wtorek, 17 kwietnia 2012

Telefon komórkowy - zapamiętaj rady

Dla wszystkich, którzy korzystają z telefonów komórkowych:
Istnieje kilka rzeczy, które można zrobić w poważnych sytuacjach krytycznych.
Telefon komórkowy może być rzeczywiście ratunkiem życia, lub awaryjnym narzędziem do przetrwania.
Najważniejsze rzeczy, które można wykonać:

Jeżeli bateria w twojej komórce jest słaba, istnieje ukryta rezerwa prądu. Aby uaktywnić ja, naciśnij klawisze * 3370 # .
Telefon komórkowy (być może nie każdy) zacznie korzystać z tej rezerwy i wskaźnik naładowania wskaże wzrost o 50% naładowania baterii.Ta rezerwa wróci do normy kiedy podłączysz komórkę do ładowania następnym razem. Podobno nie w 100% to się sprawdza - zdania są podzielone.

    Udało mi sie "zreanimować" (nie wiem na jak długo, ale działa już kilka miesięcy a nowa bateria leży nierozpakowana) baterię do Samsunga. W naprawie gwarancyjnej, przy okazji poprosiłem o wymianę baterii która robiła psikusy. Sprawdzili, stwierdzili, że faktycznie jest uszkodzona, ale nie podlega wymianie. Nie śpieszyłem się z kupnem nowej. Kawał zrobiła mi gdy chciałem dokonać przelewów. Okazało się, że całkowicie rozładowana i nie reaguje na ładowarkę. W najbliższych punktach serwisowych akurat takich baterii nie mieli. Przypomniało mi się jak kiedyś podgrzewało się baterie do latarek, na krótki czas pomagało. Zrobiłem to samo z baterią, lekko ją podgrzewając (silne podgrzanie może być niebezpieczne!). "Zaskoczyło"! Bateria dała się naładować i działa. 


Jak wyłączyć Twój telefon w przypadku kradzieży i uniemożliwić złodziejowi korzystanie z niego? Aby sprawdzić  numer seryjny swojego telefonu komórkowego, wciśnij następujące klawisze w telefonie:  * # 06 # .
15-Cyfrowy kod (IMEI) pojawi się na ekranie.
Ten numer jest  unikalny dla Twojego telefonu. Zapisz go i schowaj gdzieś bezpiecznie.
Gdy telefon zostanie skradziony, możesz zadzwonić do swojego providera (dostawcy usług telefonicznych) i podać im ten kod.
Oni będą mieli możliwość zablokować Twój telefon nawet jeśli złodziej zmieni kartę SIM, telefon będzie całkowicie bezużyteczny.
Prawdopodobnie nie otrzymasz swojego telefonu z powrotem, ale przynajmniej wiadomo, że ktoś kto go ukradł nie będzie mógł  z niego korzystać ani sprzedać go dalej.
Jeśli wszyscy ludzie by to robili, złodzieje nie mieliby powodu kraść telefonów  komórkowych gdyż byłyby one bezużyteczne.

Dla uratowania życia.
Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można znaleźć przy osobie która ulega wypadkowi.
Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekle, alergie, itp.
Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z która należy się skontaktować w nagłych wypadkach.
Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem:
 ICE (in Case of Emergency).
Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu
Wymagałoby następującego oznaczenia :ICE1, ICE2, ICE3, itd. 

PS. Zawsze w ICE od razu wpisuję swoją grupę krwi.
A to z Demotywatorów: http://demotywatory.pl/4138427/Prosty-sposob-na-nieprzemakalny-telefon 

11 komentarzy:

  1. Próbowałem uruchomić rezerwę w baterii. Nie zadziałało, a specjalnie czekałem aż bateria się rozładuje !
    antonio49

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za mało miałeś rozładowaną. Ale najważniejsze że to IMEI działa. A o tym ICE czytałam niedawno i wpisałam zgodnie ze wskazówkami.
      Hanka Fanka

      Usuń
  2. To ważne informacje.Dzięki Probusie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wzięłam linka i wysłałam znajomym. Całuski!
    Alka

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie działa jak należy. Chyba masz szajs a nie telefon.
    Stary January

    OdpowiedzUsuń
  5. dzieki Tobie zapisalam swojego Telefonu IMEI i daje znajomym i bede Twoja strone dalej polecac - to naprawde wazne informacje dzieki szczerze :)DZoana

    OdpowiedzUsuń
  6. Uzupełnienie do numeru IMEI. Zdarza się, że telefon potrafi zareagować na żądanie podania tego numeru, że "numer zablokowany przez operatora". Wtedy są dwie jeszcze dwie metody:
    1. spróbować z numerem *#09#
    2. po prostu wyjąć kartę SIMM, by telefon nie był w stanie określić się, w jakiej jest sieci i powtórzyć manewr.
    Uwaga! Numer IMEI jest unikalny w skali świata, jest niezależny od danej sieci komórkowej, niezależnie od tego, czy to nasi operatorzy czy np. zagraniczni (ktoś np. jest, bo ja wiem, w Argentynie - to nie ma nic do rzeczy). Numer IMEI należy sobie bezwzględnie gdzieś zapisać. W razie np. kradzieży jest to dowód dla policji, że to jednak nasz aparat. Ostatecznie, kartę SIMM można zmienić, tabliczkę znamionową z numerem seryjnym oderwać (zawsze może się złodziej upierać, że sama odpadła). Co prawda, numer IMEI też można zmienić, ale po co? Wymaga to wymiany głównej kostki scalonej telefonu, co generuje takie koszty, że taniej kupić drugi. To w praktyce tak, jakbym komuś ukradł samochód, i aby nie szło dojść po numerach fabrycznych np. silnika i innych części, że to nie mój, wymienił wszystkie takie podzespoły w samochodzie. Taniej, i to sporo taniej, wyjdzie kupić drugi, od razu nowy.
    PS. Numery *#xx# z innymi wartościami określają inne parametry telefonów i są do wykopania w Internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Uzupełnię. Kiedy dwa telefony usiłują się połączyć ze sobą, oczywistym jest, że jakoś jeden aparat musi się przedstawić sieci i przekazać, z kim chce się połączyć. Dlatego łączenie jest niejako dwuetapowe.
      W praktyce wygląda to tak: załóżmy, że ja dzwonię do Ciebie. Muszę znać Twój numer telefonu. Wybieram. Mój telefon wysyła do stacji bazowej następujące informacje (m. in.) 1) numer tego, kto dzwoni, 2) numer IMEI aparatu, który chce nawiązać połączenie, 3) numer tego, do kogo się dzwoni. Informacja o poszukiwanym numerze telefonu idzie do sieci. Stacje bazowe rozpoczynają procedurę szukania tego drugiego telefonu.
      Używając analogii, to tak, jak Twój nick Probus, czy mój - jlv to nasze numery telefonu. System operacyjny Onetu zamienia sobie ten nick na identyfikator karty sieciowej Twego komputera (MAC Adress) i mojego (to właśnie odpowiednik IMEI) i nawiązuje połączenie. Zatem tak naprawdę łączą się dwa MACi ze sobą, a że adres MAC jest po prostu nieczytelny dla człowieka (to kilkanaście cyfr szesnastkowych), na potrzeby ludzi jest identyfikator czytelny dla człowieka, np. jlv czy Probus. Czyli to jest tak mniej więcej:
      JLV <-> MAC1 <-> sieć <-> MAC2 <-> Probus.
      Ta translacja jest robiona poza naszymi plecami i nie musi zwykły użytkownik o niej wiedzieć. Dzięki temu przejściu
      użytkownik <-> MAC
      jest możliwe, że np. zaraz Ty i ja wyłączymy te swoje kompy (zakładam, że używasz, jak ja, swego prywatnego np. komputera) i pójdziemy do znajomego czy kafejki internetowej w okolicy i ponownie się połączymy.
      Jeżeli interesuje Cię MAC adres swojej karty sieciowej, możesz to w każdej chwili uzyskać (zakładam, że używasz Windowsa, w innych systemach zresztą podobnie, ale nieco inne komendy). Po prostu wywołaj powłokę cmd (Start -> Uruchom -> cmd) i wpisz z klawiatury:
      ipconfig /all
      Wyświetli się trochę, ale tam będzie coś takiego:
      Adres fizyczny: aa-bb-cc-dd-ee-ff (oczywiście przykładowo)
      To MAC adres twojej karty sieciowej. Łatwo zauważyć, że to 6 liczb dwucyfrowych szesnastkowo. Razem daje to 12 cyfr szesnastkowych, a to po przetłumaczeniu na nasze oznacza, że można tym zakodować
      16^12 = 281 474 976 710 656 różnych kart sieciowych.
      No, to sporo przekracza ilość ludzi na Ziemi, choćby każdy miał po 100 komputerów. Więc starczy jeszcze na długo.
      Jakie jeszcze myki są w telefonii komórkowej? Jeden taki. Jak się np. chce za pomocą komórki poinformować kogoś, że mu się porwało żonę / dziecko / inne i jak się w ciągu jakiegoś czasu nie zostawi okupu tu a tu, w taki a taki sposób, to temu komuś może się stać jakaś krzywda, to lepiej tego nie robić komórką. Z tej prostej przyczyny, że przecież komórka nie wie, gdzie jest stacja bazowa, bo i niby skąd. Przecież może być w ruchu. Wobec tego wysyła sygnał dookoła. Odbiorą go co najmniej trzy stacje, z czego ta pierwsza, co zdążyła zareagować zostanie uznana za tą najbliższą i się zgłosi. Pozostałe dostaną odpowiedź od tej pierwszej i telefonu typu, że "przykro mi bardzo, ale kto pierwszy ten lepszy". Ta procedura powtarza się co jakiś czas i w końcu, o ile aparat jest w ruchu (jedzie ktoś pociągiem czy samochodem) okaże się, że inna stacja odbierze sygnał szybciej, niż ta dotychczasowa. One się między sobą wymienią informacjami o czasie reakcji i jeżeli bilans czasowy wypada korzystniej dla nowej stacji bazowej, to ona przejmuje dalszą obsługę i te stacje między sobą ustalają procedurę przekazania połączenia, czego użytkownik nawet na ogół nie jest świadom. Oczywiście upraszczam to, tam są zależności czasowe i jeszcze parę szczegółów, ale tak się to z grubsza dzieje.
      jlv

      Usuń