niedziela, 12 sierpnia 2012

Kapsaicyna. Czy naprawdę pomaga niszczyć raka? Oby!

O działaniu kapsaicyny pisano już wiele razy. Czy pomaga? 
(skopiowane z forum, a jeszcze wcześniej bywało w internecie)
 
"Leczenie raka – kapsaicyna Artykuł znaleziony w sieci!
Wiadomości poniższe są PRAWDZIWE. Pragnę, by te informacje dotarły do szerokich kręgów ludzi. Moje starania w tym kierunku traktuję jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, a niestety nikt z Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu, dlaczego firmy te miałyby chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby.

Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że firmy te nie uprawiają nic innego, jak tylko biznes, który bez chorych by nie istniał.

Jeśli w Twoim ciele rozwinął się nowotwór, możesz go usunąć, stosując podaną metodę, praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu, bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził.

Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to, by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały.

Otóż okazało się, że kapsaicyna dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?!

Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organizmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.

Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc koszty rosną o dodatkowe 20 tysięcy… Na tym polega biznes farmaceutyczno-medyczny!

Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie. Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,habanero”, ale w Polsce jest trudno dostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, gdy je zalewamy jakimś szlachetnym olejem i odstawimy do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak.

Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna (w jez.pol. kapsycyna) doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych ma wpływ wprost cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.

Przepis:

Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, umyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach), na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsycyny znajduje się właśnie w nich. (Po tej czynności należy kilkakrotnie umyć ręce; nie dotknąć oka lub miejsc wrażliwych!).

Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej oliwy z oliwek extra virgin, albo lnianego, może też być olej z pestek winogron. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed/na początku każdego posiłku, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać mlekiem (kefirem) dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba ok. 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.

PS.
Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Bogu. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Serdecznie pozdrawiam.

Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tę „substancję”, mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (w zapobieganiu, powstrzymywaniu rozwoju i zanikaniu raka) niż „Olej Lorenza”.

Zrobiłem już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki, jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila.

Najważniejsze jest jednak przede wszystkim tradycyjne leczenie sposobami naturalnymi, oszczędzającymi i regenerującymi organizm i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.”

Kolejny raz piszę: stosuje się chili suszone „Birds eye” lub „habanero” a zalewa olejem lnianym, tłoczonym na zimno, nierektyfikowanym czyli nieoczyszczanym, choć można też z pestek winogron.

Płyn nie może być mętny. To jest już ostrzeżenie, że coś jest nie tak." 



PS. Kiedyś od bardzo miłej osoby otrzymałem przepis na obniżenie poziomu cholesterolu: 
- 1 łyżka oleju lnianego tłoczonego na zimno i nieoczyszczonego 
  (zastosowałem "Budwigowy" dostępny w wielu aptekach),
- 1 łyżka soku z cytryny, 
- 1 łyżka soku z aloesu.
Po zmieszaniu wypić to na czczo pół godziny przed śniadaniem. 
Kto nie chce, niech nie wierzy. Mnie pomogło! Poziom cholesterolu mam w normie! 
      O własnościach tego oleju można sporo znaleźć w wyszukiwarce. Piszą że jest przydatny w leczeniu wielu chorób i dla zdrówka. No to życzę zdrówka! Wszystkim!

O działaniu kapsaicyny można tutaj przeczytać: http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_kapsaicyna_leczy_raka.html 

O czosnku (może chronić przed rakiem płuc): http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/czosnek-najzdrowszy-gdy-jemy-go-na-surowo/4tex8


Witamina B17, zawarta w owocach i pestkach: http://www.eioba.pl/a/1zy7/witamina-b17amigdalina-amygdalina-laetrile-letril-to-lekarstwo-na-raka  

18 komentarzy:

  1. Potwierdzam niebieski tekst, z tym, że dochodzi sok z czarnej rzepy. Warto wspomnieć o zdrowotnych właściwościach "soku" z żyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja i moja rodzinka piła ten cudowny wynalazek z sokiem aloesu przez 5 lat ale nikomu cholesterol nie obniżył się. Niewierząca.

      Usuń
    2. Pomogło mi i wcześniej znajomej osobie. Ale trzeba pić nie tylko sok z aloesu ale jeszcze olej lniany i sok z cytryny. Zmieszać (po jednej łyżce) w szklance i wypić na czczo. tak jak Probus pisze.

      Usuń
  2. Niestety nie podzielę tego entuzjazmu! Wilcacora też miała być cudownym środkiem i w jakimś sensie była bo dawała nadzieję za dużą kasę, niektórym wydłużyła życie o pół roku- nie wiem czy wilcacora czy nadzieja- rak to mutacja komórek- ludzkich komórek!- i nie czarujmy się że zioła czy warzywa pomogą!Probusie szanuję intencję każdy z nas chce wygrać z rakiem tylko czy przemyślałeś że ktoś z rakiem skupi się na tej terapii- zamiast iść na chemię będzie żarł czuszkę bo Probus napisał o kapsaicynie?- Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli życie zostało przedłużone chociaż o pół roku to warto było ją brać. A Probus przecież nie napisał że na pewno można się tym wyleczyć. Sam napisał że skopiował z netu. I napisał "oby". Czytaj ze zrozumieniem i nie odbieraj ludziom nadziei. 100% szans nie daje nawet chemia o której wspominasz. A ten co wymyśli 100%=owe lekarstwo na raka na pewno dostanie Nobla.

      Usuń
  3. Nie podzielę Twego enuzjazmu- co rozumiesz przez pojęcie życie?- leżenie w łóżku, rozrywjący ból, oklepywanie co godzinę żeby nie było odleżyn, cewnik i sprawdzanie ilości moczu, karmienie strzkawką-kocham rodziców- ale teraz muszę wybrać czy rzucę pracę żeby zająć się rodzicami a synem który zdał w tym roku maturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mogę powiedzieć? Szczerze współczuję! Dodam, że nie liczyłem na to, iż skopiowany przeze mnie "sposób z kapsaicyną" okaże się lekiem dla wszystkich. Myślę jednak, że jego autor podaje go w dobrej wierze i dlatego go umieściłem. Uważam, że jeśli ma działanie przynajmniej wspomagające właściwe leczenie to warto go stosować. Oczywiście najlepiej spytać lekarza co o tym sądzi, ale myślę że nie sprzeciwi się. Skopiowany tekst podałem tylko do wiadomości. To "na niebiesko" wypróbowałem osobiście. Z dobrym skutkiem.
      Życzę zdrowia i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  4. Coś mi się nie zgadza w tym przepisie na przeciwnowotworowy "olej paprykowy"...
    Autor pisze bowiem, że należy wziąć 1,5 kg papryki określonego rodzaju (która u nas jest niedostępna, więc skąd ją wziąć?...), razem z gniazdami nasiennymi, jak najdrobniej pokroić, a następnie zalać olejem lnianym itd.
    Po czym, poniżej, pisze, że do zrobienia mikstury stosuje się SUSZONE CHILI "BIRDS EYE" lub "HABANERO"...
    Jest to o tyle istotne, że - jak się spodziewam - zalanie olejem i pozostawienie świeżej papryki może spowodować jej fermentację.
    Z kolei użycie suchej, sproszkowanej papryki (którą zauważyłam w jakimś sklepie internetowym) wymaga zapewne stosownej zmiany proporcji papryki i oleju - jakiej?...

    Zatem moje pytania brzmią następująco:
    1/ Jakiej papryki należy tak naprawdę użyć - świeżej, czy suszonej?
    2/ Jak wejść w posiadanie tego akurat rodzaju świeżej papryki?
    3/ Jeśli wystarczy posłużyć się papryką suszoną, to jakie zastosować proporcje w takim przypadku?

    Będę wdzięczna za uściślenie powyższych niejasności.

    Pozdrawiam wiosennie :-) (pomimo śniegu za oknem...)

    santorini2000

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem autorem treści dotyczącej leczenia kapsaicyną. Skopiowałem ją. A to dlatego, że wiele razy spotykałem się z nią i były dobre opinie. Ja napisałem od siebie tylko ("na niebiesko") o tym, że olej lniany (Budwigowy, z pierwszego tłoczenia, na zimno, dostępny w wielu aptekach) pomógł mi obniżyć poziom cholesterolu. Nie wiem jak działa z suchą papryką. Wiem natomiast, że nie było żadnej fermentacji, gdy robiłem miksturkę dla siebie i rodziny, używając surowej papryki. Sam olej i ostra papryka, w proporcjach podanych przez autora "listu". Świeżą ostrą paprykę widywałem w marketach. Niestety, ceny od ok. 30 zł do 70 zł za kg. Co gorsza, część z niej w ogóle nie była ostra. W zeszłym roku miałem kiepski zbiór, dlatego kupuję. To całkiem niezła przyprawa, nawet w rosole. Uprawiam ostrą paprykę na działce (szklarnia). Jeśli warunki pozwalają, radzę wysiać nasiona ostrej papryki i zrobić samemu flance. Uprawa pod szkłem, folią, a nawet na gruncie jest łatwa. Oczywiście rozumiem, że nie każdy ma działkę, ale może ktoś z rodziny czy przyjaciół.
      Życzę zdrówka i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję za obszerne wyjaśnienia. Szkoda, że przy cytowanym przepisie brak odsyłacza do oryginału - wtedy łatwiej byłoby może uzyskać dodatkowe informacje od Autora tekstu. Pozostaje mi szukać dalej.
      Pozdrawiam weekendowo - santorini2000 :-) .

      Usuń
    3. 1. Ostre papryczki piripiri lub jalapeno są powszechnie dostępne - wystarczy się rozejrzeć.
      2. naukowo o kapsaicynie: http://biotechnologia.pl/biotechnologia/artykuly/kapsaicyna-co-o-niej-wiemy,12588
      3. przykład z życia: http://tnij.org/vcr6
      4. indianom, którzy nie rozumieli działania broni palnej też wydawało się że to czary...

      Usuń
  5. Jest prawdą że olej lniany pomaga obniżyć ciśnienie . Mnie pomogło w/g przepisu dr. Budwig czyli z serkiem. Ja do serka dodaję jeszcze kilka ząbków czosnku wyciśniętych w wyciskarce smaruję tym chlebek a na wierzchu dodaję plasterki pomidora można dodać ogórek czy jak kto lubi. Po trzech miesiącach cholesterol spadł mi do poziomu 180 zaraz się to nie stanie jak przez lata pracowałem na podwyższony poziom cholesterolu i ciśnienia, bo ta mixtura działa również na obniżenie ciśnienia krwi to od razu efektu nie będzie mnie jak piszę po trzech miesiącach wyniki się poprawiły. Aby olej zachowywał swoje właściwości trzeba sie z nim należycie obchodzić ,chodzi o przechowywanie, temperatura ,piwna butelka w ciemnym miejscu . Efekty będą

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli kapsaicyna jest taka skuteczna to ja się pytam dlaczego w mediach jest cisza o niej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję w wyszukiwarce poczytać o dr Budwig. Niemka, niestety już nie żyje. Olejem lnianym wyleczyła wielu ludzi z wielu chorób. Czytałem, że wyleczyła 20 czy 30% chorych na raka. Była zgłaszana 7 razy do Nagrody Nobla. Ktoś jej przeszkadzał w otrzymaniu. Można domyślać się, że istniał jakiś konflikt interesów. Dzięki za komentarz! Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Kapsaicyna, Amigdalina (witamina B-17) i inne naturalne metody leczenia nowotworów. Zapraszam do kontaktu: didiidexter@o2.pl Opisy kuracji otrzymujesz GRATIS, można je przygotować samemu w domu! Obejrzyj kanał video: http://www.youtube.com/channel/UC49wk-wojYZ6JFo2o12JlKQ

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko co jest na stronie vismaya... to sieci sekty :))

    OdpowiedzUsuń
  9. moja żona cierpi na raka tarczycy, który został potwierdzony jako etap cztery, lekarz powiedział mi, było niewiele mogła zrobić, bo nie reaguje na leczenie, ale mój szwagier przyszedł nam z pomocą, zamawiając ten olej konopny Rick Simpson fundacja powiedział pomagał trochę pacjenta walkę z rakiem różnego rodzaju, więc zdecydowaliśmy się dać mu szansę, tak daleko moja żona doskonale poprawia się bardzo dobrze i po chwili potrafi chodzić po domu wszystko sama. Czułem jego potrzeby i pozwolić innym, którzy cierpią z powodu tej ostrej choroby, które kiedyś, że masz dobry olej konopny może naprawdę dać jedną solidną drugą szansę życia. jeśli zdarzy ci się być w potrzebie tego oleju konopnego, możesz skontaktować się fundament, który dostarczony mój szwagier z tym e-mail: drricksimpsoncannabisoil@hotmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie posiadam oleju konopnego, ale chyba można nabyć w aptekach lub sklepach zielarskich. Uprawiam trochę papryki w szklarence (obok pomidorów) na własne potrzeby. Olej "lniany "budwigowy" kupowałem w aptekach. Nie każdy lubi, ale śledzik w takim oleju, dla mnie to rarytas. Pozdrawiam!

      Usuń