli nie rozmnażają się. 

 Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł więc do lekarza, jak mu doradził kolega.
Spotykają się po paru dniach:
- Hej, i co Ci zalecił lekarz?
- Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.
- I co, pomaga?
- Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.

U psychiatry: 
- Niech mi pan powie dlaczego pan tak pije? Pyta lekarz.
- Zaraz spróbuję wyjaśnić panu przyczynę -  odpowiada roztrzęsiony pacjent. - Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą   córkę. Ożeniłem się z tą wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą. W ten sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca. Za jakiś czas moja macocha, to znaczy córka mojej żony, urodziła syna.
Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego ojca. Ale ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem dla mojego brata. Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego ojca. Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ mój ojciec jest jego dziadkiem. Mój ojciec jest więc szwagrem mojego dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca. Ja jestem wobec tego bratem dla mojego własnego syna. Mój syn jest mojej babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie. Stałem się więc bratem dla mojego ojca, ale jednocześnie jestem synem i ojcem dla niego. Moja żona jest moją macochą, matką, szwagierką i przybraną siostrą. A ja jestem ojcem i synem dla samego siebie.
- Rozumiem - odpowiada psychiatra - niech pan pije dalej!!!  
 
Do lekarza przychodzi staruszek i żali się:
- Moi koledzy ciągle się chwalą, że mają jeszcze przygody seksualne, a ja już nie mogę... Co robić?
- Niech pan zacznie też się chwalić.

 U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...  

Późnym wieczorem pielęgniarka zauważyła pacjenta w szpitalnej świetlicy tkwiącego przed telewizorem. Podchodzi do niego i mówi stanowczo:
- Dość już na dzisiaj tej telewizji. Teraz idziemy do łóżka.
- A jak nas ktoś przyłapie? - martwi się pacjent. 

Jakie są ulubione ryby lekarzy?
Duże sumy.

- Panie doktorze muszę pana uprzedzić, że jeszcze jestem dziewicą. 
- To dobrze się składa, bo ja jestem lekarzem pierwszego kontaktu.

Zgodnie z nową ustawą, lekarz musi współpracować i to ściśle z aptekarzem, bo jak wynika z treści poniżej, nie ma po prostu innego wyjścia. 

Przychodzi facet do lekarza i w dość pokrętny sposób tłumaczy o swoich dolegliwościach .
Lekarz pomimo starań i wnikliwych pytań nie jest w stanie postawić diagnozy, więc postanawia wypisać pacjentowi receptę i zaprasza go do kontroli za tydzień .
Pacjent czyta receptę : CCNWCMKJADMJSINS
Z niedowierzaniem, zgodnie z poleceniem lekarza chce zrealizować receptę we wskazanej aptece - podaje receptę farmaceucie .
Aptekarz rzuca okiem na receptę, odwraca się i podaje pacjentowi największy flakon syropu .
Pacjent nie wytrzymuje i pyta : Skąd pan wie co tu jest napisane ? Farmaceuta odpowiada : ja pracuje już 20 lat i znam wszystkie lekarstwa, pan się nie martwi, to na pewno właściwe lekarstwo .
Pacjent upiera się, że nazwa syropu wcale nie przypomina napisu na recepcie.
Farmaceuta tłumaczy, że zna tego lekarza i wie co tam jest napisane , bo lekarz aby było krócej napisał skrótem.
Pacjent nie odpuszcza i wyraźnie podirytowany żąda aby farmaceuta rozszyfrował napis.
Farmaceuta nie widząc innej rady odczytuje pacjentowi receptę:
"Cześć Czesiu Nie Wiem Co Mu K...a Jest Ale Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spier..la" .   

1 komentarz:

  1. Fajne. Uśmiałam się. Pozdrowaśki!

    Kasia

    OdpowiedzUsuń